Schlagwort-Archiv: Juden

W POSZUKIWANIU UTRACONEGO KRAJOBRAZU / AUF DER SUCHE NACH DER VERLORENEN LANDSCHAFT

W POSZUKIWANIU UTRACONEGO KRAJOBRAZU / AUF DER SUCHE NACH DER VERLORENEN LANDSCHAFT

GoEast Festivalzentrum – Casino Gesellschaft

Leszek Kantor: Samstag, 25.04.15 in Wiesbaden, 16:30 Uhr Festival „Go East“

 Adresse: Friedrichstraße 32, 65185 Wiesbaden

 Kontakt: Tel: 0611-23684314

Website: http://www.filmfestival-goeast.de/specials/

1946 wurden die sogenannten „Wiedergewonnenen Gebiete“ um die Stadt Wroclaw (Breslau) herum zur größten europäischen Enklave der dem Holocaust entkommenen Juden – in Wroclaw siedelten sich 15.000 polnische Juden an, in den umliegenden Kleinstädten etwa 100.000. Leo Kantors autobiografische Dokumentation erzählt die einzigartige Geschichte der niederschlesischen jüdischen Gemeinde, die nach dem Krieg eine reichhaltige Kultur und viele außergewöhnliche Persönlichkeiten hervorbrachte. Nur zwanzig Jahre später, 1968, fiel diese „Oase der Geretteten“ der antisemitischen Politik der kommunistischen Volksrepublik zum Opfer und Tausende polnische Juden sahen sich gezwungen das Land zu verlassen.

Regie Leo Kantor

Vorstellungen: Samstag, 25.04.2015, 16:30 Uhr im Festivalzentrum

Polen, Schweden 201440 min, Blu-ray, Farbe+s/w

Dokumentarfilm Polnisch Original mit eng. UT

Regie Leo Kantor  Kamera Jacek Knopp  Artur Lukaszewicz

Schnitt Grzegorz Mazur  Musik Przemyslaw Ksiazek  Produzent  Andrzej Stachecki

http://www.inqueery.de/guide/wiesbaden/goeast-festivalzentrum

line-wordpress-long

A great documentary tale on TVP2

27.03.2015

TVP2 invites once again to watch a great documentary film: on Monday 30 March see the unique tale of Leo Kantor about the Jewish tradition of Wrocław and Lower Silesia

Logo TVP2

“In Search of a Lost Landscape” (part of the cycle “Has the World Gone Mad”, 30 March at 10:50 pm) is a poignant story, told from an autobiographical perspective, of the Jewish community in Breslau/Wroclaw and Lower Silesia. This is a tale of their lives, hopes and dilemmas, and their final emigration after 1968.

Its subject and creator is Leo Kantor – an almost legendary figure, the director of the International Documentary Film Festival „Man in the World“ and the head of the International Cultural Forum in Sweden, which in 2007, received one of the main prizes of the Federation of Swedish Artists for anti-racist and anti-Nazi activities in the document film; also, two years later, the monodrama “Leave With a Violin” (“Wyjechać ze skrzypcami”) was awarded the Governor of Lower Silesia prize at the One Actor Theatre Festival in Wroclaw.

Kantor, who grew up in Strzegom, a small town near Wroclaw, presents the unique history of the Jewish community in Wrocław and Lower Silesia. It was from here, over a number of decades, that numerous Nobel Prize winners covering a variety of subjects came from. It was here that Mendelssohn played and Edith Stein created her work. The Jewish community, murdered by the Third Reich, was reborn from the ashes of World War Two – schools, theatres and medical centres were created. It was here that training for the future Israeli army began – Haganah. It was from there that around 100,000 people left for Israel, whilst the rest were forced to flee in 1968.

Today, more Polish Jews live in Sweden, Denmark, Israel, the USA, Canada, Germany and Australia than in Poland. Before the War there were three-and-a-half million Jews. After the War only 250,000 remained. Today, in the last census 1,500 people reported their Jewish nationality. The 900-year history of this great nation in our land has essentially finished. All that remains are memorial plaques and museums. And, of course, this excellent film.

 

line-wordpress-long

Kontaktdaten zum Filmproducenten : Kulturforum. Leo Kantor. Djursholmsvägen 91, 183 57 TÄBY/STOCKHOLM, Sweden Tel.+46 8 756 67 08 or mobile +46 70 757 67 08 Fax +46 8 732 39 39 , mail: icf@adekvat.se

http://leokantor.com/pdf/in_search_of_landscape_lost_de.pdf

FOLDER DEUTSCH_Page_1

FOLDER DEUTSCH_Page_2

Wyborcza.26.03.2015-a

Rozmawiała Dorota Wodecka
06.06.2014
Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,16104132,Wroclawscy_Zydzi_umieraja_w_samotnosci__Nikt_ich_nie.html#ixzz3YAACvc4A

Leszek Leo Kantor, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych

Leszek Leo Kantor, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Człowiek w świecie“ i szef Międzynarodowego Forum Kultury w Szwecji (Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta)

Nie obnoszą się ze swoim pochodzeniem. Jeden z działaczy gminy żydowskiej opowiadał mi, że kiedy chcieli dowozić do swoich ubogich członków zupę, ci odmawiali, bo nie chcieli, by ich sąsiedzi dowiedzieli się, że są Żydami. Nie wychodzą z domów i nikt ich nie odwiedza – mówi Leszek Leo Kantor
Rozmowa z Leszkiem Leo KantoremDorota Wodecka: „W poszukiwaniu utraconego krajobrazu“ to kolejny po „Tam gdzie rosną porzeczki“ dokument, w którym wpisuje pan w Wielką Historię losy swoje, Żydów i Polaków.Leszek Leo Kantor*: – Tym razem chciałem opowiedzieć o zwykłych ludziach, którzy przyjechali po wojnie na Dolny Śląsk. Pogodzonych z losem, pięknych w swojej prostocie i zwykłości, którzy każdego dnia dziękując Panu Bogu, że ich ocalił, szli z Polakami do pracy o siódmej rano. Nie zajmowali się polityką, tylko tym, by ich dzieci nie były głodne i dobrze się uczyły. Budowali teatr, szkoły, placówki zdrowia. Sądząc po wzruszeniu widzów oglądających mój film we Wrocławiu i w Warszawie, ta zwyczajna opowieść działa.Zobaczymy, jak zostanie przyjęta na świecie. Dokument będzie pokazywany w Wielkiej Brytanii, Niemczech, USA, Szwecji, w Izraelu, Rumunii i na wszystkich znaczących uniwersytetach.Miał pan zrobić film o przekrętach, interesach polsko-żydowskich przykrywanych przez ubeków, o aferze kakaowej, kiedy kakao zwolnione z cła mieszano w Wiedniu z opiłkami złota. Po rozpuszczeniu kakao opiłki, które opadały na dno, przetapiano na sztabki złota. – I o Poldku Sobelu, jego ciotce i jej sklepie przy ul. Łokietka, gdzie ustalał się kurs dolara we Wrocławiu. O handlu walizkami, w których polskie złote rączki robiły rowki do przewożenia przez granicę złota i kosztowności. Chciałem o tym wszystkim opowiedzieć z należnym tej historii żydowskim humorem, ale uznałem, że najpierw trzeba przypomnieć o tych, na których Europa się wypięła. Do czasów hitlerowskich w Breslau mieszkało ponad 23 tysiące Żydów niemieckich i kilka tysięcy Żydów z paszportami polskimi, a gmina żydowska konkurowała z powodzeniem z frankfurcką. To w Breslau narodziło się nowoczesne spojrzenie na judaizm, którego prekursorem był Abraham Geiger, twórca judaizmu reformowanego, przeciwnik ortodoksji, rzecznik równouprawnienia kobiet. On wprowadził muzykę organową do synagogi i język niemiecki do modlitwy. Opowiadam o europejskim dziedzictwie Żydów, których ta Europa zamordowała. O Mendelssohnie grywającym na fortepianie w Dusznikach-Zdroju w willi swojego wuja i Edith Stein, zamordowanej w Auschwitz, którą Jan Paweł II uczynił patronką Europy. Nikt dotąd nie opowiedział o największej w Europie oazie ocalonych z Holocaustu. Po II wojnie światowej w 1946 roku przybyli tu Żydzi z obozów koncentracyjnych oraz z ziem zabranych Polsce przez ZSRR. 90 tysięcy Żydów zamieszkało w ponad 40 miasteczkach Dolnego Śląska, a 17 tysięcy w samym Wrocławiu. Chcąc nie chcąc, Wrocław odziedziczył pamięć o nich.

Na warszawskiej premierze na festiwalu „Żydowskie Motywy“ pojawiły się wśród widzów opinie, że w tym filmie za mało jest o żydokomunie. Z kolei we Wrocławiu oglądający go Żydzi cieszyli się, że nie ma w nim antagonizowania i nienawiści.

– Żydokomuna była nieszczęściem Polski i tragedią żydowską albo odwrotnie – nieszczęściem Żydów i tragedią Polaków. Bali się jej wszyscy, bo sadzano do pudła po równo – Polaków za poglądy, Żydów za wszystko. Żydzi woleli, żeby ich przesłuchiwał polski śledczy.

Ale ciągłe mielenie żydokomuny jest narracją typowo warszawską. Pewnie można by w nią wpisać naszą sąsiadkę ze Strzegomia, panią Helenę Langier, o której mówię w filmie, żonę pana Jakuba, który był woźnicą w tartaku, i mamę mojego najlepszego kolegi Szymona. Siedziała przed wojną w więzieniu w Kaliszu za rozdawanie ulotek w sprawie równości ludzi na całym świecie, a może nawet i za coś więcej, a po wojnie należała do prywatnej inicjatywy. W ich domu na podwórku przy ulicy Dzierżyńskiego 29 była malutka komórka, w której trzymali kozę. Jej żydokomuna przejawiała się również w tym, że każde dziecko, które w niedzielę przyszło do Langierów pobawić się z jej czterema chłopakami, mogło dostać szklankę kakao, które dostawała w oclonych paczkach od syjonistów z Izraela. Wtedy bez opiłków złota.

Na Dolnym Śląsku szkolono żołnierzy przyszłej armii izraelskiej.

– Nie ma żadnych izraelskich dokumentów, które potwierdziłyby, że w Bolkowie powstał Obóz Szkoleniowy Hagany (hagana po hebrajsku oznacza samoobrona). Zachował się jedynie raport Grzegorza Smolara, który przyjechał tu jako emisariusz Centralnego Komitetu Żydowskiego w Warszawie. Władze w nim przejmowały wówczas frakcje komunistyczne. Smolar zaraportował, a był bardzo skrupulatny w raportach, że „przeszkolono 10 tysięcy żołnierzy, którzy mają być nieoficjalnie przerzuceni przez granicę do Palestyny“. Centralny Komitet Żydowski interweniował u Bolesława Bieruta, żeby uszczelnił przejścia graniczne, bo Żydzi powinni zostać w Polsce i budować socjalizm.

Wiosną 1947 roku późniejszy wysoki oficer armii izraelskiej Zvi Haramati, wtedy człowiek Hagany w Łodzi, urządził zasadzkę na Grzegorza Smolara na szosie z Łodzi do Warszawy. Z pistoletem w ręku oznajmił mu, że drugi raz nie przejedzie na żadną naradę, jeśli będzie przeszkadzał w emigracji Żydów do Palestyny. Sprawa musiała być poważna, bo Żydzi rzadko wyciągali do siebie pistolety.

Gros Żydów wyjechało wcześniej, przerażonych pogromem w Kielcach.

– Władza otworzyła nielegalne przejście graniczne i 100 tys. Żydów opuściło Polskę bez paszportów, jedynie z podręcznym bagażem. Po drugiej stronie czekała na nich agencja żydowska zajmująca się przerzucaniem Żydów do Palestyny, Ameryki, Kanady, Australii. Czechosłowacka straż graniczna brała po 10 dolarów od osoby, nie wypisując żadnych kwitów. Rząd czechosłowacki naciskał organizacje żydowskie w USA i żądał, by zapłaciły milion dolarów za krótki, transferowy pobyt na ich terenie. Koniec końców oddychanie tamtym powietrzem i użycie czechosłowackiej wody kosztowało tylko 250 tysięcy dolarów.

Za punkty przerzutowe odpowiadał major Wojska Polskiego Michał Rudawski, który otrzymał polecenie od ówczesnego wiceministra obrony narodowej, by ułatwiać Żydom przekraczanie granicy, prowadzić dokładną ich statystykę i nie pozwalać na wywóz kosztowności. Michał Rudawski opuścił Polskę w 1968 roku i wyjechał z rodziną do Szwecji.

W kilku miastach na Dolnym Śląsku żyją dziś pojedyncze rodziny. Po niektórych cmentarzach żydowskich nie ma śladu.

– Chciałem zrobić ten film i dla tej garstki, co została. Mają prawo do dumy. Mam nadzieję, że uczyniłem nim świat trochę lepszym. I kiedy moje wnuki przyjadą do Wrocławia na grób swojej babki położyć kamyczek, to nikt im nie wleje.

Przyznawanie się do żydowskich korzeni jest w modzie.

– Wśród mądrych Polaków studiujących na wyższych uczelniach. Wątpię, czy na Nadodrzu również. Żydzi wrocławscy nie obnoszą się ze swoim pochodzeniem. Jeden z działaczy gminy żydowskiej opowiadał mi, że kiedy chcieli dowozić do swoich ubogich członków zupę, ci odmawiali, bo nie chcieli, by ich sąsiedzi dowiedzieli się, że są Żydami. To starzy ludzie. Nie wychodzą z domów i nikt ich nie odwiedza.

Może to samotność z wyboru? Mogą przychodzić do siedziby gminy. – Tak? Wdrapywać się po tych trzęsących się poniemieckich schodach, które się niebawem zawalą? Po co? Do kogo? Wrocławska gmina żydowska jest mało widoczna, niewiele robi dla tej garstki starych Żydów. Zaraz mi pani powie, że Wrocław ma odremontowaną synagogę, że kultura żydowska przeżywa tutaj renesans, ale ja wolałbym, żeby wrocławscy Żydzi nie umierali w samotności.Kiedyś zapytałem na większym zebraniu szefa centralnej gminy przybyłego z Warszawy, dlaczego z cmentarza na ul. Lotniczej nie można uprzątnąć zgniłych liści i walających się puszek i szklanek po świecach, a on mi odpowiedział, że nie ma takiej potrzeby, bo przecież liście znowu napadają. Jak to możliwe, że gmina nie jest w stanie uporządkować porządnie cmentarza?Kiedy w maju dokręcaliśmy tam ujęcie, byłem świadkiem oburzającej sceny. Dwoje młodych ludzi z plecakami chciało wejść na teren nekropolii, a facet przy bramie wejściowej zawarczał do nich, że muszą zapłacić po 5 złotych! Zapytałem go, dlaczego mają płacić za wejście na cmentarz, na co mi odszczekał, że cmentarz jest prywatną własnością gminy żydowskiej! Tak wygląda codzienna promocja kultury żydowskiej we Wrocławiu. Swoją drogą, na premierze mojego filmu nie było nikogo z władz gminy.Kręcąc film, wrócił pan znów do Strzegomia. Odważył się pan wejść do dawnego mieszkania? – Nie. Bałem się emocji. Wszedłem tylko na schody. Na klatkę wyjrzeli mieszkańcy. Chcieli wiedzieć „co wy tu kamerujecie“. Pani z parteru też wyszła. Powiedziałem jej, że w jej obecnym mieszkaniu mój tato razem z panem Ledermanem z Wilna, biegłym w czytaniu Tory, i jego żoną Idą, gotującą najlepszą rybę po żydowsku, otworzył pierwszą w Strzegomiu bóżnicę.

Kiedy nastała wolna Polska, nie miał pan dość sił, by wjechać do miasta.

– Usiadłem w przydrożnym rowie i patrzyłem na panoramę miasta, której nie widziałem ponad dwadzieścia lat. Pracując nad monodramem, a potem nad dokumentem „Tam gdzie rosną porzeczki“, oswoiłem znowu to miejsce. Na premierę w domu kultury, który stoi vis-a-vis okien sypialni moich rodziców przyszli burmistrz, radni, nauczyciele i ksiądz i miejscowi, którzy ubrali się wyjątkowo elegancko. Dla mnie, wygnanego Żyda, i dla mojej opowieści o naszym wspólnym mieście. Surrealizm, prawda?

Pamiętali pana rodziców?

– Podszedł do mnie mężczyzna, jeszcze starszy ode mnie, i powiedział: Panie Kantor, mój ociec pracował u pana ojca i każdy spalony motor elektryczny w Strzegomiu wozili do niego do przewijania“. Myślałem wtedy, że znów czuję się w Strzegomiu jak u siebie, że już emocjonalnie przerobiłem i wyjazd, i powrót, że ostygłem. Przecież nawet porzeczki mogłem znów zrywać z tamtejszych krzaków.

Co się stało, że ma pan teraz łzy w oczach?

– Kiedy w miasteczku ogłoszono konkurs „Śladami Leszka Kantora“, mama Kasi Kurek, dziewczynki, która ten konkurs wygrała, wygrzebała w archiwum zdjęcie zrobione przed wojną przed moją kamienicą, kiedyś Wilhelmstrasse, dzisiejsza ulica Paderewskiego 33. Bawią się na nim niemieckie dzieci. Stały się one mnie, polskiemu Żydowi ganianemu przez świat, bardzo bliskie. Moje doświadczenie przestało mieć tylko wymiar osobisty. Myślę o dzieciństwie wszystkich dzieci. I żydowskich, i polskich, i niemieckich, tych ze zdjęcia również. Sądząc po objętości pni drzew, bawiły się przed tą kamienicą góra pięć lat wcześniej, zanim ja w niej zamieszkałem. I jeździłem na ich pozostawionych w piwnicy sankach. Głupio mi o tym wszystkim mówić, bo pomyślą, że na starość zostałem Korczakiem.

Do kogo teraz można mieć żal za przeszłość?

– Ja nie mam żalu do nikogo, bo summa summarum myśmy wygrali ten mecz.

Wyrzucili nas z Inką z Polski za pięć dwunasta, kiedy jeszcze nie zdążyliśmy rozpocząć pracy zawodowej, nawiązać głębszych niźli studenckie więzi społecznych.

Weszliśmy w Szwecji w krąg ludzi o podobnych doświadczeniach, nie czuliśmy się outsiderami. Po śmierci mamy, która nie przeżyła wydarzeń marcowych, ściągnąłem do siebie ojca i brata.

Nie spotkał nas los doktor Aliny Margolis Edelman, która po wyjeździe z Polski żyła we Francji w biedzie, pogardzie i samotności. Dziękuję Bogu, że ominęła mnie ta dotkliwa samotność emigranta, której nie jest w stanie zrekompensować żaden dobrobyt.

Wyjazdy z Polski to doświadczenia kilku generacji Żydów. Rozmawiacie o nich bez bólu?

– Kiedy ja siedzę we Wrocławiu, w Aszkelonie odbywa się Polish Jews Reunion. Po raz pierwszy zorganizowałem go w 1989 roku z Kubą Inbarem z Warszawy i Michałem Pączkiem z Wrocławia, kiedyś szefem żydowskiego klubu studenckiego przy ul. Świdnickiej 28. Przyjeżdżają ci, którzy wyjechali z Polski w latach 1956-1969. Na tych spotkaniach, na które zjeżdżamy się co trzy lata, panuje radość ponownego spotkania. Natomiast powroty do Polski nawet na krótko, żeby przejść się po ulicach młodości, popatrzeć na swój dom czy szkołę, przeważnie są smutne. Dla mnie dotkliwie bolesne, chociaż spotyka mnie teraz w Strzegomiu i we Wrocławiu tyle dobra. Bo jednak te zapamiętane z dzieciństwa porzeczki musiałem posadzić w ogrodzie w Sztokholmie.

* Leszek Leo Kantor: (ur. 1940 w Charkowie) jest dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Człowiek w świecie“ i szefem Międzynarodowego Forum Kultury w Szwecji. W 2007 roku otrzymał jedną z głównych nagród Federacji Artystów Szwedzkich za działania antyrasistowskie i antynazistowskie w dokumencie filmowym. W 2009 za monodram „Wyjechać ze skrzypcami“ dostał nagrodę wojewody dolnośląskiego na wrocławskim Międzynarodowym Festiwalu Teatru Jednego Aktora.

** Filmy z Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Żydowskie Motywy“ będzie można obejrzeć w ramach 16. Festiwalu Kultury Żydowskiej, który rozpocznie się 7 czerwca. Pełny program na simcha.art.pl

line-wordpress

Remember: Do X! Don´t do Y!

Protect innocent, respect life, defend art, preserve creativity!

What´s Left? Antisemitism!

http://www.jsbielicki.com/jsb-79.htm

DJ Psycho Diver Sant – too small to fail
Tonttu Korvatunturilta Kuunsilta JSB
Tip tap tip tap tipetipe tip tap heija!
http://www.psychosputnik.com
http://www.saatchionline.com/jsbielicki
https://psychosputnik.wordpress.com/

They want 1984, we want 1776

They are on the run, we are on the march!

I think for food

molon labe

Dummheit ist, wenn jemand nicht weiß, was er wissen könnte.

Dummheit äußert sich heute als empörter Moralismus.

Political correctness ist, wenn man aus Feigheit lügt, um Dumme nicht zu verärgern, die die Wahrheit nicht hören wollen.

“Im Streit um moralische Probleme, ist der Relativismus die erste Zuflucht der Schurken.“ Roger Scruton

Antisemitismus ist, wenn man Juden, Israel übelnimmt, was man anderen nicht übelnimmt.

Der Nicht-Antisemit ist ein Antisemit, der nach der derzeitigen deutschen Rechtsprechung, Israel, Juden diffamiert, diskriminiert, delegitimiert, jedoch nicht expressis verbis das Ziel der dritten Reichs, den Holocaust, die Judenvernichtung, befürwortet.

Islam ist weniger eine Religion und mehr eine totalitäre Gesellschaftsordnung, eine Ideologie, die absoluten Gehorsam verlangt und keinen Widerspruch, keinerlei Kritik duldet und das Denken und Erkenntnis verbietet. Der wahre Islam ist ganz anders, wer ihn findet wird eine hohe Belohnung erhalten.

Wahnsinn bedeute, immer wieder das gleiche zu tun, aber dabei stets ein anderes Resultat zu erwarten.

Gutmenschen sind Menschen, die gut erscheinen wollen, die gewissenlos das Gewissen anderer Menschen zu eigenen Zwecken mit Hilfe selbst inszenierter Empörungen instrumentalisieren.

Irritationen verhelfen zu weiteren Erkenntnissen, Selbstzufriedenheit führt zur Verblödung,

Wenn ein Affe denkt, „ich bin ein Affe“, dann ist es bereits ein Mensch.

Ein Mensch mit Wurzeln soll zur Pediküre gehen.

Wenn jemand etwas zu sagen hat, der kann es immer sehr einfach sagen. Wenn jemand nichts zu sagen hat, der sagt es dann sehr kompliziert.

Sucht ist, wenn jemand etwas macht, was er machen will und sucht jemand, der es macht, daß er es nicht macht und es nicht machen will.

Sollen die Klugen immer nachgeben, dann wird die Welt von Dummen regiert. Zu viel „Klugheit“ macht dumm.

Wenn man nur das Schlechte bekämpft, um das Leben zu schützen, bringt man gar nichts Gutes hervor und ein solches Leben ist dann nicht mehr lebenswert und braucht nicht beschützt zu werden, denn es ist dann durch ein solches totales Beschützen sowieso schon tot. Man kann so viel Geld für Versicherungen ausgeben, daß man gar nichts mehr zum Versichern hat. Mit Sicherheit ist es eben so.

Zufriedene Sklaven sind die schlimmsten Feinde der Freiheit.

Kreativität ist eine Intelligenz, die Spaß hat.

Wen die Arbeit krank macht, der soll kündigen!

Wenn Deutsche über Moral reden, meinen sie das Geld.

Ein Mensch ohne Erkenntnis ist dann  lediglich ein ängstlicher, aggressiver, unglücklicher Affe.

Denken ist immer grenzüberschreitend.

Der Mob, der sich das Volk nennt, diskutiert nicht, sondern diffamiert.

Legal ist nicht immer legitim.

Wer nicht verzichten kann, lebt unglücklich.

Sogenannte Sozial-, Kultur-, Geisteswissenschaften, Soziologie, Psychologie, Psychotherapie, Psychoanalyse, sind keine Wissenschaften mehr, sondern immanent religiöse Kultpropheten, organisiert wie Sekten.

Ohne eine starke Opposition atrophiert jede scheinbare Demokratie zur Tyrannei, und ebenso eine Wissenschaft, zur Gesinnung einer Sekte.

Man kann alles nur aus gewisser Distanz erkennen, wer sich ereifert, empört, wer mit seiner Nase an etwas klebt, der hat die Perspektive verloren, der erkennt nichts mehr, der hat nur noch seine Phantasie von der Welt im Kopf. So entsteht Paranoia, die sich Religion, und Religion als Politik, sogar als Wissenschaft nennt.

Islamisten sind eine Gefahr, deswegen werden sie als solche nicht gesehen. Juden sind keine Gefahr, deswegen werden sie als solche gesehen. So funktioniert die Wahrnehmung von  Feiglingen.

Humorlose Menschen könner nur fürchten oder hassen und werden Mönche oder Terroristen.

Menschen sind nicht gleich, jeder einzelne Mensch ist ein Unikat.

Erkenntnis gilt für alle, auch für Muslime, Albaner, Frauen und Homosexuelle.

Islam gehört zu Deutschland, Judentum gehört zu Israel.

Der Konsensterror (Totalitarismus) ist in Deutschland allgegenwärtig.

Es wird nicht mehr diskutiert, sondern nur noch diffamiert.

Es ist eine Kultur des Mobs. Wie es bereits gewesen ist.

Harmonie ist nur, wenn man nicht kommuniziert.

Man soll niemals mit jemand ins Bett gehen, der mehr Probleme hat, als man selbst.

>>Evelyn Waugh, sicherlich der witzigste Erzähler des vergangenen Jahrhunderts, im Zweiten Weltkrieg, herauskommend aus einem Bunker während einer deutschen Bombardierung Jugoslawiens, blickte zum Himmel, von dem es feindliche Bomben regnete und bemerkte: “Wie alles Deutsche, stark übertrieben.“<< Joseph Epstein

Man muß Mut haben, um witzig zu sein.

Dumm und blöd geht meistens zusammen.

Charlie Hebdo: solche Morde an Juden sind euch egal, mal sehen wie”angemessen”  ihr reagiert, wenn (wenn, nicht falls) eure Städte von Islamisten mit Kasam-Raketen beschossen werden.

Christopher Hitchens großartig: „In einer freien Gesellschaft hat niemand das Recht, nicht beleidigt zu werden.“

Je mehr sich jemand narzisstisch aufbläht, desto mehr fühlt er sich beleidigt und provoziert.

“Das Problem mit der Welt ist, daß die Dummen felsenfest überzeugt sind und die Klugen voller Zweifel.” – Bertrand Russel

Das Problem mit den Islamisten in Europa soll man genauso lösen, wie es Europa für den Nahen Osten verlangt: jeweils eine Zweistaatenlösung, die Hälfte für Muslime, die andere Hälfte für Nicht-Muslime, mit einer gemeinsamen Hauptstadt.

Was darf Satire? Alles! Nur nicht vom Dummkopf verstanden werden, weil es dann keine Satire war.

Islamimus ist Islam, der Gewalt predigt.

Islam ist eine Religion der Liebe,und wer es anzweifelt, ist tot.

Krieg ist Frieden. Freiheit ist Sklaverei. Unwissenheit ist Stärke. Der Islam ist die friedliche Religion der Liebe George Orwell 2015

Islam ist verantwortlich für gar nichts, Juden sind schuld an allem.

Islamisten sind Satanisten. Islamismus ist eine Religion von Idioten.

Leute fühlen sich immer furchtbar beleidigt, wenn man ihre Lügen nicht glaubt.

Jeder ist selbst verantwortlich für seine Gefühle.

Die Psychoanalyse geht niemanden außer den Psychoanalytiker und seinen Patienten etwas an, und alle anderen sollen sich verpissen.

“Zeit ist das Echo einer Axt
im Wald.
Philip Larkin, Gesammelte Gedichte

Wenn jemand wie Islamisten sein Ego endlos aufbläht, dann verletzt er seine eigenen Gefühle schon morgens beim Scheißen.

„Die sieben Todsünden der modernen Gesellschaft: Reichtum ohne Arbeit Genuß ohne Gewissen Wissen ohne Charakter Geschäft ohne Moral Wissenschaft ohne Menschlichkeit Religion ohne Opfer Politik ohne Prinzipien.“
―Mahatma Gandhi

„Wo man nur die Wahl hat zwischen Feigheit und Gewalt, würde ich zur Gewalt raten.“
―Mahatma Gandhi

Warum zeigt sich Allah nicht? Weil er mit solchen Arschlöchern nichts zu tun haben will.

„Wenn der Faschismus wiederkehrt, wird er nicht sagen: ‚Ich bin der Faschismus’. Nein, er wird sagen: ‚Ich bin der Antifaschismus’.”  – Ignazio Silone

Politische Korrektheit verlangt eine Sprache für ein Poesiealbum.

Psychoanalyse ist frivol, oder es ist keine Psychoanalyse.

Bunte Vielfalt, früher: Scheiße

Was der Mensch nicht mehr verändern, nicht mehr reformieren kann, ist nicht mehr lebendig, sondern sehr tot. Was tot ist, das soll man, das muß man begraben: Religion, Ehe, Romantizismus, etc.

Romantik ist scheiße.

Die Realität ist immer stärker als Illusionen.

Deutschland gestern: der Wille zur Macht.
Deutschland heute: der Wille zur Verblendung.
Deutschland morgen: 德國

Deutsche Psychoanalyse? Großartig, wie deutscher Charme, deutscher Humor und deutscher Esprit.

Der Widerstand fängt mit einer eigenen, anderen Sprache als die der Diktatur.

Smart phones for stupid people.

Ein Linker kann, muß aber nicht dumm sein.

Wenn man ganzen Staaten nicht übel nimmt, wenn sie mit Millionen Opfern Selbstmord begehen, warum dann einem Co-Piloten mit 149 Toten?

Nur die Reinheit der Mittel heiligt den Zweck.

Ein extremer Narzißt ist ein potentieller Terrorist, und jeder Terrorist ist ein extremer Narzißt.

Islamisierung bedeutet Verblödung.

Copy-shop als psychoanalytische Methode heute.
Die Psychoanalyse heute ist lediglich die Nachahmung einer vermeintlichen Psychoanalyse, die es so nie gegeben hat, also unbewußte Karikatur, Totemmaske ihrer selbst.
Die Revolution frißt ihre Väter, nicht ihre Kinder.
Jeder verdient eine zweite Chance. Eine zweite, nicht eine zwölfte, zweiundzwanzigste oder einhundertzweite.
In Polen haben amerikanische Geheimdienstler ihre Gefangenen gefoltert, während vor polnischen Gerichten Prozesse gegen polnische Geheimdienstler liefen, die polnische Gefangene gefoltert haben.
Besser irgendwelche Sitten, als gar keine Sitten.
Direkte Gewalt gegen strukturelle Gewalt – lediglich eine Rationalisierung der eigenen Lust als Rechtfertigung für eigene wilde, triebhafte Gewalt. Wer strukturelle Gewalt von Institutionen eines demokratischen Rechtstaates delegitimiert und direkte Gewalt gegen diese Institutionen legitimiert, der gibt jeglicher denkbaren Form von Gewalt freie Hand, denn jede Gewalt kann moralisch begründet werden. Der Teufel ist ein Moralist. Und ein Gewalttäter. Aufrufe zur Gewalt sind in Deutschland strafbar.
National Sozialistische Deutsche Arbeiter Partei (NSDAP) war links,, ihr Kampf gegen Kommunisten und Sozialisten war nicht ideologisch, sondern es war ein Konkurrenzkampf unter Gleichen.
Wer sich für Kunst nicht interessiert, wem Kunst nichts bedeutet, der interessiert sich ebensowenig für Menschen, dem bedeuten Menschen nichts. Denn Kunst ist Ausdruck menschlicher Gefühle, Kunst ist Liebe. Das Erkennen der Realität wird nicht durch Verstand angestossen, sondern durch Empathie, durch Einfühlungsvermögen in das Sinnliche, also durch die Ästhetik. Der Verstand alleine erkennt gar nichts, der Verstand alleine drischt blindlings leeres Stroh und nennt sich zu Unrecht Wissenschaft. Ein solcher Verstand verbraucht sich in der einzigen Leistung, unter Auslassung oder Heranbiegung von Fakten in jedem Fall immer eigene moralische Überlegenheit zu konstruieren.
Manche Menschen schauen in den Spiegel und sagen: „Die Welt ist schrecklich, die Welt ist böse“, und fangen an, dieses Böse in der Welt, aber nicht in sich, zu verfolgen, zu vernichten, auszumerzen. Also andere Menschen, das Andere menschliche, was sie nicht sein wollen, zu exterminieren, zu liquidieren.

…der hiesige Autoritarismus (ist) einer ohne Autorität und der hiesige Konventionalismus einer ohne Konventionen. Schon bei den Nazis war nicht das Wort des Führers Befehl, sondern sein Wille, den der kongeniale Volksgenosse erahnte. Nie hätte der Nationalsozialismus funktioniert, hätte den Deutschen jede ihrer Missetaten bei Strafandrohung befohlen werden müssen. Anders, als es das Wort vom „Befehlsnotstand“, von der „Gleichschaltung“ oder vom „Führer“ selber glauben machen will, herrschte das NS-System durch Gehorsam ohne Befehl. (W. Pohrt, Der Weg zur inneren Einheit)

Der faschistische Sozialpakt existiert im bundesdeutschen Postfaschismus weiter als eine im Resultat aufgehobene Voraussetzung, die unmittelbar keine Spur ihrer gewaltförmigen Durchsetzung mehr an sich trägt: umso besser kann diese Tatsache verleugnet und der Nationalsozialismus als das Verbrechen einiger Irrer, als „Unrechtsstaat“, als „das Schlimmste, das Menschen einander je angetan haben“ exorziert werden. Diese Lebenslüge der BRD ist das Fundament aller demokratischen „Vergangenheitsbewältigung“, jenes kollektiven Beschweigens des Nationalsozialismus, das durchaus auch die Form enervierender Redseligkeit annehmen kann. Weil das postfaschistische Deutschland in institutioneller wie personeller Hinsicht in Kontinuität zu seinem Vorgänger steht, muß ausnahmslos jeder Versuch einer Vergangenheitsbewältigung innerhalb des sich weiterschleppenden Systems zur symbolischen Distanzierung, zum substanzlosen Gestus geraten. Im Laufe der Jahrzehnte haben sich die Deutschen einen schier unerschöpflichen Vorrat an größeren und kleineren Entlastungslügen angelegt, aus dem sie sich je nach Gelegenheit und Bedarf bedienen. Danach war das nationalsozialistische System wahlweise das Werk von Hitler höchstpersönlich, einer kleinen Verbrecherclique und ein paar Helfershelfern oder des Monopolkapitals und seiner Schergen. Otto Normalvergaser jedenfalls hat „von alledem nichts gewußt“, war „im Grunde auch dagegen“ oder „konnte gar nicht anders handeln“, weil „Befehlsnotstand“ herrschte und man im Falle des Zuwiderhandelns sofort „ins KZ gekommen“ wäre. “ (…) „Heute haben die Verbreitung des Gerüchts und die Verbreitung der Neidbeißerei neue, technische Möglichkeiten. Sie können sich über das Internet und diverse Subnetzwerke und Blogs rasend verbreiten und auch auf die Politik einen Druck erzeugen, sich ihnen zu beugen. Die gesellschaftliche Mobilmachung wirkt so wieder auf die Politik zurück. Sie muss sich den entsprechenden Stimmungen beugen, weil sonst die Wiederwahl gefährdet würde. Die Devise »Ich bin ihr Führer, also muss ich ihnen folgen«, bleibt auch im zerfallenen Postnazismus das prinzipienlose Grundprinzip von Herrschaft.“ (…) Spezialisierung und Diversifikation sind die zeitgemäße Erscheinungsform von Vermassung und Uniformität. (…) 1 x 1 materialistischer Kritik: es  muss darum gehen, Erscheinungen in eine Konstellation zu bringen, in der sie lesbar werden. (…) Je antirassistischer und weltoffener sich die Deutschen aufführen, desto mehr ähneln sie wieder einer gegen ihre Todfeinde verschworenen Horde, die nicht mehr auf Exklusivität pocht, sondern die Anforderungen zum Mitmachen wieder flexibilisiert hat und sich ihr Jagdrevier mit anderen teilt, sofern sie sich bewähren. Und weil gerade die Entfernung vom Nazismus die Nähe zu ihm verbürgt, waren und sind das diejenigen, die in Personensache am wenigstens mit Nazifaschistischem in Verbindung zu bringen sind, die Linksradikalen, die Linksliberalen, die Linken, die Antifaschisten, die entschiedensten Schrittmacher dafür, dass der anfangs noch gar nicht wirklich übergreifende postnazistische Fundamentalkonsens tatsächlich totalisiert und auf die Höhe der Zeit gebracht werden konnte. Die Nazis und die Rechten hingegen waren für diesen Vorgang nur von unterordnetem Belang. Sie standen immer schon für eine in ihrer konkreten Ausprägung gestrige Gesellschaftsformation und deshalb ging von ihnen auch nie eine ernsthafte Gefahr eines neuen Faschismus aus. Diese Totalisierung der Gemeinschaft der Demokraten, die hauptsächlich die Linke mit herbeigeführt hat, ist allerdings identisch und das zeigt sich heute mit ihrem Zerfall. Dieser wiederum ist im Selbstwiderspruch der postnazistischen Vergesellschaftung angelegt, in der der bereits erwähnte nazistische Kurzschluss von Staaten Subjekt im Modus permanenter Mobilmachung in den politökonomischen Formen im Doppelsinne aufgehoben ist. Seiner Substanz nach anerkannt und aufbewahrt, wie vorerst suspendiert und seiner Verlaufsform nachgezügelt. Also statt den Blockwarten gab es Aktenzeichen XY, da durfte sich jeder dann auch telefonisch dran beteiligen, aber richtige Jagdszenen gab es in der alten Bundesrepublik nicht oder nur in Ausnahmefällen. Taxiert selbst zu Zeiten der Prosperität jeder insgeheim seinen Erwerb als verkappte Arbeitslosenunterstützung, so mobilisiert die Krise der postnazistischen Vergesellschaftung erst Recht die Sehnsucht nach der alten Staatsunmittelbarkeit. Johannes Agnoli schrieb dazu schon in der Transformation der Demokratie 1966: „Der präfaschistisch liberale Ruf nach dem starken Staat wiederholt sich postfaschistisch neoliberal“. Und damit gerät das ganze System des autoritären Etatismus und geraten letzten Endes die politökonomischen Vermittlungen als solche wieder ins Visier des Volkszorns und es war wiederum die Linke, die noch zu Zeiten, wo keine Krise in Sicht war, im sinistren Tram nach Liquidation der Vermittlungen die Zunge gelöst und ihm neue fantasievolle und kreative, wie es so schön heißt, Äußerungsformen zur Verfügung gestellt hat. Sie war das Laboratorium, in dem die allgemeine Mobilmachung eingeübt und jener darauf zugeschnittenen neue und zugleich sehr alte Sozialcharakter herangebildet wurde, indem sich mittlerweile eine Mehrheit spontan wieder erkennt. Derjenige Sozialcharakter, der nach dem Motto „Ich leide, also bin ich“ sich einerseits unter Berufung auf die höchst unverwechselbare Diskriminierung, die ihm angeblich wiederfährt, zur kleinsten existierenden Minderheit erklärt, sich gleichsam nach dem Muster verfolgter und in ihrer Kultur bedrohter Völker begreift und andererseits als Gegensouverän seine private, warnhafte Feinderklärung allen anderen oktroyieren möchte und diesem Zweck entweder vorhandene gesellschaftliche Organisationen zu Rackets umfunktioniert, neue Rackets gründet oder andere Rackets mit ins Boot holt. Der einstige demokratische Fundamentalkonsens wird dadurch einerseits ins einzelne Subjekt zurückverlagert und andererseits vermittlungslos verallgemeinert. Aus der formell kollektiven Feinderklärung der Mitte gegen die Extreme, das war der Normalfall in der Bundesrepublik bis weit in die 80er Jahre, Terroristenhasse, einige werden sich noch daran erinnern. Aus dieser kollektiven Feinderklärung der gesellschaftlichen Mitte gegen die Extreme wird also die pluralisierte Feinderklärung alle gegen alle, die getrennt vereint sich zusammenrotten und auf diese Weise zerfällt die Gemeinschaft der wehrhaften Demokraten und reorganisiert sich zugleich hin zu zerfallen. Ein Zitat von Wolfgang Port in einem anderen Zusammenhang macht es sehr schön deutlich: „Wie durch höhere Gewalt sondern sich die Langen von den Kurzen, die Weiblichen von den Männlichen, die Alten von den Jungen, die Dicken von den Dünnen ab“ und das Resultat ist eine Segregation und Ghettoisierung durch welche die Metropolen, einem riesigen Freiluftgefängnis mit seinen Unterabteilungen für Männer und Frauen, Jugendliche, Kranke, Alte, Port schreibt etc., man könnte noch Schwule und Lesben und Migranten und was weiß ich noch alles ergänzen, Protestanten, Katholiken, Ossis, Wessis, immer ähnlicher werden. Neu ist, dass dieses Freiluftgefängnis als eine kulturelle Einrichtung und seine Insassen als Kulturbotschafter begriffen werden und es ist diese nahezu flächendeckende Selbstkulturalisierung der gesellschaftlichen Mehrheit und der einzelnen Individuen in ihr, die in der Postmoderne ihr bewusstloses Selbstbewusstsein und ihre Legitimation erfährt und im antirassistischen PC-Sprech sich ihren Ehrenkodex schafft, ihre Omertà, die sich an ihresgleichen und die verbliebenen Kritiker draußen richtet, Islamophobie ist ihr derzeit aktuellstes Schlagwort. Dieser Vorgang, diese Selbstkulturalisierung der gesellschaftlichen Mitte und ihr Zerfall ist also die Bedingung der neuen Haltung Ausländern und Migranten gegenüber, an denen die Deutschen projektiv ihre ersehnte Regression auf den Stamm illustrieren. Was ihnen umso leichter gelingt, als manch ihrer Repräsentanten und Lobbyisten sich anschicken, genau dem Bilde zu gleichen, das die Deutschen sich seit jeher von ihnen machten und wofür sie von ihnen jetzt nach kollektiv und offiziell ins Herz geschlossen werden. Der mittlerweile zur Dauereinrichtung erklärte Karneval der Kulturen ist nichts anderes als ein Zerfallsprodukt der postfaschistischen Demokratie, mehr noch, er ist diese Gemeinschaft in einer zugleich flexibilisierten und pluralisierten und kollektivierten Gestalt. In dieser Völkerfamilie, die die Deutschen gerne auf der ganzen Welt hätten, wären da nicht Israel und die USA als Störenfriede und die sie aus Mangel an Realisierungschancen deshalb erstmal bei sich zuhause einrichten, geht es dabei zu, wie in jeder guten Familie: Die einzelnen Mitglieder sind einander spinnefeind und die Widersprüche und Konflikte, die daraus resultieren, gehören auch voll und ganz dieser Vergesellschaftung an, sind von ihr konstituiert und dazu gehört ein fein dosiertes Spiel mit Fremdheit und Nähe, das von allen Beteiligten auch weiterhin gepflegt wird, weil damit ein moralisches Plus bei der Gefolgschaft eingefahren werden kann. (…) Der zweite Weltkrieg war ein kulturindustrielles Massenevent. (…) Eine neue Barbarei sei stets zu befürchten, wird sich nicht aus dem Geist Nationalsozialismus unmittelbar speisen, sondern im Gewande von demokratischem Antifaschismus von Lernen aus der Geschichte und political correctness daher kommen.(…) Abwehr des offenen Faschismus durch dessen demokratische Entnazifizierung und Eingemeindung. (…) Je antirassistischer und weltoffener sich die Deutschen aufführen, desto mehr ähneln sie wieder einer gegen ihre Todfeinde verschworenen Horde, die nicht mehr auf Exklusivität pocht, sondern die Anforderungen zum Mitmachen wieder flexibilisiert hat und sich ihr Jagdrevier mit anderen teilt, sofern sie sich bewähren. (…) Die postnazistische Demokratie hat  die nationalsozialistische Mobilmachung des „gesunden Volksempfindens“ zwar nicht abgeschafft, sondern nur sistiert – sie hat es aber andererseits auch in die Latenz abgedrängt und damit gebremst, indem sie es in die mediatisierende Form des bürgerlichen Repräsentationsprinzips zwängte.  (…) „Rassismus“ ist ein ideologisches Stichwort eines anti-rassistischen Rackets, das jeden Realitätsbezugs entbehrt, das seine Mitglieder vielmehr nur als Ausweis von Gesinnungsfestigkeit und Ehrbarkeit vor sich hertragen und das ihnen als probates Mittel dient, um nach Willkür und freiem Ermessen festzulegen, wer gerade als „Rassist“ zu gelten hat. Und dieses „anti-rassistische“ Racket, das sind heutzutage fast alle: längst ist die Gegnerschaft zum Rassismus keine Domäne der Linken mehr, sondern offizielle Staatsraison und common sense aller Ehrbaren und Wohlmeinenden, und das ist die erdrückende Mehrheit.  (…) Von der moralisierenden Aufdringlichkeit und der enervierenden Verlogenheit einmal abgesehen, ist die Ehrfurcht, die „anderen Kulturen“ entgegengebracht wird und die Unterwürfigkeit, mit der ihre Träger geradezu als Heilsbringer verehrt werden, keine Gegenposition zum Rassismus, sondern dessen logische wie historische Voraussetzung, die im Rassismus und allen naturalisierenden Ideologien als ein Moment überlebt: deren Grundmuster ist die projektive Bekämpfung dessen, was man selbst gern möchte, aber nicht erreichen kann, und deshalb gehört zur Diskriminierung der Neger wegen ihrer „Faulheit“ die Bewunderung für den „Rhythmus, den sie im Blut haben“ und die Achtung vor ihrer „sagenhaften Potenz“; somit ist der „Anti-Rassismus“ nichts weiter als die notwendige Kehrseite des Rassismus selbst, die sich von diesem abgespalten hat und gegen ihre eigene Grundlage wendet. Historisch jedenfalls geht die Wertschätzung fremder Kulturen ihrer späteren, „rassisch“ legitimierten Abqualifizierung voran und sie ist auch logisch deren Voraussetzung: Christoph Columbus etwa beschreibt in seinen Tagebüchern die Eingeborenen, die er 1492 auf den Bahamas, Cuba und schliesslich Haiti angetroffen hat, folgendermaßen: sie sind „ängstlich und feige“, „sehr sanftmütig und kennen das Böse nicht, sie können sich nicht gegenseitig umbringen“, „sie begehren die Güter anderer nicht,“ und er resümiert: „Ich glaube nicht, dass es auf dieser Welt bessere Menschen oder ein besseres Land gibt.“ (7)  (…) Protestantische Innerlichkeit: gemäß der Devise, dass vor der schlechten Tat der schlechte Gedanke und das schlechte Wort kommen, die man demzufolge austreiben muss, damit alles besser wird. (…) So kommt es, dass es heute der Anti-Rassismus ist, der, unter dem Vorwand, heldenhaft gegen einen in Wahrheit nicht existenten „Rassismus“ zu kämpfen, Respekt und Toleranz noch für die rückständigsten und unmenschlichsten Sitten und Gebräuche einfordert und damit selbst als Protagonist und Fürsprecher einer Verrassung der restbürgerlichen Gesellschaft fungiert.  (..) Die unterschiedliche Pigmentierung der menschlichen Haut ist eine objektive Gegebenheit, keine bloße Erfindung. (…) Rasse heute ist die Selbstbehauptung des bürgerlichen Individuums, integriert im barbarischen Kollektiv. (…) Der nervige Sozialcharakter des Gutmenschen ist offenbar eine fast zeitlose Erscheinung und in den verschiedensten Lebensbereichen anzutreffen, die Wahrscheinlichkeit, ihm in fortschrittlichen sogenannten „politischen Zusammenhängen“ zu begegnen, ist besonders hoch: werden doch hier traditionell die altruistischen Tugenden – das Mitgefühl, die Solidarität, Selbstlosigkeit etc. – besonders hoch angeschrieben und deshalb sind sie das geeignete Betätigungsfeld für Sozialcharaktere, die sich als Ersatz für ihr eigenes ungelebtes Leben vorzugsweise mit dem Leiden anderer als Fetisch verbinden. (…) Es sind aber gerade die höchsten Tugenden, die die niedersten Instinkte decken, wie schon Marx wusste: „Bis jetzt hat der Mensch sein Mitgefühl noch kaum ausgeprägt. Er empfindet es bloß mit dem Leiden, und dies ist gewiss nicht die höchste Form des Mitgefühls. Jedes Mitgefühl ist edel, aber das Mitgefühl mit dem Leiden ist die am wenigsten edle Form. Es ist mit Egoismus gemischt. Es neigt zum Morbiden […] Außerdem ist das Mitgefühl seltsam beschränkt […] Jeder kann für die Leiden eines Freundes Mitgefühl empfinden, aber es erfordert […] das Wesen eines wahren Individualisten, um auch am Erfolg eines Freundes teilhaben zu können. (…) Und da jeder demonstrative Altruismus nicht nur einen kleinlichen Egoismus bemäntelt, sondern auch mit dem Anspruch des Idealisten einhergeht, erzieherisch auf das Objekt seiner Zuwendung einzuwirken, ist er die adäquate Ideologie von Rackets, und auch das ist Wilde nicht entgangen: Barmherzigkeit, so schreibt er, sei die „lächerlich unzulängliche Art der teilweisen Rückerstattung oder ein sentimentales Almosen, gewöhnlich verknüpft mit dem skandalösen Versuch des rührseligen Spenders, auf (das) Privatleben (der Armen) Einfluss zu nehmen. (…) Im totalisierten Zugriff auf die ihr Unterworfenen ist die sozialistische Bewegung bis auf den heutigen Tag ebenfalls als ein Racket des Tugendterrors anzusprechen, betrachtet sie es doch als ihre Aufgabe, das Proletariat oder das gerade angesagte Subjekt seiner „wahren Bestimmung“ zuzuführen und d.h. es im Sinne der von ihm zu realisierenden Ideale zu erziehen – und das bedeutet stets noch: ihm die Untugenden und Laster auszutreiben, die der Vorhut als Male der individualistischen Bürgerwelt erscheinen: etwa Alkoholabusus, Faulenzerei, „zerrüttete“, „unsittliche“ Verhältnisse zwischen den Geschlechtern etc. Und um dieser Aufgabe gerecht zu werden, müssen die selbsternannten Vertreter der Klasse die von ihnen verfochtenen Tugenden in eigener Person glaubwürdig verkörpern und deshalb in einer noch rigideren Weise als der gemeine Bürger sich als Subjekte zurichten, d.h. ihre Individualität dem Allgemeinen (dem Kollektiv, der Klasse, dem Frieden etc.) opfern, um totale Identität mit ihm zu erlangen. Wenn Identität letzten Endes den Tod bedeutet, dann hat die Bemühung um sie vorzeitige Erstarrung und prämortale Leblosigkeit zur Folge – von daher die bis in die Gegenwart zu beobachtenden verhockten, verkniffenen und lauernden Mienen aller professionellen Menschheitsbeglücker, ihre rigide Zwangsmoral und durchgängige Humorresistenz, die immergleichen offiziösen Phrasen, die sie dreschen, die tödliche Langeweile, die von ihnen und ihrem penetranten Sendungsbewusstsein ausgeht, und ihr chronisches Beleidigtsein, wenn sie beim Gegenüber auch nur den Hauch eines Zweifels an ihrer aufgetragenen Gutartigkeit zu erspüren glauben. Und zu alldem glauben diese Leute sich auch noch ermächtigt, diese ihre trostlose Existenz zur verbindlichen Richtschnur für alle anderen zu erklären.“ – Clemens Nachtmann

„Die rebellische Haltung, vor einem Jahrzehnt noch das Privileg von Einzelgängern, ist heute Ausdruck des Konformismus. Man will dazugehören, nicht als Schlappschwanz gelten“ – Horkheimer

 „…der hiesige Autoritarismus (ist) einer ohne Autorität und der hiesige Konventionalismus einer ohne Konventionen. Schon bei den Nazis war nicht das Wort des Führers Befehl, sondern sein Wille, den der kongeniale Volksgenosse erahnte. Nie hätte der Nationalsozialismus funktioniert, hätte den Deutschen jede ihrer Missetaten bei Strafandrohung befohlen werden müssen. Anders, als es das Wort vom „Befehlsnotstand“, von der „Gleichschaltung“ oder vom „Führer“ selber glauben machen will, herrschte das NS-System durch Gehorsam ohne Befehl.“ (W. Pohrt, Der Weg zur inneren Einheit)
„Die Demokratie ist nichts weiter als die Herrschaft des Knüppels über das Volk durch das Volk für das Volk. (…) Es gibt drei Arten von Despoten: den Despoten, der den Leib knechtet, den Despoten, der die Seele knechtet und den Despoten, der Leib und Seele zugleich knechtet. Der erste heißt Fürst. Der zweite heißt Papst. Der dritte heißt das Volk. (..) Wer das Volk führen will, ist gezwungen, dem Pöbel zu folgen“ (…) „Man hört immer wieder, der Schulmeister sterbe aus. Ich wünschte beileibe, dem wäre so. Aber der Menschentypus, von dem er nur ein und gewiss noch der harmloseste Vertreter ist, scheint mir wahrhaftig unser Leben zu beherrschen; und wie auf ethischem Gebiet der Philanthrop die größte Plage ist, so ist es im Bereich des Geistes derjenige, der so sehr damit beschäftigt ist, andere zu erziehen, dass er nie Zeit gehabt hat, an seine eigene Erziehung zu denken […] Wie schlimm aber, Ernest, ist es, neben einem Menschen zu sitzen, der sein Leben lang versucht hat, andere zu erziehen! Welch eine grausame Tortur! Was für eine entsetzliche Borniertheit, die unvermeidlich aus der fatalen Gewohnheit resultiert, anderen seine persönlichen Überzeugungen mitteilen zu wollen! Wie sehr dieser Mensch durch seine geistige Beschränktheit auffällt! Wie sehr er uns und fraglos auch sich selbst anödet mit seinen endlosen Wiederholungen und seiner krankhaften Besserwisserei! Wie sehr er jedes Anzeichen geistigen Wachstums vermissen lässt! Wie verhängnisvoll ist der Kreis, in dem er sich unablässig bewegt.“ – Oscar Wilde
Was die Menschheitsbeglücker in Wahrheit bewirken, ist ihr eigener moralischer Selbstgenuss in der angemaßten oder tatsächlichen Herrschaft über andere, aber gerade nicht die praktische Lösung der Dinge, um die es ihnen vorgeblich so selbstlos zu tun ist: „In den Augen des Denkers allerdings liegt der wahre Schaden, den das moralische Mitgefühl anrichtet, darin, dass es unser Wissen begrenzt und so verhindert, dass wir auch nur eines unserer sozialen Probleme lösen.“ (Wilde) Das Selbstopfer fürs Kollektiv erweist sich nicht nur als die wahre Selbstsucht, sondern auch als gegen die Gattung gerichtet: „Denn die Entwicklung der Gattung hängt von der Entwicklung des Individuums ab, und wo die Ausbildung der eigenen Persönlichkeit als Ideal abgedankt hat, ist das Absinken des intellektuellen Niveaus, wenn nicht gar dessen gänzliches Verschwinden die unmittelbare Folge.“ (Wilde) Und das vorgeblich so praktische und zielorientierte Tun erweist sich als in Wahrheit konfus und unpraktisch: denn es verlässt den Bannkreis des Notwendigen und Zwanghaften nicht, ja, es bestärkt dessen Macht umso mehr, je auftrumpfender und verblendeter es sich in seiner moralischen Selbstgerechtigkeit verhärtet und alle Selbstaufklärung abwehrt. Solange die Gesellschaft den Individuen als fremde äußere Macht entgegentritt, verkehrt sich die gute Intention regelmäßig in ihr Gegenteil und ist menschliches Handeln „nur blindes Tun, abhängig von äußeren Einflüssen und angetrieben von einem dunklen Impuls, von dem es selbst nichts weiß. Es ist seinem Wesen nach unvollkommen, weil es vom Zufall begrenzt wird, und unwissend über seine eigentliche Richtung, befindet es sich zu seinem Ziel stets im Widerspruch […] Jede unserer Taten speist die große Maschine des Lebens, die unsere Tugenden zu wertlosem Staub zermahlen oder aber unsere Sünden in Bausteine einer neuen Kultur verwandeln kann.“ (…) Die Misere des Sozialismus von seinen Anfängen bis heute war und ist stets zuverlässig abzulesen an seiner Verachtung aller autonomen, zweckfreien, in sich begründeten und eben darin gesellschaftlich bestimmten Kunst, weil sie die – prekäre und unvollständige – Emanzipation des Individuums von Blut, Scholle, Rasse, Kollektiv vorausträumt und ihr Ausdruck verleiht. Die Kunst, die sozialistische Bewegungen oder Regimes dann hervorbringen und fördern, eine Kunst, die „Partei ergreifen“, „Stellung beziehen“ und „gesellschaftliche Verantwortung“ dokumentieren soll, zerstört jedoch sich selbst und ihre Voraussetzungen. (…) „Kunst ist Individualismus und der Individualismus ist eine verstörende und zersetzende Kraft. Gerade darin liegt sein unermesslicher Wert. Denn was er aufzubrechen versucht, ist die Einförmigkeit des Typischen, die Sklaverei der Konvention, die Tyrannei der Gewohnheit und die Erniedrigung des Menschen auf das Niveau einer Maschine. (…) alle Künste sind amoralisch, ausgenommen die niederen Formen der sinnlichen oder belehrenden Kunst, die uns zu guten oder schlechten Taten anstiften wollen“ (…) Selbstsucht strebt immer danach, der gesamten Umwelt ein Einheitsmaß aufzuzwingen“ „Selbstlosigkeit bedeutet, andere Leute in Ruhe zu lassen, sich nicht in ihr Leben einzumischen […] Die Selbstlosigkeit weiß die unendliche Vielfalt als etwas Kostbares zu schätzen, sie akzeptiert sie, lässt sie gewähren und erfreut sich an ihr.“ (…) „Die erste Pflicht im Leben ist, so künstlich wie möglich zu sein. Die zweite Pflicht ist noch unbekannt.“(Wilde)
Ein Deutscher sei ein Mensch, der keine Lüge aussprechen könne, ohne sie tatsächlich zu glauben – Adorno
 „Nein, ihr habt nichts zu tun mit den Arbeitern. Mit Schweißgeruch. Mit Menschen in Maschinenhallen oder an Fließbändern. Mit Möbelpackern oder Heizungsmonteuren. Mit Schützenvereinen und Angelsportclubs. Mit Hauptschülern und sonntäglichen Kirchgängern. Nein, das Volk liegt euch nicht.“ Das ist die Argumentation der wahrhaften, der lafontainistisch-leninistischen Sozialdemokratie – die konsequente Steigerung von Arbeiter, Schweiß, Schützenverein und Alfred Tetzlaff immer weiter hinauf bis ins Volk hinein als dem ultimativen Gully allen deutschen Wahns. – Joachim Bruhn
Dummheit, nicht Denken, Ideologien, Moralismus, führen zum radikalen handeln. radikales Denken verhindert radikales Handeln.
„Es kommt in der Psychotherapie darauf an – mit temporärer Unterstützung – sein eigenes Schicksal in die Hand zu nehmen. Wer mit einem Selbstbild lebt, für das die temporär klärende Rolle des Therapeuten eine unerträgliche Kränkung ist, der muß eben versuchen, alleine zurechtzukommen.“ – Hans Ulrich Gumbrecht

line-wordpress

Stupidity is demonstrated by people lacking the knowledge they could achieve

Stupidity manifests itself as outraged moralism

Political correctness can be defined as the telling of a lie out of the cowardice in an attempt to avoid upsetting fools not willing to face up to the truth

“In arguments about moral problems, relativism is the first refuge of the scoundrel.” Roger Scruton

Antisemitism is when one blames the Jews or Israel for issues, he does not blame others

Islam is less a religion and more a totalitarian society, an ideology that demands absolute obedience and tolerates no dissent, no criticism, and prohibits the thinking, knowledge and recognition. True Islam is totally different, the one who will find it will receive a very high reward.

Craziness is, when one always does the same but expects a different outcome

If a monkey thinks “I am a monkey”, then it is already a human

A man with roots should go for a pedicure

Self smugness leads to idiocy, being pissed off leads to enlightenment

If someone has something to say, he can tell it always very easily. If someone has nothing to say, he says it in a very complicated way

Addiction is, when somebody does something he wants to do, yet seeks someone who can make it so he won’t do it and doesn’t want to, either.

If the clever people always gave in, the world would be reigned by idiots. Too much “cleverness” makes you stupid.

If one only fights evil to protect life, one produces nothing good at all and such a life then becomes no longer worth living and thus requires no protection, for it is already unlived due to such a total protection. One can spend so much money on insurance, that one has nothing left to insure. Safety works in the same way.

Happy slaves are the worst enemies of freedom.

Creativity is an intelligence having fun.

If working makes you sick, fuck off, leave the work!

If Germans talk about morality, they mean money.

A man without an insight is just an anxious, aggressive, unhappy monkey.

Thinking is always trespassing.

The mob, who calls himself the people, does not discuss, just defames.

Legal is not always legitimate.

Who can not do without, lives unhappy.

So called social, culture sciences, sociology, psychology psychotherapy, psychoanalysis, are not anymore scientific, but immanent religious cult-prophets, organized as sects.

Without a strong opposition any apparent democracy atrophies to a tyranny, and as well a science , to an attitude of a religious sect.

You can recognize everything from a certain distance only, who is zealous, outraged, who sticks his nose in something, this one has lost the perspective, he recognizes anything more, he has only his imagination of the world in his head. This creates paranoia, which is called religion, and a religion as politics, even as a science.

Islamists are a real danger, therefore they will not be seen as such. Jews are not a danger, therefore they are seen as such. It is how the perception by cowards functions.

People without a sense of humor are able only to fear or to hate and become monks or terrorists.

People are not equal, each single person is unique.

Insight applies to everyone, including Muslims, Albanians, women and homosexuals.

Islam belongs to Germany, Judaism belongs to Israel.

The totalitarian Terror of consensus is ubiquitous in Germany.
There are no discussions anymore, but defamations only.
It is a culture of the mob. As it has already been.
Harmony is only if you do not communicate.

One should never go to bed with someone who has more problems than you already have.

>>Evelyn Waugh, surely the wittiest novelist of the past century, in World War II, coming out of a bunker during a German bombing of Yugoslavia, looked up at the sky raining enemy bombs and remarked, “Like everything German, vastly overdone.”<< Joseph Epstein

One has to be brave, to have a wit.

Stupid and dull belong mostly together.

Charlie Hebdo: you don´t care if such murders are comitted to Jews, we will see how “adequate” you will react when (when, not if), Islamists will begin to bombard your cities with Kasam missiles.

Christopher Hitchens: In a free society, no one has the right not to be offended.

The more someone narcissistic inflates , the more he feels insulted and provoked.

“The trouble with the world is that the stupid are cocksure and the intelligent are full of doubt.” – Bertrand Russell

 The problem with the Islamists in Europe should be solved exactly as Europe requires to the Middle East: a two-state solution, a half for muslims and the another half for not-muslims , with a common capital.

What may satire? Everything! Except be understood by the fool, because then it was not a satire.

Islamimus is Islam preaching violence.

Islam is a religion of love, and he who doubts is dead.

War is peace. Freedom is slavery. Ignorance is strength. Islam is a peaceful religion of love – George Orwell 2015

Islam is not responsible for anything, Jews are guilty of everything.

Islamists are satanists. Islamism is a religion of idiots.

People feel always terrible offended if you do not believe their lies.
Everyone is responsible for his feelings.
Psychoanalysis is nobody’s business except the psychoanalyst and his patient, and everybody else can fuck off.
“Time is the echo of an axe
Within a wood.”
― Philip Larkin, Collected Poems

If someone inflates endless his ego, as Islamists do, then he hurts his own feelings already in his morning own shit.

The seven deadly sins of modern society. Wealth without work pleasure without conscience, knowledge without character business without morality Science without humanity, worship without sacrifice Politics without principles
-Mahatma Gandhi

“Where there is only a choice between cowardice and violence, I would advise violence.”
-Mahatma Gandhi

 Why Allah does not shows himself? Because he does not want  to do anything with such assholes.
When fascism returns, he will not say, ‘I am the fascism‘. No, he will say, ‘I am the anti-fascism Ignazio Silone.
Political correctness requires a language for a poetry album.
 Psychoanalysis is frivolous, or it is not psychoanalysis.
Colorful diversity, earlier: shit.
What can not any longer be changed, can not any longer be reformed, it is no longer alive, but very dead (instead). What is dead should be, has to be buried: religion, marriage, Romanticism, etc.
Romantic sucks.
 The reality is always stronger than illusions.
 A delusion is characterized by increasing loss of reality, and can be attested to today’s leaders in Germany and the mass media. Loss of reality describes the mental state of a person who is not (any longer) be able to understand the situation in which it is located. So you are ruled by madmen and manipulated by the mass media.
Totalitarianism can only be defeated if one has the courage to call things by their right names, just as they are. Political correctness prevents it promotes totalitarianism and political cowardice and political lie.
The Extinction: Islam is like the sun, who comes too close to him, will burn itself and will flare the rest of the world with him.
Islam does not want any submission! Islam wants victory, destruction and annihilation.
The world was not created just for you.
Time needs time.
What has God with us when he freely admits the devil more and more territories?
It’s not the biggest fear when you look into an abyss, but to note that the abyss looks back at you.
I is different.
Muslim´s headscarf is less annoying than German mothers with their pushchairs.
Prostheses people – look like women and men, but they are not.
Global governance the political repair operation begins to repair before something was created.
The extremely increased, ostensibly critical, actually demonizing, German interest in Israel and Jews is perverse.
The Nonanti-Semite is by the current German law an anti-Semite who defames, discriminates, delegitimizes Israel, Jews, , but do not supports expressis verbis the aim of the Third Reich, the Holocaust, the extermination of the Jews.

Heroes of today know nothing, can not and do not want anything. They just look like heroes, that’s all.

It may be that early fathers ate their children. Today, the mothers will eat anything, fathers, children and the rest. Everything Mommy, anyway!

Germany yesterday: the will to power.
Germany today: the will to blindness.
Germany tomorrow:

German psychoanalysis? Great, like German charm, German humor and German wit.

The resistance starts with its own language other than that of the dictatorship.

Smart phones for stupid people.

A leftist can, but do not have to be stupid.

If you do not blame states, when they commit suicide with millions victims , so why to blame a co-pilot with 149 dead?

Only the purity of the means justify the end.

An extreme narcissist is a potential terrorist, and every terrorist is an extreme narcissist.
Islamization means dementia.
Copy-shop as a psychoanalytic method today.
Psychoanalysis today is merely an imitation of a putative psychoanalysis, it has never existed, an unconscious cartoon, totem mask of itselves.
The revolution devours its fathers, not its children.

Everyone deserves a second chance. A second, not a twelfth, twenty-second or one hundred second.

In Poland, American intelligence officials  have tortured their prisoners, while the Polish courts ran trials of Polish intelligence officesr who tortured Polish prisoners.

Better have any manners, than no manners at all.
Direct violence against structural violence only a rationalization of their own desire as justification for their own wild, instinctual violence. Who delegitimizes structural violence of institutions of a democratic state and legitimizes direct violence against these institutions  gives any conceivable form of violence free hand, for any violence can be morally justified. The devil is a moralist. And a perpetrator of violence. Calls for violence are illegal in Germany.
National Socialists German Worker Party (NSDAP) was left, its fight against communists and socialists was not ideological, but it was a competition among equals.
Those who are not interested in art, to whom art means nothing, those are not interested in people, to those  people mean nothing. Because art is an expression of human feelings, art is love.
Some people look in the mirror and say, „The world is terrible, the world is evil,“ and begin to pursue this evil in the world, but not in themselves, destroy, eradicate. So other people, the other humans, what they do not want to be,  to exterminate, to liquidate.
1 x 1 materialist criticism: the aim must be to make appearances in a situation in which they are legible. (…) A new barbarism is always to be feared, is not directly powered from the spirit of National Socialism, but in the guise of democratic anti-fascism of learning from history and political correctness come along. (…) Defence of the open fascism by its democratic denazification and incorporation. (…) The Second World War was a culture industry Massenevent.(..) Specialization and diversification are a contemporary manifestation of massification and uniformity. (…) 

The different pigmentation of human skin is an objective fact, not a mere invention. (…) Breed today is the self-assertion of the bourgeois individual, integrated in the barbaric collective. (Clemens Nachtmann)

„Democracy is nothing more than the rule of the stick over the people by the people for the people. (…) There are three types of despots: the despot who enslaves the body, the despot who enslaves the soul and the despot who enslaves both body and soul. The first is called Prince. The second is called the Pope. The third is called the people. (..) If you want to lead the people, you are forced to follow the mob. (…) The first duty in life is to be as artificial as possible. The second duty is still unknown. Oscar Wilde

 

A German is a person who can speak no lie, without actually believe Adorno

 
Stupidity, not thinking, ideologies, moralism, lead to radical acting. radical thinking prevents radical action.
The main reason of a psychotherapy is – with temporary support of the psychotherapist –. to take his own destiny in own hands.  Who lives with a self-image that the temporary clarifying role of the therapist is an intolerable insult, he must to try to cope with his life alone.“Hans Ulrich Gumbrecht

Ida, nie idź do Żyda.

Ida – der Film

 

  • Erscheinungsdatum: 25. Oktober 2013 (Polen)
  • Regisseur: Paweł Pawlikowski
  • Musik von: Kristian Eidnes Andersen
  • Auszeichnungen: Oscar / Bester fremdsprachiger Film
  • Nominierungen: César / Bester ausländischer Film

 

Wieder wird ein schlechter Film hochgelobt, weil er politischen Propagandakitsch transportiert.

Das Rezept für den Erfolg dieses Films ist einfach:

Für Antisemiten die Figur der jüdischen „blutigen“ Staatsanwältin im Nachkriegspolen, die Todesurteile gesprochen habe und im Film als eine alkoholkranke sexsüchtige Schlampe dargestellt wird, für Polenphobiker primitive polnische Bauer, die im Krieg vor Nazis geflüchtete Juden ausgeraubt und erschlagen haben. Sex darf natürlich nicht fehlen, als besonders pikant, verliert die jüdische Novizin ihre im Kloster gepflegte Unschuld nach einem Diskoabend an einen jungen Polen. Also für jeden etwas Leckeres. Der Film selbst ist grottenschlecht, die Geschichte ist erbärmlich schablonenhaft, die Schauspieler könnten vom Frankfurter „Schauspiel“ sein, so schlecht spielen sie, die Bilder sind keine Bilder, sondern schlechte Klischees, und der Film muß ja schwarz-weiß sein, denn im Kommunismus war ja alles schwarz-weiß, das weiß doch jeder. Wenn in einem amerikanischen Spionagefilm der Held aus buntem, fröhlichem Westberlin nach Ostberlin gewechselt hat, dann war nach dem Grenzübergang alles plötzlich schwarz-weiß geworden und es fing an zu schneien. Über ähnlichen Politfilm „Leviathan“ von Andrei Petrowitsch Swjaginzew,

nominiert für den Oscar als Bester fremdsprachiger Film und ausgezeichnet mit Golden Globe Award als Bester fremdsprachiger Film, habe ich bereits in meinem Artikel „Leviathan, oder was mir am Islam gefällt“ geschrieben, in dem angeblich „Putinkritik“ geübt wird. Wie in „Ida“, spielen die Schauupieler schlecht, die Story ist langweilig, die Bilder sind so la-la, ich habe bessere gesehen. Wie z.B. in „Die Rückkehr“.

Oder in „Die Sonne, die uns täuscht“.

Es gibt Filme, die das Politische übersteigen und überleben. Wie „Asche und Diamant“,

Ich war 19“,

Wer die Nachtigall stört“.

Aber „Ida“ gehört nicht dazu. Es ist ärgerlich, wenn die Tragödie des jüdischen und des polnischen Volkes für so einen Kitschfilm mißbraucht wird. Was wollte der Regisseur? Unterhalten? Der Film ist langweilig. Aufklären? Judeobolschewismus (zydokomuna) und Polen als Judenmörder sind Allgemeinplätze, pars pro toto, in ihrer klischeehaften Einschränkung der Geschichte ungerecht und unfair, gegenüber Polen, gegenüber Juden, gegenüber Kommunisten. Interessant: Deutsche, die für diese Tragödie verantwortlich sind, kommen in diesem Film gar nicht vor. Voila, Tartuffe vom Bellevue läßt grüßen!

 

Siehe auch: „Dyktatura gówniarzy / Dictatorship of the squirts oder: Grimms Märchen reloaded / Gaslighting / Gehirnwäsche“

und

“Das Feld, das russische Feld: Joseph Brodsky und Alexander Sergejewitsch Puschkin über Ukraine, Nikita Mikhailkov über Vladimir Putin / Field, Russian field: Nikita Mikhailkov’s speech on Vladimir Putin, Joseph Brodsky and Alexander Sergejewitsch Puschkin about Ukraine / Поле, русское поле: Никита Михалков о Владимире Путине, Иосиф Бродский и Александр Сергеевич Пушкин об Украине (german, english, russian)”

line-wordpress-long

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=jJhfcNKe5YU
Ida, nie idź do Żyda.

Data wydania: 25 października 2013 (Polska)
Reżyseria: Paweł Pawlikowski
Muzyka: Kristian Andersen Eidnes
Nagrody: Oscar / Najlepszy Film Języków Obcych
Nominacje: César / Najlepszy film zagraniczny

Znowu zły film jest bardzo chwalony, ponieważ niesie kicz politycznej propagandy.

Przepis na sukces tego filmu jest prosty:

Dla antysemitów figura żydowskiej „krwawej“ prokuratorki, która w powojennej Polsce wydawała wyroki śmierci i jest reprezentowana w filmie jako alkoholiczka i głodna seksu dziwka, a dla dla polakożerców postać prymitywnego polskiego chłopa, który obrabowywał i mordował uciekającyh przed hitlerwcami Żydów. Seksunie można przegapić, zwłaszcza pikantnego, gdy nowicjuszka żydowska traci cnotę na imprezie w disco z młodym Polakiem. Tak więc dla każdego coś pysznego. Sam film jest bardzo kiepski, historia jest żałosnie stereotypowa, aktorzy mogliby z Frankfurtckiego Schauspiel teatru, bo tak źle grają, obrazy nie są obrazami, lecz złymi stereotypami, a film oczywiscie musi być czarno-biały, bo w komunizmie wszystko było tylko czarno-białe, to każdy wie. Jeśli bohater w amerykańskim filmie szpiegowskim przeszedł z kolorowego, wesołego Berlina Zachodniego do Berlina Wschodniego, to film stawał się po przejściu bohatera przez granicę nagle czarny i biały i zaczynał padać śnieg. O podobnem filmie „Lewiatan“ Andrieja Zwiagincewa,

nominowanego politycznie do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny i który zdobył Złoty Glob dla najlepszego filmu zagranicznego, pisałem w artykule „Lewiatan, lub to, co mi się podoba w islamie“, że zawdzięcza swe nagrody rzekomej „krytyce Putina.“ Jak w „Ida“, aktorzy grają słabo, historia jest nudna, zdjęcia są tak-tak, widziałem lepsze. Takie jak w „The Return“.

lub „Spaleni słońcem“.

Są filmy, które przekraczają i przetrwją swe polityczne aspekty, jako „Popiół i diament“

„Miałem 19 lat“

„Zabić drozda“.

Ale „Ida“ nie jest wśród nich. To jest irytujące, kiedy tragedia żydowska i Polaków jest nadużywan do takiego filmu jako kicz. Co zrobił reżyser? Zabawiał widzów? Film jest nudny. Pouczał? „Żydokomuna” i Polacyjako mordercy Żydów są popularnymi stereotypami, pars pro toto, w utartych niesprawiedliwychi nieuczciwych ograniczenia historycznych, wobec Polaków, wobec Żydw, wobec komunistów. Ciekawe: Niemców, którzy w pierwszym rzędzie ą odpowiedzialni za tę tragedię, w tym filmie wogóle nie ma. Voila, Tartuffe z Bellevue przesyła pozdrowienia!

Patrz także:

Siehe auch: „Dyktatura gówniarzy / Dictatorship of the squirts oder: Grimms Märchen reloaded / Gaslighting / Gehirnwäsche“

i

“Das Feld, das russische Feld: Joseph Brodsky und Alexander Sergejewitsch Puschkin über Ukraine, Nikita Mikhailkov über Vladimir Putin / Field, Russian field: Nikita Mikhailkov’s speech on Vladimir Putin, Joseph Brodsky and Alexander Sergejewitsch Puschkin about Ukraine / Поле, русское поле: Никита Михалков о Владимире Путине, Иосиф Бродский и Александр Сергеевич Пушкин об Украине (german, english, russian)”

 

Patrz na:

https://psychosputnik.wordpress.com/2015/04/12/ida-nie-idz-do-zyda/

line-wordpress-long

Ida – the movie

Release Date: October 25, 2013 (Poland)
Director: Pawel Pawlikowski
Music by: Kristian Andersen Eidnes
Awards: Oscar / Best Foreign Language Film
Nominations: César / Best Foreign Language Film

Again a bad movie is highly praised because it carries political propaganda kitsch.

The recipe for the success of this film is simple:

For Antisemites a figure of the stalinist prosecutor in post-war Poland the jewish „bloody“ alcoholic sex-hungry bitch, who have spoken the death sentences and for Poland phobics a primitive peasant who robbed and murdered Jews who were running away during the war from the Nazi. Sex can not be missed, particularly piquant, the Jewish novice loses its innocence cultivated in the monastery after a disco party to a young Pole. So for everybody something delicious. The film itself is extremely bad, the story is pathetic stereotyped, the actors could be from Frankfurts Schauspiel, they play so bad, the images are not images but bad clichés, and the film must indeed be black and white, because Communism was all black and white, everyone knows that. If the hero has changed from colorful, cheerful West Berlin to East Berlin in an American spy film, then it was after the border crossing suddenly turned black and white and it started to snow. About a similar political film „Leviathan“ by Andrey Zvyagintsev,

nominated for the Academy Award for Best Foreign Language Film and which won a Golden Globe Award for Best Foreign Film, I wrote in my article „Leviathan, or what I like to Islam“, is practiced in the supposedly „Putin criticism.“ As in, „Ida“, the actors play poorly, the story is boring, the images are just so-so, I’ve seen better. Such as. in „The Return“.

or „Burnt by the Sun“.

There are films that transcend and survive the political message. As „Ashes and Diamonds“

„I was 19,“

„To Kill a Mockingbird“.

But „Ida“ is not among them. It is annoying when the tragedy of the Jewish and the Polish people is abused for such a kitschy film. What did the director? Entertain? The film is boring. Enlighten? Judeobolschewismus (zydokomuna( jewish stalinism) and Polesas murderers are generalities, pars pro toto, in its clichéd restriction of the story unjust and unfair, to Poland, against Jews, against communists. Interesting: German, who are responsible for this tragedy, did not show in this film. Voila, Tartuffe from Bellevue sends his regards!

 

See also: „Dyktatura gówniarzy / Dictatorship of the squirts oder: Grimms Märchen reloaded / Gaslighting / Gehirnwäsche“

and

“Das Feld, das russische Feld: Joseph Brodsky und Alexander Sergejewitsch Puschkin über Ukraine, Nikita Mikhailkov über Vladimir Putin / Field, Russian field: Nikita Mikhailkov’s speech on Vladimir Putin, Joseph Brodsky and Alexander Sergejewitsch Puschkin about Ukraine / Поле, русское поле: Никита Михалков о Владимире Путине, Иосиф Бродский и Александр Сергеевич Пушкин об Украине (german, english, russian)”

More at.

https://psychosputnik.wordpress.com/2015/04/12/ida-nie-idz-do-zyda/

 

line-wordpress

Remember: Do X! Don´t do Y!

Protect innocent, respect life, defend art, preserve creativity!

What´s Left? Antisemitism!

http://www.jsbielicki.com/jsb-79.htm

DJ Psycho Diver Sant – too small to fail
Tonttu Korvatunturilta Kuunsilta JSB
Tip tap tip tap tipetipe tip tap heija!
http://www.psychosputnik.com
http://www.saatchionline.com/jsbielicki
https://psychosputnik.wordpress.com/

They want 1984, we want 1776

They are on the run, we are on the march!

I think for food

molon labe

Dummheit ist, wenn jemand nicht weiß, was er wissen könnte.

Political correctness ist, wenn man aus Feigheit lügt, um Dumme nicht zu verärgern, die die Wahrheit nicht hören wollen.

“Im Streit um moralische Probleme, ist der Relativismus die erste Zuflucht der Schurken.“ Roger Scruton

Antisemitismus ist, wenn man Juden, Israel übelnimmt, was man anderen nicht übelnimmt.

Der Nicht-Antisemit ist ein Antisemit, der nach der derzeitigen deutschen Rechtsprechung, Israel, Juden diffamiert, diskriminiert, delegitimiert, jedoch nicht expressis verbis das Ziel der dritten Reichs, den Holocaust, die Judenvernichtung, befürwortet.

Islam ist weniger eine Religion und mehr eine totalitäre Gesellschaftsordnung, eine Ideologie, die absoluten Gehorsam verlangt und keinen Widerspruch, keinerlei Kritik duldet und das Denken und Erkenntnis verbietet. Der wahre Islam ist ganz anders, wer ihn findet wird eine hohe Belohnung erhalten.

Wahnsinn bedeute, immer wieder das gleiche zu tun, aber dabei stets ein anderes Resultat zu erwarten.

Gutmenschen sind Menschen, die gut erscheinen wollen, die gewissenlos das Gewissen anderer Menschen zu eigenen Zwecken mit Hilfe selbst inszenierter Empörungen instrumentalisieren.

Irritationen verhelfen zu weiteren Erkenntnissen, Selbstzufriedenheit führt zur Verblödung,

Wenn ein Affe denkt, „ich bin ein Affe“, dann ist es bereits ein Mensch.

Ein Mensch mit Wurzeln soll zur Pediküre gehen.

Wenn jemand etwas zu sagen hat, der kann es immer sehr einfach sagen. Wenn jemand nichts zu sagen hat, der sagt es dann sehr kompliziert.

Sucht ist, wenn jemand etwas macht, was er machen will und sucht jemand, der es macht, daß er es nicht macht und es nicht machen will.

Sollen die Klugen immer nachgeben, dann wird die Welt von Dummen regiert. Zu viel „Klugheit“ macht dumm.

Wenn man nur das Schlechte bekämpft, um das Leben zu schützen, bringt man gar nichts Gutes hervor und ein solches Leben ist dann nicht mehr lebenswert und braucht nicht beschützt zu werden, denn es ist dann durch ein solches totales Beschützen sowieso schon tot. Man kann so viel Geld für Versicherungen ausgeben, daß man gar nichts mehr zum Versichern hat. Mit Sicherheit ist es eben so.

Zufriedene Sklaven sind die schlimmsten Feinde der Freiheit.

Kreativität ist eine Intelligenz, die Spaß hat.

Wen die Arbeit krank macht, der soll kündigen!

Wenn Deutsche über Moral reden, meinen sie das Geld.

Ein Mensch ohne Erkenntnis ist dann  lediglich ein ängstlicher, aggressiver, unglücklicher Affe.

Denken ist immer grenzüberschreitend.

Der Mob, der sich das Volk nennt, diskutiert nicht, sondern diffamiert.

Legal ist nicht immer legitim.

Wer nicht verzichten kann, lebt unglücklich.

Sogenannte Sozial-, Kultur-, Geisteswissenschaften, Soziologie, Psychologie, Psychotherapie, Psychoanalyse, sind keine Wissenschaften mehr, sondern immanent religiöse Kultpropheten, organisiert wie Sekten.

Ohne eine starke Opposition atrophiert jede scheinbare Demokratie zur Tyrannei, und ebenso eine Wissenschaft, zur Gesinnung einer Sekte.

Man kann alles nur aus gewisser Distanz erkennen, wer sich ereifert, empört, wer mit seiner Nase an etwas klebt, der hat die Perspektive verloren, der erkennt nichts mehr, der hat nur noch seine Phantasie von der Welt im Kopf. So entsteht Paranoia, die sich Religion, und Religion als Politik, sogar als Wissenschaft nennt.

Islamisten sind eine Gefahr, deswegen werden sie als solche nicht gesehen. Juden sind keine Gefahr, deswegen werden sie als solche gesehen. So funktioniert die Wahrnehmung von  Feiglingen.

Humorlose Menschen könner nur fürchten oder hassen und werden Mönche oder Terroristen.

Menschen sind nicht gleich, jeder einzelne Mensch ist ein Unikat.

Erkenntnis gilt für alle, auch für Muslime, Albaner, Frauen und Homosexuelle.

Islam gehört zu Deutschland, Judentum gehört zu Israel.

Der Konsensterror (Totalitarismus) ist in Deutschland allgegenwärtig.

Es wird nicht mehr diskutiert, sondern nur noch diffamiert.

Es ist eine Kultur des Mobs. Wie es bereits gewesen ist.

Harmonie ist nur, wenn man nicht kommuniziert.

Man soll niemals mit jemand ins Bett gehen, der mehr Probleme hat, als man selbst.

>>Evelyn Waugh, sicherlich der witzigste Erzähler des vergangenen Jahrhunderts, im Zweiten Weltkrieg, herauskommend aus einem Bunker während einer deutschen Bombardierung Jugoslawiens, blickte zum Himmel, von dem es feindliche Bomben regnete und bemerkte: “Wie alles Deutsche, stark übertrieben.“<< Joseph Epstein

Man muß Mut haben, um witzig zu sein.

Dumm und blöd geht meistens zusammen.

Charlie Hebdo: solche Morde an Juden sind euch egal, mal sehen wie”angemessen”  ihr reagiert, wenn (wenn, nicht falls) eure Städte von Islamisten mit Kasam-Raketen beschossen werden.

Christopher Hitchens großartig: „In einer freien Gesellschaft hat niemand das Recht, nicht beleidigt zu werden.“

Je mehr sich jemand narzisstisch aufbläht, desto mehr fühlt er sich beleidigt und provoziert.

“Das Problem mit der Welt ist, daß die Dummen felsenfest überzeugt sind und die Klugen voller Zweifel.” – Bertrand Russel

Das Problem mit den Islamisten in Europa soll man genauso lösen, wie es Europa für den Nahen Osten verlangt: jeweils eine Zweistaatenlösung, die Hälfte für Muslime, die andere Hälfte für Nicht-Muslime, mit einer gemeinsamen Hauptstadt.

Was darf Satire? Alles! Nur nicht vom Dummkopf verstanden werden, weil es dann keine Satire war.

Islamimus ist Islam, der Gewalt predigt.

Islam ist eine Religion der Liebe,und wer es anzweifelt, ist tot.

Krieg ist Frieden. Freiheit ist Sklaverei. Unwissenheit ist Stärke. Der Islam ist die friedliche Religion der Liebe George Orwell 2015

Islam ist verantwortlich für gar nichts, Juden sind schuld an allem.

Islamisten sind Satanisten. Islamismus ist eine Religion von Idioten.

Leute fühlen sich immer furchtbar beleidigt, wenn man ihre Lügen nicht glaubt.

Jeder ist selbst verantwortlich für seine Gefühle.

Die Psychoanalyse geht niemanden außer den Psychoanalytiker und seinen Patienten etwas an, und alle anderen sollen sich verpissen.

“Zeit ist das Echo einer Axt
im Wald.
Philip Larkin, Gesammelte Gedichte

Wenn jemand wie Islamisten sein Ego endlos aufbläht, dann verletzt er seine eigenen Gefühle schon morgens beim Scheißen.

„Die sieben Todsünden der modernen Gesellschaft: Reichtum ohne Arbeit Genuß ohne Gewissen Wissen ohne Charakter Geschäft ohne Moral Wissenschaft ohne Menschlichkeit Religion ohne Opfer Politik ohne Prinzipien.“
―Mahatma Gandhi

„Wo man nur die Wahl hat zwischen Feigheit und Gewalt, würde ich zur Gewalt raten.“
―Mahatma Gandhi

Warum zeigt sich Allah nicht? Weil er mit solchen Arschlöchern nichts zu tun haben will.

„Wenn der Faschismus wiederkehrt, wird er nicht sagen: ‚Ich bin der Faschismus’. Nein, er wird sagen: ‚Ich bin der Antifaschismus’.”  – Ignazio Silone

Politische Korrektheit verlangt eine Sprache für ein Poesiealbum.

Psychoanalyse ist frivol, oder es ist keine Psychoanalyse.

Bunte Vielfalt, früher: Scheiße

Was der Mensch nicht mehr verändern, nicht mehr reformieren kann, ist nicht mehr lebendig, sondern sehr tot. Was tot ist, das soll man, das muß man begraben: Religion, Ehe, Romantizismus, etc.

Romantik ist scheiße.

Die Realität ist immer stärker als Illusionen.

Deutschland gestern: der Wille zur Macht.
Deutschland heute: der Wille zur Verblendung.
Deutschland morgen: 德國

Deutsche Psychoanalyse? Großartig, wie deutscher Charme, deutscher Humor und deutscher Esprit.

Der Widerstand fängt mit einer eigenen, anderen Sprache als die der Diktatur.

Smart phones for stupid people.

Ein Linker kann, muß aber nicht dumm sein.

Wenn man ganzen Staaten nicht übel nimmt, wenn sie mit Millionen Opfern Selbstmord begehen, warum dann einem Co-Piloten mit 149 Toten?

Nur die Reinheit der Mittel heiligt den Zweck.

Ein extremer Narzißt ist ein potentieller Terrorist, und jeder Terrorist ist ein extremer Narzißt.

Islamisierung bedeutet Verblödung.

Copy-shop als psychoanalytische Methode heute.
Die Psychoanalyse heute ist lediglich die Nachahmung einer vermeintlichen Psychoanalyse, die es so nie gegeben hat, also unbewußte Karikatur, Totemmaske ihrer selbst.
Die Revolution frißt ihre Väter, nicht ihre Kinder.
Jeder verdient eine zweite Chance. Eine zweite, nicht eine zwölfte, zweiundzwanzigste oder einhundertzweite.
In Polen haben amerikanische Geheimdienstler ihre Gefangenen gefoltert, während vor polnischen Gerichten Prozesse gegen polnische Geheimdienstler liefen, die polnische Gefangene gefoltert haben.
Besser irgendwelche Sitten, als gar keine Sitten.
Direkte Gewalt gegen strukturelle Gewalt – lediglich eine Rationalisierung der eigenen Lust als Rechtfertigung für eigene wilde, triebhafte Gewalt. Wer strukturelle Gewalt von Institutionen eines demokratischen Rechtstaates delegitimiert und direkte Gewalt gegen diese Institutionen legitimiert, der gibt jeglicher denkbaren Form von Gewalt freie Hand, denn jede Gewalt kann moralisch begründet werden. Der Teufel ist ein Moralist. Und ein Gewalttäter.
National Sozialistische Deutsche Arbeiter Partei (NSDAP) war links,, ihr Kampf gegen Kommunisten und Sozialisten war nicht ideologisch, sondern es war ein Konkurrenzkampf unter Gleichen.
Wer sich für Kunst nicht interessiert, wem Kunst nichts bedeutet, der interessiert sich ebensowenig für Menschen, dem bedeuten Menschen nichts. Denn Kunst ist Ausdruck menschlicher Gefühle.
„Es kommt in der Psychotherapie darauf an – mit temporärer Unterstützung – sein eigenes Schicksal in die Hand zu nehmen. Wer mit einem Selbstbild lebt, für das die temporär klärende Rolle des Therapeuten eine unerträgliche Kränkung ist, der muß eben versuchen, alleine zurechtzukommen.“ – Hans Ulrich Gumbrecht

line-wordpress

Stupidity is demonstrated by people lacking the knowledge they could achieve

Political correctness can be defined as the telling of a lie out of the cowardice in an attempt to avoid upsetting fools not willing to face up to the truth

“In arguments about moral problems, relativism is the first refuge of the scoundrel.” Roger Scruton

Antisemitism is when one blames the Jews or Israel for issues, he does not blame others

Islam is less a religion and more a totalitarian society, an ideology that demands absolute obedience and tolerates no dissent, no criticism, and prohibits the thinking, knowledge and recognition. True Islam is totally different, the one who will find it will receive a very high reward.

Craziness is, when one always does the same but expects a different outcome

If a monkey thinks “I am a monkey”, then it is already a human

A man with roots should go for a pedicure

Self smugness leads to idiocy, being pissed off leads to enlightenment

If someone has something to say, he can tell it always very easily. If someone has nothing to say, he says it in a very complicated way

Addiction is, when somebody does something he wants to do, yet seeks someone who can make it so he won’t do it and doesn’t want to, either.

If the clever people always gave in, the world would be reigned by idiots. Too much “cleverness” makes you stupid.

If one only fights evil to protect life, one produces nothing good at all and such a life then becomes no longer worth living and thus requires no protection, for it is already unlived due to such a total protection. One can spend so much money on insurance, that one has nothing left to insure. Safety works in the same way.

Happy slaves are the worst enemies of freedom.

Creativity is an intelligence having fun.

If working makes you sick, fuck off, leave the work!

If Germans talk about morality, they mean money.

A man without an insight is just an anxious, aggressive, unhappy monkey.

Thinking is always trespassing.

The mob, who calls himself the people, does not discuss, just defames.

Legal is not always legitimate.

Who can not do without, lives unhappy.

So called social, culture sciences, sociology, psychology psychotherapy, psychoanalysis, are not anymore scientific, but immanent religious cult-prophets, organized as sects.

Without a strong opposition any apparent democracy atrophies to a tyranny, and as well a science , to an attitude of a religious sect.

You can recognize everything from a certain distance only, who is zealous, outraged, who sticks his nose in something, this one has lost the perspective, he recognizes anything more, he has only his imagination of the world in his head. This creates paranoia, which is called religion, and a religion as politics, even as a science.

Islamists are a real danger, therefore they will not be seen as such. Jews are not a danger, therefore they are seen as such. It is how the perception by cowards functions.

People without a sense of humor are able only to fear or to hate and become monks or terrorists.

People are not equal, each single person is unique.

Insight applies to everyone, including Muslims, Albanians, women and homosexuals.

Islam belongs to Germany, Judaism belongs to Israel.

The totalitarian Terror of consensus is ubiquitous in Germany.
There are no discussions anymore, but defamations only.
It is a culture of the mob. As it has already been.
Harmony is only if you do not communicate.

One should never go to bed with someone who has more problems than you already have.

>>Evelyn Waugh, surely the wittiest novelist of the past century, in World War II, coming out of a bunker during a German bombing of Yugoslavia, looked up at the sky raining enemy bombs and remarked, “Like everything German, vastly overdone.”<< Joseph Epstein

One has to be brave, to have a wit.

Stupid and dull belong mostly together.

Charlie Hebdo: you don´t care if such murders are comitted to Jews, we will see how “adequate” you will react when (when, not if), Islamists will begin to bombard your cities with Kasam missiles.

Christopher Hitchens: In a free society, no one has the right not to be offended.

The more someone narcissistic inflates , the more he feels insulted and provoked.

“The trouble with the world is that the stupid are cocksure and the intelligent are full of doubt.” – Bertrand Russell

 The problem with the Islamists in Europe should be solved exactly as Europe requires to the Middle East: a two-state solution, a half for muslims and the another half for not-muslims , with a common capital.

What may satire? Everything! Except be understood by the fool, because then it was not a satire.

Islamimus is Islam preaching violence.

Islam is a religion of love, and he who doubts is dead.

War is peace. Freedom is slavery. Ignorance is strength. Islam is a peaceful religion of love – George Orwell 2015

Islam is not responsible for anything, Jews are guilty of everything.

Islamists are satanists. Islamism is a religion of idiots.

People feel always terrible offended if you do not believe their lies.
Everyone is responsible for his feelings.
Psychoanalysis is nobody’s business except the psychoanalyst and his patient, and everybody else can fuck off.
“Time is the echo of an axe
Within a wood.”
― Philip Larkin, Collected Poems

If someone inflates endless his ego, as Islamists do, then he hurts his own feelings already in his morning own shit.

The seven deadly sins of modern society. Wealth without work pleasure without conscience, knowledge without character business without morality Science without humanity, worship without sacrifice Politics without principles
-Mahatma Gandhi

“Where there is only a choice between cowardice and violence, I would advise violence.”
-Mahatma Gandhi

 Why Allah does not shows himself? Because he does not want  to do anything with such assholes.
When fascism returns, he will not say, ‘I am the fascism‘. No, he will say, ‘I am the anti-fascism Ignazio Silone.
Political correctness requires a language for a poetry album.
 Psychoanalysis is frivolous, or it is not psychoanalysis.
Colorful diversity, earlier: shit.
What can not any longer be changed, can not any longer be reformed, it is no longer alive, but very dead (instead). What is dead should be, has to be buried: religion, marriage, Romanticism, etc.
Romantic sucks.
 The reality is always stronger than illusions.
 A delusion is characterized by increasing loss of reality, and can be attested to today’s leaders in Germany and the mass media. Loss of reality describes the mental state of a person who is not (any longer) be able to understand the situation in which it is located. So you are ruled by madmen and manipulated by the mass media.
Totalitarianism can only be defeated if one has the courage to call things by their right names, just as they are. Political correctness prevents it promotes totalitarianism and political cowardice and political lie.
The Extinction: Islam is like the sun, who comes too close to him, will burn itself and will flare the rest of the world with him.
Islam does not want any submission! Islam wants victory, destruction and annihilation.
The world was not created just for you.
Time needs time.
What has God with us when he freely admits the devil more and more territories?
It’s not the biggest fear when you look into an abyss, but to note that the abyss looks back at you.
I is different.
Muslim´s headscarf is less annoying than German mothers with their pushchairs.
Prostheses people – look like women and men, but they are not.
Global governance the political repair operation begins to repair before something was created.
The extremely increased, ostensibly critical, actually demonizing, German interest in Israel and Jews is perverse.
The Nonanti-Semite is by the current German law an anti-Semite who defames, discriminates, delegitimizes Israel, Jews, , but do not supports expressis verbis the aim of the Third Reich, the Holocaust, the extermination of the Jews.

Heroes of today know nothing, can not and do not want anything. They just look like heroes, that’s all.

It may be that early fathers ate their children. Today, the mothers will eat anything, fathers, children and the rest. Everything Mommy, anyway!

Germany yesterday: the will to power.
Germany today: the will to blindness.
Germany tomorrow:

German psychoanalysis? Great, like German charm, German humor and German wit.

The resistance starts with its own language other than that of the dictatorship.

Smart phones for stupid people.

A leftist can, but do not have to be stupid.

If you do not blame states, when they commit suicide with millions victims , so why to blame a co-pilot with 149 dead?

Only the purity of the means justify the end.

An extreme narcissist is a potential terrorist, and every terrorist is an extreme narcissist.
Islamization means dementia.
Copy-shop as a psychoanalytic method today.
Psychoanalysis today is merely an imitation of a putative psychoanalysis, it has never existed, an unconscious cartoon, totem mask of itselves.
The revolution devours its fathers, not its children.

Everyone deserves a second chance. A second, not a twelfth, twenty-second or one hundred second.

In Poland, American intelligence officials  have tortured their prisoners, while the Polish courts ran trials of Polish intelligence officesr who tortured Polish prisoners.

Better have any manners, than no manners at all.
Direct violence against structural violence only a rationalization of their own desire as justification for their own wild, instinctual violence. Who delegitimizes structural violence of institutions of a democratic state and legitimizes direct violence against these institutions  gives any conceivable form of violence free hand, for any violence can be morally justified. The devil is a moralist. And a perpetrator of violence.
National Socialists German Worker Party (NSDAP) was left, its fight against communists and socialists was not ideological, but it was a competition among equals.
Those who are not interested in art, to whom art means nothing, those are not interested in people, to those  people mean nothing. Because art is an expression of human feelings.
 The main reason of a psychotherapy is – with temporary support of the psychotherapist –. to take his own destiny in own hands.  Who lives with a self-image that the temporary clarifying role of the therapist is an intolerable insult, he must to try to cope with his life alone.“Hans Ulrich Gumbrecht

A special kind of hate

Pat Condell on Muslim anti-Semitism in Europe.

Today is Holocaust Memorial Day which prompts me to say something that I’ve been meaning to say for a while. Obviously I don’t want to hurt anyone’s feelings here, but I would like to clarify something for all you people who are too stupid, prejudiced or just downright ignorant, to see it for yourselves. No offence.

Anti-semitism hasn’t been a major problem here in Europe since the War against the Nazis but now, suddenly, it is again. What could be the reason for this? Anybody want to say? Nobody ever does, even I don’t really want to say what it is but I will anyway, it’s mass Muslim immigration.

Any Jew in Europe today who favours mass Muslim immigration must either be incurably progressive or just plain out of their mind, which actually amounts to the same thing. Jews are being driven out of Europe by Muslim anti-semitism and the rest of us are letting it happen because we don’t have the courage to confront it and call it what it is.

Given the way that Jews have been treated historically in Europe, to call this behaviour cowardly and reprehensible doesn’t come close to doing it justice. Those words are merely polite euphemisms for the moral depravity of what’s actually happening. Politicians are now starting to pay lip service to the problem because they’ve got no choice, saying things like, we must do more to stop this wave of anti-semitism, that we can no longer ignore, even though we’d love to but, we must do more, but we won’t because we can’t even bring ourselves to name the problem in case somebody gets offended. Sorry Jews.

People often say to me, you know not all Muslims hate Jews, it’s Israel they hate, you’re just a racist. Well of course not all Muslims hate Jews but crucially the religion of Islam does hate them. It’s right there in the scripture which was around long before the state of Israel was ever thought of. Given the seriousness with which Muslims tend to take their religion, it’s inevitable that many of them will hate Jews, simply for being Jews, and the evidence is that many of them do which is why every anti-Israel rally that’s full of Muslims quickly turns into anti-Jewish hate fest. Pointing this out does not make me or anyone else a racist. However, denying it in the face of the evidence, does make you a coward and a liar, especially if you call yourself a journalist.

Islamic scripture tells Muslims to look forward to the day when they wipe out the Jews, not Israelis, Jews. That’s why that particular Hadith has been incorporated into the founding charter of the Islamic terrorist group, Hamas. It’s also why Islamic terrorists always make a point of seeking out Jews and killing them first, not Israelis, Jews. Last year, in Gaza, there was a tragic, unnecessary war because the people of Gaza had freely elected this terrorist group of Jew-haters knowing that they would repeatedly attack Israel and knowing that Israel would eventually retaliate and that many people would be killed. That either takes a special kind of stupid, or a special kind of hate. It’s a hate that’s endemic in the Islamic world. Where opinion polls tell us that a majority of people hold opinion about Jews that don’t belong in a civilised society, yet we, in Europe, are busy importing this mentality wholesale, ads part of our multicultural, rainbow coalition of suicidal stupidity and moral cowardice. What could possibly go wrong? Well four people dead in a Jewish supermarket is one thing that could go wrong. Jews abused and attacked on the streets of European cities while the authorities make excuses for their Muslim attackers. Armed guards on Jewish schools, Muslim mobs attacking Synagogues and a mass exodus of Jews from Europe is what could go wrong. In fact, it’s already well under way. The number of Jews leaving France for Israel is doubling every year. This will continue all over Europe because we don’t have the courage to confront this thing, or even to call it what it is.

I know we’ve been beaten down by political correctness and relativism but does anybody actually have a conscience anymore? Or is that just an old fashioned idea now?

Islam has brought many ugly things to western society, and this wave of anti-semitism is just one of them. It’s one with a very sharp edge and we have a responsibility to dull that edge, and to flatten it right out, because we cannot have this in our society and call ourselves civilised or free. The first thing that we need to do about this new phenomenon in Europe of Muslim anti-semitism is to call it what it is and to hell with anyone’s feelings. It’s Muslim anti-semitism, isn’t it Muslims? You know the truth. It’s Muslim anti-semitism politicians, not anti-semitism generally from some vague, unspecified, mystery source. It’s Muslim anti-semitism journalists, mandated by scripture and you’d better write that down in case you forget, because you will. It’s Muslim anti-semitism progressive Jews, not the far right as you would love to believe, and the bad news is it’s coming for you, and when it does nobody will do anything about it, because that might be racist.

If this was happening to any other group of people, the Human Rights industry would be all over it, but nobody gives a damn about Jews and they never have, which is why The Holocaust was allowed to happen in the first place. The same Holocaust that many Muslims teach their children, didn’t happen, because they hate Jews so much. Although they’re happy to acknowledge it when it comes to complaining but Muslims are the new Jews of Europe as some Islamic professional victims love to do. In fact, Jews are the new Jews, Muslims are the new Nazis, not all Muslims of course but enough of them to make a difference, and a very unpleasant difference indeed. The more Muslims that we import into Europe, the more dangerous things are going to get for Jews, either until we grow a collective spine and confront this filthy poisonous Muslim hatred, or until all the Jews have been driven out. So without wishing to put too fine a point on it, which is it going to be?

https://www.youtube.com/watch?v=YQjTLGgQV2w

line-wordpress

Remember: Do X! Don´t do Y!

Protect innocent, respect life, defend art, preserve creativity!

What´s Left? Antisemitism!

http://www.jsbielicki.com/jsb-79.htm

DJ Psycho Diver Sant – too small to fail
Tonttu Korvatunturilta Kuunsilta JSB
Tip tap tip tap tipetipe tip tap heija!
http://www.psychosputnik.com
http://www.saatchionline.com/jsbielicki
https://psychosputnik.wordpress.com/

They want 1984, we want 1776

They are on the run, we are on the march!

 I think for food

800px-Molon_labe2

 

Dummheit ist, wenn jemand nicht weiß, was er wissen könnte.

Political correctness ist, wenn man aus Feigheit lügt, um Dumme nicht zu verärgern, die die Wahrheit nicht hören wollen.

“Im Streit um moralische Probleme, ist der Relativismus die erste Zuflucht der Schurken.“ Roger Scruton

Antisemitismus ist, wenn man Juden, Israel übelnimmt, was man anderen nicht übelnimmt.

Islam ist weniger eine Religion und mehr eine totalitäre Gesellschaftsordnung, eine Ideologie, die absoluten Gehorsam verlangt und keinen Widerspruch, keinerlei Kritik duldet und das Denken und Erkenntnis verbietet. Der wahre Islam ist ganz anders, wer ihn findet wird eine hohe Belohnung erhalten.

Wahnsinn bedeute, immer wieder das gleiche zu tun, aber dabei stets ein anderes Resultat zu erwarten.

Gutmenschen sind Menschen, die gut erscheinen wollen, die gewissenlos das Gewissen anderer Menschen zu eigenen Zwecken mit Hilfe selbst inszenierter Empörungen instrumentalisieren.

Irritationen verhelfen zu weiteren Erkenntnissen, Selbstzufriedenheit führt zur Verblödung,

Wenn ein Affe denkt, „ich bin ein Affe“, dann ist es bereits ein Mensch.

Ein Mensch mit Wurzeln soll zur Pediküre gehen.

Wenn jemand etwas zu sagen hat, der kann es immer sehr einfach sagen. Wenn jemand nichts zu sagen hat, der sagt es dann sehr kompliziert.

Sucht ist, wenn jemand etwas macht, was er machen will und sucht jemand, der es macht, daß er es nicht macht und es nicht machen will.

Sollen die Klugen immer nachgeben, dann wird die Welt von Dummen regiert. Zu viel „Klugheit“ macht dumm.

Wenn man nur das Schlechte bekämpft, um das Leben zu schützen, bringt man gar nichts Gutes hervor und ein solches Leben ist dann nicht mehr lebenswert und braucht nicht beschützt zu werden, denn es ist dann durch ein solches totales Beschützen sowieso schon tot. Man kann so viel Geld für Versicherungen ausgeben, daß man gar nichts mehr zum Versichern hat. Mit Sicherheit ist es eben so.

Zufriedene Sklaven sind die schlimmsten Feinde der Freiheit.

Kreativität ist eine Intelligenz, die Spaß hat.

Wen die Arbeit krank macht, der soll kündigen!

Wenn Deutsche über Moral reden, meinen sie das Geld.

Ein Mensch ohne Erkenntnis ist dann  lediglich ein ängstlicher, aggressiver, unglücklicher Affe.

Denken ist immer grenzüberschreitend.

Der Mob, der sich das Volk nennt, diskutiert nicht, sondern diffamiert.

Legal ist nicht immer legitim.

Wer nicht verzichten kann, lebt unglücklich.

Sogenannte Sozial-, Kultur-, Geisteswissenschaften, Soziologie, Psychologie, Psychotherapie, Psychoanalyse, sind keine Wissenschaften mehr, sondern immanent religiöse Kultpropheten, organisiert wie Sekten.

Ohne eine starke Opposition atrophiert jede scheinbare Demokratie zur Tyrannei, und ebenso eine Wissenschaft, zur Gesinnung einer Sekte.

Man kann alles nur aus gewisser Distanz erkennen, wer sich ereifert, empört, wer mit seiner Nase an etwas klebt, der hat die Perspektive verloren, der erkennt nichts mehr, der hat nur noch seine Phantasie von der Welt im Kopf. So entsteht Paranoia, die sich Religion, und Religion als Politik, sogar als Wissenschaft nennt.

Islamisten sind eine Gefahr, deswegen werden sie als solche nicht gesehen. Juden sind keine Gefahr, deswegen werden sie als solche gesehen. So funktioniert die Wahrnehmung von  Feiglingen.

Humorlose Menschen könner nur fürchten oder hassen und werden Mönche oder Terroristen.

Menschen sind nicht gleich, jeder einzelne Mensch ist ein Unikat.

Erkenntnis gilt für alle, auch für Muslime, Albaner, Frauen und Homosexuelle.

Islam gehört zu Deutschland, Judentum gehört zu Israel.

Der Konsensterror (Totalitarismus) ist in Deutschland allgegenwärtig.

Es wird nicht mehr diskutiert, sondern nur noch diffamiert.

Es ist eine Kultur des Mobs. Wie es bereits gewesen ist.

Harmonie ist nur, wenn man nicht kommuniziert.

Man soll niemals mit jemand ins Bett gehen, der mehr Probleme hat, als man selbst.

>>Evelyn Waugh, sicherlich der witzigste Erzähler des vergangenen Jahrhunderts, im Zweiten Weltkrieg, herauskommend aus einem Bunker während einer deutschen Bombardierung Jugoslawiens, blickte zum Himmel, von dem es feindliche Bomben regnete und bemerkte: “Wie alles Deutsche, stark übertrieben.“<< Joseph Epstein

Man muß Mut haben, um witzig zu sein.

Dumm und blöd geht meistens zusammen.

Charlie Hebdo: solche Morde an Juden sind euch egal, mal sehen wie”angemessen”  ihr reagiert, wenn (wenn, nicht falls) eure Städte von Islamisten mit Kasam-Raketen beschossen werden.

Christopher Hitchens großartig: „In einer freien Gesellschaft hat niemand das Recht, nicht beleidigt zu werden.“

Je mehr sich jemand narzisstisch aufbläht, desto mehr fühlt er sich beleidigt und provoziert.

“Das Problem mit der Welt ist, daß die Dummen felsenfest überzeugt sind und die Klugen voller Zweifel.” – Bertrand Russel

Das Problem mit den Islamisten in Europa soll man genauso lösen, wie es Europa für den Nahen Osten verlangt: jeweils eine Zweistaatenlösung, die Hälfte für Muslime, die andere Hälfte für Nicht-Muslime, mit einer gemeinsamen Hauptstadt.

Was darf Satire? Alles! Nur nicht vom Dummkopf verstanden werden, weil es dann keine Satire war.

Islamimus ist Islam, der Gewalt predigt.

Islam ist eine Religion der Liebe,und wer es anzweifelt, ist tot.

Krieg ist Frieden. Freiheit ist Sklaverei. Unwissenheit ist Stärke. Der Islam ist die friedliche Religion der Liebe George Orwell 2015

Islam ist verantwortlich für gar nichts, Juden sind schuld an allem.

Islamisten sind Satanisten. Islamismus ist eine Religion von Idioten.

Leute fühlen sich immer furchtbar beleidigt, wenn man ihre Lügen nicht glaubt.

Jeder ist selbst verantwortlich für seine Gefühle.

Die Psychoanalyse geht niemanden außer den Psychoanalytiker und seinen Patienten etwas an, und alle anderen sollen sich verpissen.

“Zeit ist das Echo einer Axt
im Wald.
Philip Larkin, Gesammelte Gedichte

Wenn jemand wie Islamisten sein Ego endlos aufbläht, dann verletzt er seine eigenen Gefühle schon morgens beim Scheißen.

„Die sieben Todsünden der modernen Gesellschaft: Reichtum ohne Arbeit Genuß ohne Gewissen Wissen ohne Charakter Geschäft ohne Moral Wissenschaft ohne Menschlichkeit Religion ohne Opfer Politik ohne Prinzipien.“
―Mahatma Gandhi

„Wo man nur die Wahl hat zwischen Feigheit und Gewalt, würde ich zur Gewalt raten.“
―Mahatma Gandhi

Warum zeigt sich Allah nicht? Weil er mit solchen Arschlöchern nichts zu tun haben will.

„Wenn der Faschismus wiederkehrt, wird er nicht sagen: ‚Ich bin der Faschismus’. Nein, er wird sagen: ‚Ich bin der Antifaschismus’.”  – Ignazio Silone

Politische Korrektheit verlangt eine Sprache für ein Poesiealbum.

Psychoanalyse ist frivol, oder es ist keine Psychoanalyse.

Bunte Vielfalt, früher: Scheiße

Was der Mensch nicht mehr verändern, nicht mehr reformieren kann, ist nicht mehr lebendig, sondern sehr tot. Was tot ist, das soll man, das muß man begraben: Religion, Ehe, Romantizismus, etc.

Die Realität ist immer stärker als Illusionen.

line-wordpress

Stupidity is demonstrated by people lacking the knowledge they could achieve

Political correctness can be defined as the telling of a lie out of the cowardice in an attempt to avoid upsetting fools not willing to face up to the truth

“In arguments about moral problems, relativism is the first refuge of the scoundrel.” Roger Scruton

Antisemitism is when one blames the Jews or Israel for issues, he does not blame others

Islam is less a religion and more a totalitarian society, an ideology that demands absolute obedience and tolerates no dissent, no criticism, and prohibits the thinking, knowledge and recognition. True Islam is totally different, the one who will find it will receive a very high reward.

Craziness is, when one always does the same but expects a different outcome

If a monkey thinks “I am a monkey”, then it is already a human

A man with roots should go for a pedicure

Self smugness leads to idiocy, being pissed off leads to enlightenment

If someone has something to say, he can tell it always very easily. If someone has nothing to say, he says it in a very complicated way

Addiction is, when somebody does something he wants to do, yet seeks someone who can make it so he won’t do it and doesn’t want to, either.

If the clever people always gave in, the world would be reigned by idiots. Too much “cleverness” makes you stupid.

If one only fights evil to protect life, one produces nothing good at all and such a life then becomes no longer worth living and thus requires no protection, for it is already unlived due to such a total protection. One can spend so much money on insurance, that one has nothing left to insure. Safety works in the same way.

Happy slaves are the worst enemies of freedom.

Creativity is an intelligence having fun.

If working makes you sick, fuck off, leave the work!

If Germans talk about morality, they mean money.

A man without an insight is just an anxious, aggressive, unhappy monkey.

Thinking is always trespassing.

The mob, who calls himself the people, does not discuss, just defames.

Legal is not always legitimate.

Who can not do without, lives unhappy.

So called social, culture sciences, sociology, psychology psychotherapy, psychoanalysis, are not anymore scientific, but immanent religious cult-prophets, organized as sects.

Without a strong opposition any apparent democracy atrophies to a tyranny, and as well a science , to an attitude of a religious sect.

You can recognize everything from a certain distance only, who is zealous, outraged, who sticks his nose in something, this one has lost the perspective, he recognizes anything more, he has only his imagination of the world in his head. This creates paranoia, which is called religion, and a religion as politics, even as a science.

Islamists are a real danger, therefore they will not be seen as such. Jews are not a danger, therefore they are seen as such. It is how the perception by cowards functions.

People without a sense of humor are able only to fear or to hate and become monks or terrorists.

People are not equal, each single person is unique.

Insight applies to everyone, including Muslims, Albanians, women and homosexuals.

Islam belongs to Germany, Judaism belongs to Israel.

The totalitarian Terror of consensus is ubiquitous in Germany.
There are no discussions anymore, but defamations only.
It is a culture of the mob. As it has already been.
Harmony is only if you do not communicate.

One should never go to bed with someone who has more problems than you already have.

>>Evelyn Waugh, surely the wittiest novelist of the past century, in World War II, coming out of a bunker during a German bombing of Yugoslavia, looked up at the sky raining enemy bombs and remarked, “Like everything German, vastly overdone.”<< Joseph Epstein

One has to be brave, to have a wit.

Stupid and dull belong mostly together.

Charlie Hebdo: you don´t care if such murders are comitted to Jews, we will see how “adequate” you will react when (when, not if), Islamists will begin to bombard your cities with Kasam missiles.

Christopher Hitchens: In a free society, no one has the right not to be offended.

The more someone narcissistic inflates , the more he feels insulted and provoked.

“The trouble with the world is that the stupid are cocksure and the intelligent are full of doubt.” – Bertrand Russell

 The problem with the Islamists in Europe should be solved exactly as Europe requires to the Middle East: a two-state solution, a half for muslims and the another half for not-muslims , with a common capital.

What may satire? Everything! Except be understood by the fool, because then it was not a satire.

Islamimus is Islam preaching violence.

Islam is a religion of love, and he who doubts is dead.

War is peace. Freedom is slavery. Ignorance is strength. Islam is a peaceful religion of love – George Orwell 2015

Islam is not responsible for anything, Jews are guilty of everything.

Islamists are satanists. Islamism is a religion of idiots.

People feel always terrible offended if you do not believe their lies.
Everyone is responsible for his feelings.
Psychoanalysis is nobody’s business except the psychoanalyst and his patient, and everybody else can fuck off.
“Time is the echo of an axe
Within a wood.”
― Philip Larkin, Collected Poems

If someone inflates endless his ego, as Islamists do, then he hurts his own feelings already in his morning own shit.

The seven deadly sins of modern society. Wealth without work pleasure without conscience, knowledge without character business without morality Science without humanity, worship without sacrifice Politics without principles
-Mahatma Gandhi

“Where there is only a choice between cowardice and violence, I would advise violence.”
-Mahatma Gandhi

 Why Allah does not shows himself? Because he does not want  to do anything with such assholes.
When fascism returns, he will not say, ‘I am the fascism‘. No, he will say, ‘I am the anti-fascism Ignazio Silone.
Political correctness requires a language for a poetry album.
 Psychoanalysis is frivolous, or it is not psychoanalysis.
Colorful diversity, earlier: shit.
What can not any longer be changed, can not any longer be reformed, it is no longer alive, but very dead (instead). What is dead should be, has to be buried: religion, marriage, Romanticism, etc.
 The reality is always stronger than illusions.
 A delusion is characterized by increasing loss of reality, and can be attested to today’s leaders in Germany and the mass media. Loss of reality describes the mental state of a person who is not (any longer) be able to understand the situation in which it is located. So you are ruled by madmen and manipulated by the mass media.
Totalitarianism can only be defeated if one has the courage to call things by their right names, just as they are. Political correctness prevents it promotes totalitarianism and political cowardice and political lie.

Heuchelei war schon immer fortschrittlich / Hypocrisy has always been very progressive (german/english)

Bewohner des Gazastreifens sprechen über Kriegsverbrechen der Hamas

Posted on by beer7
Schon 2011 habe ich Texte von Mudar Zahran uebersetzt. Mudar Zahran ist ein Jordanier palaestinensischer Herkunft, der inzwischen als politischer Fluechtling in England lebt. Vergangene Woche hat das Gatestone Institut einen Artikel von ihm veroeffentlicht. Mudar Zahran hat ueber Bekannte im Westjordanland Kontakt zu Menschen im Gazastreifen bekommen und sie zu ihren Ansichten zu Hamas und dem Krieg im Sommer 2014 befragt. Hier ist meine Uebersetzung:

Mudar Zahran
September 19, 2014

Bewohner des Gazastreifens sprechen über Kriegsverbrechen der Hamas

“Wenn Hamas dich aus irgendeinem Grund nicht mag , müssen sie dich nur einen Mossadagenten nennen und dann töten.” – A. ein Fatahmitglied im Gazastreifen.

“Hamas wollte uns niedergemetztelt, damit sie den Medienkrieg gegen Israel gewinnen, unsere toten Kinder im Fernsehen zeigen und dann Geld aus Qatar bekommen konnten.” – T. ein ehemaliger Mitarbeiter in einem Hamasministerium.

“Sie schossen Raketen ab und rannten dann schnell weg, und wir hatten dann die israelischen Bomben für das, was sie taten.” – D., ein Journalist im Gazastreifen.

“Hamas verhängte eine Ausgangssperre: Wer auf der Strasse war, wurde erschossen. Auf diese Weise mussten die Menschen in ihren Wohnungen bleiben, selbst wenn sie bombardiert werden sollten. Hamas benutzte die gesamte Bevölkerung des Gazastreifens als menschlichen Schutzschild.” – K., Student im Aufbaustudium.

“Die israelische Armee erlaubte Hilfslieferungen hereinzukommen und Hamas stiehlt sie. Anscheined kümmern sich sogar die Israelis mehr um uns als Hamas.” – E., Freiwilliger bei der Ersten Hilfe.

“Wir sind von der Hamas besetzt, und wenn Sie die meisten von uns fragen, wir hätten lieber die israelische Besatzung. … Wir sehnen uns nach der Zeit, als wir in Israel arbeiten und gut verdienen konnten. Wir vermissen die Sicherheit und Ruhe, die Israel uns damals lieferte.” – S. ehemaliger Hamas-Sympathisant mit dem Abschluss einer amerikanischen Universität.

Die Medien weltweit sahen Israel in der Veranwortung für den Tod von Zivilisten im Gazastreifen während der Militäraktion Schutzkante. Dieser Korrespondent entschloss sich, mit den Bewohnern des Gazastreifens selbst zu sprechen und zu hören, was sie zu sagen hatten. Sie sprachen von Gräueltaten der Hamas und Kriegsverbrechen und sahen Hamas mit schuldig am Tod der eigenen Zivilisten.

Die Bewohner des Gazastreifens hatten Angst vor Hamas’ Rache und wollten daher nicht mit den Medien sprechen. Freunde im Westjordanland stellten jedoch den Kontakt zu ihren Verwandten im Gazastreifen her. Ein bekannter Akademiker im Gazastreifen, der anonym bleiben wollte, sagte, dass jeder, der mit einem westlichen Journalisten spräche, sofort von Hamas verhört und beschuldigt würde “mit dem Mossad zu kommunizieren.”

“Hamas will nicht, dass die Wahrheit über den Gazastreifen herauskommt. Hamas terrorisiert und tötet uns, genau wie Deash [ISIS] Irakis tötet. Hamas ist eine Diktatur, die uns umbringt. Die Leute aus dem Gazastrifen, die Hamas im Fernsehen loben, sind entweder selber Hamasleute oder sie haben Angst, etwas gegen Hamas zu sagen. Wahrscheinlich konnten nur sehr wenige [westliche] Journalisten berichten, was die Bevölkerung im Gazastreifen von Hamas hält.” Auf die Frage, was die Gazaner von Hamas halten, antwortete er: “Das Gleiche, was die Irakis von Saddam hielten, bevor er gestürzt wurde. Da hat er immer noch mit 90 plus Prozent die Präsidentschaftswahlen gewonnen. Wenn Hamas heute im Gazastreifen gestürzt würde, würden die Leute dasselbe tun, was die Irakis mit Saddams Statuen machten, als er fiel. Aber sogar westliche Journalisten sind nicht in der Lage, frei mit der Bevölkerung im Gazastreifen zu sprechen. Sie müssen am Ende des Tages immer noch eine Geschichte an ihre Redaktion schicken. Es ist einfacher und sicherer für sie, sich an die offizielle Linie zu halten.” “Und die wäre ‘Israel ist schuld’”? fragte ich. “Das weiss ich nicht,” sagte er. “Eher ‘niemals Hamas die Schuld geben’. Hamas schickte eine Botschaft: Widerstand gegen Hamas bedeutet den Tod. Hamas ist eine Diktatur, die uns tötet.”

M., ein Jounralist, bestätigte diese Ansicht. “Ich glaube nicht, dass irgendeiner der Leute, die Hamas in den letzten Wochen getötet hat, ein israelischer Spion war.” sagte er. “Hamas hat viele Leute umgebracht, weil sie sie kritisierten und hinterher behauptet, das seien Verräter, die während des Kriegs für Israel arbeiteten.” Dieses Gespräch fand vier Wochen statt, bevor Hamas 21 angebliche Mossadagenten tötete.

D., ein Ladenbesitzer, sagte: “Es gab zwei grössere Proteste gegen Hamas in der dritten Kriegswoche. Als Hamaskämpfer das Feuer gegen die Demonstranten in Beit Hanound und Shijaiya eröffnte, waren fünf Menschen sofort tot. Das habe ich mit eigenen Augen gesehen. Viele wurden verwundet. Ein Arzt bei Shifa-Krankenhaus erzählte mir, dass in den beiden Protesten 35 Personen getötet wurden. Er ging und sah die Leichen in der Leichenhalle.”

Um diese Berichte zu verifizieren, sprach ich mit einem anderen Akademiker im Gazastreifen, der den Doktortitel einer westlichen Universität hat. Er gab an: “Hamas hat Demonstranten getötet, daran gibt es keinen Zweifel. Aber wir konnten nicht bestätigen, wieviele tatsächlich getötet wurden. Wenn ich schätzen soll, würde ich sagen, dass die Zahl höher liegt, als was berichtet wird. Ich bin sicher, dass nicht alle der 21 Männer, die Hamas am 22. August tötete, Kollaborateure mit Israel waren. Hamas hat diese Leute getötet, weil sie durch die israelischen Attacken geschwächt waren und sich in Gefahr fühlten. Daher starteten sie eine ‘Hexenjagd’. Sie verhafteten jeden Opponenten und mussten ein Exempel statuieren, damit die Leute Angst bekommen, sich Hamas entgegenzustellen. Hamas’ Taktik funktioniert. Jetzt haben die Menschen im Gazastreifen Angst, irgendetwas gegen Hamas zu sagen, sogar innerhalb ihrer Familien. Vermutlich haben sie sogar Angst, Hamas im Schlaf zu kritisieren!”

Wie schon der preisgekrönte Journalist, Khaled Abu Toame berichtete, hat Hamas einen ihrer Führer, Ayman Taha, umgebracht und Israel dafür bezichtigt. Auf den Bericht von Abu Toameh angesprochen, antworte S., ein politischer Aktivist im: “Taha war schon in einem Hamasgefängnis, bevor die israelische Militäraktion begann. Hamas hat ihn gefangen gesetzt und gefoltert, weil er ihre radikale Politik kritisierte. Er hatte Hamas gewarnt, nicht mit Qatar und dem Iran zusammenzuarbeiten. Augenzeugen sagen, sie hätten gesehen, wie ihn Hamaskämpfer lebend in den Hof des Shifa-Krankenhauses im Gazastreifen brachten und ihn totschossen. Sie verstümmelten die Leiche vor Zuschauern, darunter kleine Kinder, und liessen die Leiche ein paar Stunden im Hof liegen, bevor sie Krankenhausmitarbeitern erlaubten, sie in die Leichenhalle zu bringen.”

A., ein Fatahmitglied im Gazastreifen, sprach über Skype, weil er Angst hatte, dass Hamas die Telefone abhörte. “Noch bevor die israelische Operation begann, hat Hamas etwa 400 unserer Mitglieder und andere politische Opponenten zusammen getrieben. Ich würde mich nicht wundern, wenn Hamas alle getötet hätte und dann behauptete, sie seien von einem israelischen Bombenangriffs getötet worden. Hamas hat schon am 22. Tag des Krieges einen Mann geköpft, der sich ihren Ansichten widersetzte und dann auf ihrer Facebook-Seite behauptet, man habe ihn erwischt, wie er Geheimdienstinformationen an Israel geschickt hätte. Wenn Hamas dich aus irgendeinem Grund nicht mag, müssen sie dich nur einen Mossadagenten nennen und dann töten.”

S., ein Angestellter im Gesundheitsdienst, sagt: “Die israelische Armee schickt Warnungen an die Leute [im Gazastreifen], damit sie Gebäude vor einem Angriff evakuieren können. Die Israelis rufen entweder an oder senden eine Textnachricht. Manchmal rufen sie mehrmals an, um sicherzustellen, dass alle evakuiert wurden. Hamas strikte Politk war aber, dass niemand von uns evakuiert werden durfte. Viele Leute würden getötet, weil sie von Hamaskämpfern in ihren Wohnungen eingeschlossen waren. Hamas offizielles Fernsehen, Al Quds TV, hat regelmässig Warnungen an die Bevölkerung im Gazastreifen gesendet, ihre Häuser nicht zu verlassen. Hamaskämpfer blockierten die Ausgänge der Gebäude, aus denen die Menschen flüchten sollten. Im Shijaiya-Viertel erhielten die Bewohner israelische Warnungen und versuchten zu fliehen, aber Hamaskämpfer blockierten die Ausgänge und schickten die Menschen in ihre Wohnungen zurück. Einige Menschen hatten keine Wahl, als auf die israelischen Truppen zuzurennen und um Schutz für ihre Familien zu bitten. Hamas hat auf einige dieser Menschen geschossen, während sie rannten. Die übrigen wurden gezwungen, in ihre Wohnungen zurückzukehren und wurden bombardiert. Das war das Massaker von Shijaiya. Mehr als 100 Menschen wurden getötet.”

Ein anderer Journalist im Gazastreifen, D., sagte: :Hamas feuerte Raketen direkt neben Wohnungen. Hamas rannte von einer Wohnung zur nächsten. Hamas log, als sie sagte, sie würde aus unbewohnten Gebieten feuern. Was die Sache für uns noch schlimmer machte, sie feuerten von Balkomen und versuchten, die Israelis in Häuser- und Strassenkämpfe zu verwickeln – ein Todesurtel für ale Zivilisten dort. Sie schossen Raketen ab und rannten dann schnell weg, und wir hatten dann die israelischen Bomben für das, was sie taten.Sie sind Feiglinge. Wenn Hamaskämpfer keine Angst vor dem Tod haben, warum rennen sie weg, nachdem sie Raketen aus unseren Wohnungen abgefeuert haben? Haben sie Angst zu sterben und in den Himmel zu kommen? Dabei ist es doch das, was sie angeblich wollen?”

Hamas brüstet sich, dass palästinensische Zivilisten getötet wurden, während Hamas-Terroristen am Leben blieben, in ihren unterirdischen Bunkern und Tunneln. (Bildnachweis: Screenshot von einem Hamas Video)

K, ein anderer Student im Aufbaustudium an einer ägyptischen Unversität, war zu Besuch bei seiner Familie im Gazastreifen und konnte den Gazastreifen nicht mehr verlassen, nachdem der Krieg am 22. Juli begann. “Als die Leute nicht mehr auf die Hamasbefehle hörten, nicht zu fliehen und ihre Wohnungen trotzdem verliessen, verhängte Hamas eine Ausgangssperre. Wer auf der Strasse war, wurde erschossen. Auf diese Weise mussten die Menschen in ihren Wohnungen bleiben, selbst wenn sie bombardiert werden sollten. Am Jüngsten Tag wird Gott Hamas für das Blut der Getöteten zur Rechenschaft ziehen.” Ich fragte ihn, ob Hamas menschliche Schutzschilde benutzte. Er sagte: “Hamas benutzte die gesamte Bevölkerung des Gazastreifens als menschlichen Schutzschild. Meine Antwort ist Ja”.

Mahmoud Abbas, der Präsident der Palästinensischen Autonomiebehörde, sagte der Preisse am 6. September, dass Hamas 120 Fatahmitglieder tötete, die die Ausgangssperre verletzten. T., ein ehemaliger Mitarbeiter in einem Hamasministerium sagte: “Hamas feuert aus gutem Grund aus Wohngebieten. Die Israelis rufen die Zivilisten an und geben ihnen 10 Minuten für die Evakuation. Das lässt der Hamas Zeit für eine weitere Rakete und dann rennen sie weg.” Ich fragte, warum Hamas den Leuten nicht erlaubte zu fliehen? “Einige sagen, dass Hamas tote Zivilisten wollte, um internationale Sympathien zu bekommen. Ich denke, der Grund ist, dass wenn alle Leute aus ihren Wohnungen hätten fliehen dürfen, wären sie zum Schluss alle in einem bestimmten Gebiet im Gazastreifen gewesen. Wenn das passiert wäre, wäre der Rest des Gazastreifens leer von Zivilisten gewesen und die Israelis hätten Hamas treffen können, ohne sich Sorgen um die Zivilisten in diesen leeren Gebieten Machen zu müssen. Hamas wollte die Zivilisten weit verstreut im ganzen Gebiet, um die Israelis zu verwirren und ihre Operationen schwieriger zu machen.”

S:, ein Geschäftsmann im Gazastreifen, sagte: “Der Waffenstillstand, dem die Hamas zustimmte, enthielt genau die gleichen Bedingungen, die die Ägypter und Israelis schon in der zweiten Kriegswoche anboten – nachdem nur 160 Menschen im Gazastreifen getötet worden waren. Warum musste Hamas warten, bis 2.200 tot waren und dann das gleiche Angebot annehmen? Hamas hat die Welt mit den toten Zivilisten im Gazastreifen erpresst, um sich selber als Freiheitskämpfer gegen das böse Israel darzustellen. Hamas zeigte uns, dass ihr das Blut der Bevölkerung im Gazastreifen und der Kinder gleichgültig ist. Und warum sollte sich Hamas darum scheren? Ihre Anführer leben in Villen in Qatar oder Jordanien. Mashaal [Khaled Mashaal, der Hamas-Führer] ist in Qatar, Mohammad Nazzal in Jordanien und Abu Marzouk in Kairo: warum sollten sie einen Waffenstillstand wollen? Jeder hier im Gazastreifen fragt sich, warum Hamas so viele Waffenstillstandsangebote zurückwies. Hamas Weiss, dass sie die israelische Armee nicht besiegen können, warum haben sie also weitergekämpft? Die Antwort ist einfach: Hamas wollte uns niedergemetztelt, damit sie den Medienkrieg gegen Israel gewinnen, unsere toten Kinder im Fernsehen zeigen und dann Geld aus Qatat bekommen konnten.” Ich fragte S, ob andere Leute im Gazastreifen seine Ansichten teilen. Er sagte: “Gazaner sind nicht blöd. Jetzt sagen wir der Hamas: Entweder ihr liefert uns den Sieg und befreit Palästina, wie ihr behauptet, oder verlass den Gazastreifen und gebt ihn vielleicht an die Palästinensische Autonomiebehörde zurück oder sogar an Israel – oder sogar an Ägypten! Wir haben genug von den Halluzinationen und Versprechen der Hamas, die sie nie erfüllen.”

O., ein Forscher, der in der zeitwgrössten Stadt im Gazastreifen, Khan Younis lebt, sagte: “Die meisten von uns halten Hamas für zu radikal und stur, besonders wie sie die Waffenstilstände abgelehnt haben, die Israel angeboten hat. Sie haben sogar Waffenruhen von 24 Stunden in der dritten Kriegswoche zurückgewiesen. Sie haben uns nicht einmal 24 Stunden Rüh gegönnt, um die Toten zu begraben. Sogar einige Hamasanhänger hier fragen sich, warum Hamas mehrere Feuerpausen abgelehnt hat und uns leiden liess. Hamas hat das absichtlich getan, weil sie Qatars Sklave ist. Qatar will, dass der Krieg weitergeht, weil das ein Terroristenstaat ist, und Hamas will mehr Tote unter uns, um ihren Herrn in Qatar zufriedenzustellen. Lasst uns realistisch sein. Hamas ist jetzt in schlechtem Zustand. Israel hat die meisten Tunnel zerstört, deswegen hat Hamas den Waffenstillstandsverhandlungen in Kairo zugestimmt. Hätten die Israelis Hamas nicht so hart getroffen, würde Hamas nicht verhandeln. Gleichzeitig verlangt Hamas von Israel das Unmögliche, wie einen Seehafen und einen Flughafen. Israel wird das nie zulassen und Hamas weiss das, aber Hamas will vielleicht nur Zeit schinden, indem sie diese Forderungen aufstellen. Sie müssen sich klar machen, dass Hamas sich keine Gedanken um die Lebensbedingungen im Gazastreifen macht. Schliesslich sind es unsere Kinder, die sterben und nicht die Kinder der Hamasführer. Hamas ist jetzt schwach und ich glaube, dass sie die meisten ihrer Tunnel verloren haben. Israels Eisenkuppel hat so viele ihrer Raketen abgefangen, bevor sie in Israel landeten; deswegen ist Hamas so brutal zur Bevölkerung im Gazastreifen. Wenn Hamas Leute in ihre Wohnungen einschliesst, die kurz darauf bombardiert werden sollen, wenn sie Demonstranten gegen sie tötet und angebliche Verräter ohne Gerichtsverfahren hinrichtet, dann sind das Kriegsverbrechen.”

Ein Report des Washington Instituts vom Juli berichtet ebenfalls, dass die meisten Gazaner mit der Hamasregierung nicht zufrieden sind. “Das stimmt”, sagt A., ein Lehrer. “Ich kenne derzeit keinen einzigen Bewohner des Gazastreifens, der für Hamas wäre, ausser denen auf der Hamas-Gehaltsliste. Hamas bleibt an der Macht hier durch eine Militärdiktatur, genau wie in Nordkorea. Leute werden getötet, wenn sie protestieren. Sogar Gazaner im Ausland haben Angst, Hamas zu kritisieren, weil Hamas sich an ihren Verwandten hier rächen könnte.”

M., ein Fernsehproduzent im Gazastreifen, sagt aus: “Natürlich bin ich gegen Israel und ich will sie aus dem Gazastreifen und aus dem Westjordanland verschwinden, aber ich meine trotzdem, dass Hamas die grössere Bedrohung des palästinensichen Volkes darstellt. Hamas hat die Macht im Gazastreifen übernommen, indem sie uns [Palästinenser] tötete und junge Männer von Hochhäusern warfen. Darum geht es der Hamas: Mord und Macht. Ausserdem ist Hamas wahnsinnig. Ihre Anführer haben das ägyptische Waffenstillstandsangebot abgelehnt. Sie wurden von den Israelis hart getroffen und als der Krieg vorbei war, erklärten sie den Sieg. Sogar der Prophet Mohammed, Friede sei mit ihm, gab es zu, als er den Ohoud Krieg [ein Krieg, in dem Heiden Muhammeds Armee schlugen und in dem Muhammed selber fast getötet worden wäre] verloren hatte. Hamas lebt in ihrer eigenen Phantasiewelt. Hamas wollte Leichen, um Israel hässlich dastehen zu lassen. Die Medien haben für jeden toten Gazaner ungeheuren Druck auf Israel ausgeübt. In diesem Sinn hat Hamas’ Taktik funktioniert und wir erleben, dass Hamas im Westen nun eher akzeptiert wird, vor allem in Europa. Natürlich kümmert es Hamas nicht, wenn wir getötet werden, solange sie ihre Ziele erreichen. Wir sind nicht mehr bereit, noch länger unter Hamas zu leben. Auch wenn jetzt Ruhe herrscht und die Kämpfe aufgehört haben, sind wir immer noch Hamas ausgeliefert, wo jetzt jeder minimale Lebensstandard als Luxus betrachtet wird. Hamas schindet nur Zeit, indem sie an den Verhandlungen teilnehmen. Hamas will keinen Waffenstillstand.” Auf die Frage, warum das so sei, antwortete er: “Fragen Sie den Scheich von Qatar nicht mich. Er ist Hamas’ Gott, der ihnen Milliarden gibt und ihnen sagt, was sie tun sollen. Gott verfluche Qatar!”

Ein Freiwilliger bei der Ersten Hilfe, E., sagte, dass Hamaskämpfer 150 LKW-Ladungen HIlfsgüter vom Vortag beschlagnahmt hatten. Er sagte, die Hilfsgüter seien von Wohltätigkeitsvereinen im Westjordanlang gesprendet worden und die IDF habe ihre Lieferung ermöglicht. Er kommentierte: “Dieser Diebstahl erbittert uns alle [im Gazastreifen]. Die israelische Armee erlaubte Hilfslieferungen hereinzukommen und Hamas stiehlt sie. Anscheined kümmern sich sogar die Israelis mehr um uns als Hamas.” Ein anderer Freiwilliger, A., bestätigte, dass Hamas humanitäre Hilfsgüter stiehlt, die dem Gazastreifen gespendet wurden. “Sie [Hamas] nehmen sich das meiste, verkaufen es an uns und lassen uns nur das Zeug, das sie nicht wollen.” Der Iman einer Moschee im Gazastreifen sagte, dass das wertvollste Gut, das Hamas stiehlt, das Wasser sei. “Die Leute im Gazastreifen haben Durst und Hamas stiehlt die gespendeten Wasserflaschen und verkauft sie für 20 israelische Shekel [etwa 4€] für eine grosse und 10 Shekel für eine kleine Flasche.”

H., der nicht wollte, dass ich seinen Beruf erwähne, verlor ein Bein in einem israelischen Luftangriff. Ich fragte ihn, wen er für seine Verletzung verantwortlich mache. Er antwortete: “Hamas. Mein Vater erhielt eine SMS von der israelischen Armee mit der Warnung, dass unser Block bald bombardiert werden würde, und Hamas hat uns an der Flucht gehindert. Sie sagten, jetzt sei eine Ausgangssperre. Eine Ausgangssprerre, können Sie das gluaben? Ich schwöre zu Gott, dass wir uns an Hamas rächen werden. Ich schwöre zu Gott, dass ich auf meinem anderen Bein stehen und gegen Hamas kämpfen werde. Auch wenn Israel sie in Ruhe lässt, wir werden das nicht tun. Was hat mein zweijähriger Neffe getan, dass er unter den Ruinen unseres Hauses sterben musste, damit Khaled Mashaal [Hamasführer in Qatar] glücklich ist? Wir wollen einen Umbruch um jeden Preis. Ich behaupte nicht, dass die Israelis unschuldig sind, aber ich weiss, dass Hamas aus jeder Wohngegend im Gazastreifen Raketen abgeschossen hat. Wenn das nicht war, sich hinter Zivilisten zu verstecken, dann war es Dummheit und Rücksichtslosigkeit. Kein normaler Mensch bei vollem Verstand im Gazastreifen unterstützt Hamas. Leute haben ihre Eltern, Kinder und Freunde verloren und haben nichts mehr zu verlieren. Ich glaube, wenn sie eine Chance und Waffen bekommen, werden sie sich gegen Hamas erheben.”

K., ein Schullehrer im Gazastreifen, stimmte zu: “Wenn Hamas anfängt, sich um unsere Kinder zu sorgen, dann werden wir anfangen, uns um Hamas zu sorgen. Hamas hat nur eine Politik, Israel anzugreifen. Wenn Israel dann zurückschlägt, sterben wir und Hamas bekommt mehr Geld von Arabern und Erdogan [Präsident der Türkei]. Mein Sohn leidet an Autismus, er kann mit dem Lärm der Raketen und einschlagenden Bomben nicht umgehen. Warum sollte ich Hamas unterstützen, die ihn leiden lässt? Die Bevölkerung im Gazastreifen hat Hamas satt, jede Behauptung, dass wir Hamas lieben, ist pure Propaganda. Eine Umfrage vor kurzem zeigt, dass die meisten von uns Hamas unterstützen, aber das ist nicht wahr, höchstens vielleicht im Westjordanland, wo sie noch nicht unter einer Hamasherrschaft leben. Hamas beobachtet alles hier. Die meisten Gazaner müssen nun mit den Auswirkungen des Kriegs fertig werden. Fast 300,000 Gazaner sind obdachlos und Hamas unterstützt sie in keiner Weise. Warum also sollten sie oder ihre Verwandtschaft irgendwelche Zuneigung für Hamas verspüren? Wäre das vernünftigerweise zu erwarten? Die meisten Gazaner sind zorning auf Hamas und die meisten von uns würden sie gern durch eine andere Macht abgelöst sehen.”

Trotz allem, was Hamas den Gazanern angetan hat, scheinen sie nicht mehr Liebe – oder weniger Hass – für Israel zu empfinden. S., ein früherer Hamassympathisant mit Hochschulabschluss einer amerikanischen Universtät warnt: “Macht Euch nichts vor. Die Gazaner haben für Israel immer noch nichts übrig, aber sie wollen Israel nicht mehr bekämpfen. Wir wollen Israel nicht umarmen, wir wollen nur ein ein normales Leben ohne Krieg führen können. Wir wollen leben und in Israel arbeiten wie früher. Wir sind von der Hamas besetzt, und wenn Sie die meisten von uns fragen, wir hätten lieber die israelische Besatzung. … Wir sehnen uns nach der Zeit, als wir in Israel arbeiten und gut verdienen konnten. Wir vermissen die Sicherheit und Ruhe, die Israel uns damals lieferte, aber politisch gesprochen, denken wir einfach, dass es das Kleinere von zwei Übeln wäre, Israel und Hamas.”

M., der seine 11jährige Tochter in einem israelischen Luftangriff verlor, sagt: “Ich will weder Hamas noch Israel verzeiehn, dass ich meine Tochter verloren habe. Wenn Sie mich fragen, ob ich die Israelis hasse, ist meine Antwort, nein, aber liebe ich sie? Natürlich nicht. Zwischen uns liegt zuviel Blut, ich kann nur hoffen, dass wir unsbeide eines Tages weiterentwickeln können und unsere Wunden verheilen.” Auf die Frage, was er tun würde, wenn er an Israels Stelle wäre und pausenlos von Hamas angegriffen würde, antwortete er: “Von mir aus können sowohl Israel wie auch der Gazastreifen in der Hölle brennen.”

F., ein Arzt im Gazastreifen, sagt: “Ich wünschte, dass Israel nie existiert hätte, aber es sieht so aus, als ob es nicht wegginge. Ich würde lieber in Israel arbeiten, wie ich das vor der 1. Intifada getan habe, als es zu bekämpfen. Hamas-Sympathisaten, Apologeten und Abwiegler sollten sich schämen, eine Terrororganisation zu unterstützen, die Zivilisten abschlachtet, israelische und palästinensische. Anscheinend arbeitet eine Gruppe Israelis daran, den Hamasführer Khaled Mashaal vor den Internationalen Gerichtshof zu bringen. Aber vielleicht sollte die Welt darüber nachdenken, die ganze Hamasführung vor Gericht zu stellen wegen der Verbrechen, die sie am Volk im Gazastreifen beganngen haben.”

http://beer7.wordpress.com/2014/09/22/bewohner-des-gazastreifens-sprechen-uber-kriegsverbrechen-der-hamas/

„If Hamas does not like you for any reason all they have to do now is say you are a Mossad agent and kill you.“ — A., a Fatah member in Gaza.

„Hamas wanted us butchered so it could win the media war against Israel showing our dead children on TV and then get money from Qatar.“ — T., former Hamas Ministry officer.

„They would fire rockets and then run away quickly, leaving us to face Israeli bombs for what they did.“ — D., Gazan journalist.

„Hamas imposed a curfew: anyone walking out in the street was shot. That way people had to stay in their homes, even if they were about to get bombed. Hamas held the whole Gazan population as a human shield.“ — K., graduate student

„The Israeli army allows supplies to come in and Hamas steals them. It seems even the Israelis care for us more than Hamas.“ — E., first-aid volunteer.

„We are under Hamas occupation, and if you ask most of us, we would rather be under Israeli occupation… We miss the days when we were able to work inside Israel and make good money. We miss the security and calm Israel provided when it was here.“ — S., graduate of an American university, former Hamas sympathizer.

While the world’s media has been blaming Israel for the death of Gazan civilians during Operation Protective Edge, this correspondent decided to speak with Gazans themselves to hear what they had to say.

They spoke of Hamas atrocities and war crimes implicating Hamas in the civilian deaths of its own people.

Although Gazans, fearful of Hamas’s revenge against them, were afraid to speak to the media, friends in the West Bank offered introductions to relatives in Gaza. One, a renowned Gazan academic, who spoke on condition of anonymity, said that as soon as someone talked to a Western journalist, he was immediately questioned by Hamas and accused of „communicating with the Mossad“. „Hamas makes sure that the average Gazan will not talk to Western journalists — or actually any journalists at all,“ he said, continuing:

„Hamas does not want the truth about Gaza to come out. Hamas terrorizes and kills us just like Daesh [ISIS] terrorizes kills Iraqis. Hamas is a dictatorship that kills us. The Gazans you see praising Hamas on TV are either Hamas members or too afraid to speak against Hamas. Few foreign [Western] journalists were probably able to report what Gazans think of Hamas.“

When asked what Gazans did think of Hamas, he said:

„The same as Iraqis thought of Saddam before he was toppled. He still won by 90-something percent in the presidential elections. If Hamas falls today in Gaza, people here will do what Iraqis did to Saddam’s statue after he fell. But even though Western journalists may not have been able to speak freely with Gazans, they still need a story to send to their editor by the end of the day. So it is just easier and safer for them to stick to the official line.“

„What was that,“ I asked: „‚Blame Israel‘?“

„I don’t know about that,“ he said. „More like, ‚Never blame Hamas!‘. Hamas was making a ’statement‘: Opposing Hamas Means Death. Hamas is a dictatorship that kills us.“

M., a journalist, confirmed his view. „I do not believe any of the people Hamas killed in the last weeks were Israeli spies,“ he said. „Hamas has killed many people for criticizing it, and claimed they were traitors working for Israel during the war.“

That conversation took place four weeks before Hamas killed 21 alleged „Israeli Mossad agents.“

D, a store owner, said:

„There were two major protests against Hamas during the third week of the war. When Hamas fighters opened fire at the protesters in the Bait Hanoun area and the Shijaiya, five were killed instantly. I saw that with my own eyes. Many were injured. A doctor at Shifa hospital told me that 35 were killed at both protests. He went and saw their bodies at the morgue.“

To verify those reports, I spoke to a second Gazan academic, who holds a PhD. from a Western university, who stated:

„Hamas did kill protesters, no doubt about that. But we could not confirm how many were actually killed. If I have to guess, the number was more than reported. I am confident that not all of the 21 men Hamas killed on August 22 were collaborating with Israel. Hamas killed those men because it was weakened by Israel’s attacks and felt endangered. So it went on a ‚Salem Witch-Hunt.‘ They arrested everyone who opposed them and had to make a few examples to scare people from standing against Hamas. Hamas’s tactic worked. Now Gazans are afraid to talk against Hamas even in front of their own family members. Gazans are probably afraid to criticize Hamas even in their sleep!“

As already reported by the award-winning journalist, Khaled Abu Toameh, Hamas killed one of its leaders, Ayman Taha, and blamed Israel for it.

Asked about Abu Toameh’s report, S., a Gazan political activist said:

„Taha was already in Hamas’s jail before Israeli operations started. Hamas imprisoned him and tortured him because he was critical of its radical policies. He had warned Hamas not to cooperate with Qatar and Iran. Eye-witnesses said they saw Hamas militants bring him alive into the yard of Shifa hospital in Gaza and shoot him dead. They kept mutilating his body in front of viewers and little children and left it on the hospital’s yard for a few hours before allowing the staff to take it to the morgue.“

A., a Fatah member in Gaza, spoke over Skype — fearful that Hamas was intercepting phone lines:

„Even before the Israeli operation began, Hamas rounded up 400 of our members and other political-opposition figures. I would not be surprised if Hamas kills them all and then claims they were killed in an Israeli bombing. Hamas already beheaded a man known for opposing its views on the 22nd day of the war, then reported on its Facebook page that he was caught sending intelligence information to Israel. If Hamas does not like you for any reason, all they have to do now is claim you are a Mossad agent and kill you.“

S. a medical worker, said:

„The Israeli army sends warnings to people [Gazans] to evacuate buildings before an attack. The Israelis either call or send a text message. Sometimes they call several times to make sure everyone has been evacuated. Hamas’s strict policy, though, was not to allow us to evacuate. Many people got killed, locked inside their homes by Hamas militants. Hamas’s official Al-Quds TV regularly issued warnings to Gazans not to evacuate their homes. Hamas militants would block the exits to the places residents were asked to evacuate. In the Shijaiya area, people received warnings from the Israelis and tried to evacuate the area, but Hamas militants blocked the exits and ordered people to return to their homes. Some of the people had no choice but to run towards the Israelis and ask for protection for their families. Hamas shot some of those people as they were running; the rest were forced to return to their homes and get bombed. This is how the Shijaiya massacre happened. More than 100 people were killed.“

Another Gazan journalist, D., said:

„Hamas fired rockets from next to homes. Hamas was running from one home to another. Hamas lied when it claimed it was shooting from non-populated areas. To make things even worse for us, Hamas would fire from the balconies of homes and try to drag the Israelis into door-to-door battles and street-to-street fights — a death sentence for all the civilians here. They would fire rockets and then run away quickly, leaving us to face Israeli bombs for what they did. They are cowards. If Hamas militants are not afraid of dying, why do they run after they fire rockets from our homes? Why don’t they stay and die with us? Are they afraid to die and go to heaven? Isn’t that what they claim they wish?“

Hamas boasted that Palestinian civilians were killed while Hamas’s terrorists remained alive, hiding in their underground bunkers and tunnels. (Image source: Hamas video screenshot)

K, another graduate student at an Egyptian university who had gone to Gaza to see his family but was unable to leave after the war started, said on July 22:

„When people stopped listening to Hamas orders not to evacuate and began leaving their homes anyway, Hamas imposed a curfew: anyone walking out in the street was shot without being asked any questions. That way Hamas made sure people had to stay in their homes even if they were about to get bombed. God will ask Hamas on judgment day for those killers‘ blood.“

I asked him if Hamas used people as „human shields.“ He said: „Hamas held the entire Gazan population as a human shield. My answer to you is yes.“

Palestinian Authority President Mahmoud Abbas told the press on September 6 that Hamas had killed 120 Fatah members who broke the curfew.

T., a former Hamas Ministry officer, said: „Hamas fires from civilian areas for a good reason: The Israelis call the civilians and give them ten minutes to evacuate. This gives Hamas time to fire another rocket and run away.“

Why, I asked, did Hamas not allow people to evacuate?

„Some people say Hamas wants civilians killed in order to gain global sympathy, but I believe this is not the main reason. I think the reason is that if all the people were allowed to evacuate their homes, they all would have ended up in a certain area in Gaza. If that happened, it would have made the rest of Gaza empty of civilians, and the Israelis would have been able to hit Hamas without worrying about civilians in all those empty areas. Hamas wanted civilians all over the place to confuse the Israelis and make their operations more difficult.“

S., a Gazan businessman, said:

„The cease-fire Hamas agreed to carried the same conditions the Egyptians and the Israelis offered during the second week of the war — after only 160 Gazans had been killed. Why did Hamas have to wait until 2,200 were killed, and then accept the very same offer? Hamas has blackmailed the world with the killed Gazan civilians to make itself look like a freedom fighter against an evil Israel. Hamas showed Gazans that it could not care less for their blood and their children. And why should Hamas care? Its leaders are either in mansions in Qatar or villas in Jordan. Mashaal [Khaled Mashaal, the head of Hamas] is in Qatar, Mohammad Nazzal is in Jordan and Abu Marzouk is in Cairo: why should they want a ceasefire? Everyone here in Gaza is wondering why Hamas rejected so many ceasefires. Hamas knows it will not defeat Israel’s army, so why did it continue fighting? The answer is simple: Hamas wanted us butchered so it could win the media war against Israel by showing our dead children on TV and then get money from Qatar.“

I asked S. if other Gazans shared his view. He said,

„Gazans are not stupid. We are now telling Hamas: Either you bring victory and liberate Palestine as you claim, or simply leave Gaza and maybe give it back to the Palestinian Authority or even Israel — or even Egypt! We have had enough of Hamas’s hallucinations and promises that never come true.“

O., a researcher who lives in Gaza Strip’s second largest city, Khan Younis, said:

„Most of us see Hamas as too radical and too stubborn, especially the way it was refusing ceasefires offered from Israel. They even refused a 24-hour ceasefire during the third week of the war. They denied us even 24 hours of quiet to bury the dead. Even some Hamas loyalists here are asking why Hamas refused several ceasefires and made us suffer. Hamas did this on purpose because Hamas is a slave to Qatar. Qatar wants the war to go on because it is a terrorist Islamist country, and Hamas wants more of us dead to appease its masters in Qatar. Let’s be realistic, Hamas is in a bad shape now. Israel destroyed most tunnels; that is why Hamas had to join the ceasefire talks in Cairo. Were the Israelis‘ hits to Hamas not so painful, Hamas would not be negotiating in the first place. At the same time, Hamas is asking Israel for the impossible, like an open seaport and an airport. Israel would never allow that, and Hamas knows this, but Hamas might just be buying time by throwing out these demands. You have to keep in mind that Hamas is not concerned with our conditions as Gazans. After all it is our children who are dying, not the children of Hamas’s leaders. Hamas is weak now, and I believe it lost most of its tunnels. Israel’s Iron Dome destroyed so many of their rockets before they landed in Israel; that is why Hamas is being ruthless with Gazans. When Hamas locks people inside homes about to be bombed, when it kills people protesting against it and when it executes alleged traitors without even a trail, these are war crimes.“

A report by the Washington Institute, released in July, also reports that most Gazans are not happy with Hamas’s governance.

„It is true,“ said A., a teacher. „I do not know a single Gazan who is pro-Hamas at the moment, except for those on its payroll. Hamas maintains its control here through a military dictatorship, just like North Korea. People will be killed if they protest. Even Gazans living abroad fear to criticize Hamas because Hamas will take revenge on their relatives who are here.“

M., a Gazan television producer, stated:

„Of course I am against Israel and I want it out of Gaza and out of the West Bank, but I still believe Hamas is more of a threat to the Palestinian people. Hamas took over Gaza by killing us [Palestinians] and throwing our young men from high buildings. That is what Hamas is about: murder and power. Hamas is also delusional. Its leaders refused the Egyptian cease-fire proposal, they got hit hard by the Israelis, and then when the war stopped, they declared victory. Even the prophet Muhammad, peace be upon him, admitted it when he lost Ohoud war [A war in which pagan Arabs defeated Muhammad’s army and in which Muhammad was almost killed]. Hamas lives in its own fantasy world. Hamas wanted the dead bodies to make Israel look ugly. The media has exerted a huge pressure on Israel for every dead Gazan. In that sense, Hamas’s tactic has worked, and we have seen more Western tolerance of Hamas, especially in Europe. Of course Hamas doesn’t care if we all die so long as it achieves its goals. We are not going to accept living under Hamas any longer. Even if there is calm, and the firing stops, we are going to still be under Hamas’s mercy, where all basic living standards are considered luxuries. Hamas is just buying time by going to the ceasefire talks. Hamas does not want a ceasefire.“

When asked why that was, he said, „Ask Qatar’s Sheikh, not me. He is Hamas’s god who gives them billions and tells them what to do. May God curse Qatar!“

A first-aid volunteer, E., said that Hamas militants had confiscated 150 truckloads of humanitarian supplies the day before. He said the supplies were donated by charities in the West Bank and that their delivery was facilitated by the IDF. He commented: „This theft angers all of us [Gazans]. The Israeli army allows supplies to come in, and Hamas steals them. It seems even the Israelis care for us more than Hamas.“

Another aid worker, A., confirmed that Hamas steals the humanitarian supplies given to Gaza. „They [Hamas] take most of it, sell it to us, and just give us the stuff they do not want.“

A Gazan mosque’s imam said that the most precious aid item Hamas stole was water. „Gazans are thirsty and Hamas is stealing the water bottles provided to us for free and selling them at 20 Israeli shekels [approximately $5] for the big bottle and 10 Israeli shekels for the small one.“

H., who did not want his profession to be mentioned, lost one of his legs in an Israeli raid. I asked him who he thought was responsible for his injury. He stated:

„Hamas was. My father received a text-message from the Israeli army warning him that our area was going to be bombed, and Hamas prevented us from leaving. They said there was a curfew. A curfew, can you believe that? I swear to God, we will take revenge on Hamas. I swear to God I will stand on my other foot and fight against Hamas. Even if Israel leaves them alone, we will not. What had my two-year-old nephew done to be killed under the rubble of our home so Khaled Mashaal [Hamas leader based in Qatar] could be happy? We want change at any cost. I am not claiming the Israelis are innocent, but I know Hamas has fired rockets from every residential spot in Gaza. If that was not hiding behind civilians, then it was stupidity and recklessness. Nobody who is normal, in his right mind, in Gaza supports Hamas. People have lost parents, children and friends, and have nothing more to lose. I believe if given the chance and the weapons, they will stand against Hamas.“

K., a Gazan school teacher agreed:

„When Hamas starts caring for our children we will start caring for Hamas. Hamas has one policy, to attack Israel; so Israel attacks back, and gets us killed and Hamas then gets more money from Arabs and Erdogan [Turkey’s president]. My son has autism; he cannot handle the sounds of rockets and bombs landing. Why would I support Hamas, which causes this suffering to him? Gazans have had enough of Hamas, any claims that we love Hamas is just propaganda. A recent poll indicates that most of us support Hamas; this is not true, except maybe in the West Bank where they have not yet lived under Hamas rule. I cannot accuse the polling center of fabricating the poll, but my safest explanation for the result is that Gazans polled are too afraid to give their true opinions of Hamas. Hamas watches everything here. Most Gazans now have to deal with the aftermath of the war. Almost 300,000 Gazans are now homeless and Hamas is not providing them with anything. So why would they or their extended families have any love for Hamas? Would there be any common sense to that? Most Gazans are angry at Hamas, and most of us would love to see them replaced by any other force.“

Despite all Hamas has done to Gazans, they do not seem to hold much love — or less hatred — for Israel.

S., a graduate of an American university and a former Hamas sympathizer, warned:

„Don’t get fooled. Gazans are not in love with Israel yet, but they do not want to fight Israel anymore. We do not want to embrace Israel; we just want to live normally without wars. We want to live and work in Israel like we used to. We are under Hamas occupation, and if you ask most of us, we would rather be under Israeli occupation, instead. I would welcome Netanyahu to rule Gaza so long as Hamas leaves, and I think most Gazans feel the same way. We miss the days when we were able to work inside Israel and make good money, we miss the security and calm Israel provided when it was here, but politically speaking, we just think of it as the better of two evils: Israel and Hamas.“

M., who lost his 11 year old daughter in an Israeli bombing said: „I will not forgive either Hamas or Israel for losing my daughter. If you ask me if I hate Israelis, my answer would be no, but do I love them? Of course not. There is too much blood between us, but I can only hope someday we both will move on and heal our wounds.“

When asked what he would do if he were in Israel’s place, being attacked non-stop by Hamas, he responded: „I do not care if both Israel and Gaza burn in hell.“

F., a Gazan physician, said:

„I wish Israel never existed, but as it does not seem to be going away, I would rather be working in Israel like I used to before the first Intifada, not fighting it. Hamas sympathizers, apologists and appeasers should be ashamed of themselves for supporting a terrorist organization that has butchered civilians, Israeli and Palestinian. Apparently a group of Israelis is working on bringing Hamas leader Khaled Mashaal to trial in the International Criminal Court. But perhaps the world should consider putting all the Hamas leaders on trial for crimes against the Gazan people.“

http://www.gatestoneinstitute.org/4706/gazan-hamas-war-crimes

FAZ auf anti-zionistischer Linie

Die FAZ berichtet heute ueber die fehlgeschlagene Festnahme von zwei Terroristen in Hebron.

Waehrend im Artikel die israelischen Angaben zu lesen sind:

Spezialkräfte hätten am Dienstag im Gebiet von Hebron im Westjordanland versucht, die Verdächtigen zu verhaften, sagte Lerner. Die Palästinenser hätten das Feuer eröffnet und die Soldaten hätten zurückgeschossen. Dabei seien die Männer umgekommen.

behauptet die Schlagzeile und der Untertitel:

Israel tötet mutmaßliche Mörder dreier Jugendlicher

Die Entführung und Ermordung dreier Schüler hatten im Juni die Spannungen zwischen Israelis und Palästinensern verschärft – und schließlich in den Gazakrieg geführt. Nun hat die israelische Armee die mutmaßlichen Entführer nach eigenen Angaben erschossen.

dass die FAZ lieber an das antisemitische Klischee der juedischen Rachsucht glaubt, als den Ausfuehrungen des israelischen Armeesprechers.

Dazu passt, dass im Artikel noch immer behauptet wird, Hamas habe womoeglich mit der Entfuehrung gar nichts zu tun gehabt:

Die Hamas bestritt jede Verwicklung und warf Israel vor, die Tat als Vorwand für die Zerschlagung ihrer Strukturen zu nutzen.

Seit dem 20. August ist diese Aussage unwahr. Hamas hat sich mit Verspaetung offiziell zu dieser Entfuehrung bekannt, wie selbst der virulent anti-israelische Guardian berichtet. Bis zur FAZ hat sich das aber auch nach einem Monat noch nicht durchgesprochen…

Schoen ist auch zum Schluss wieder das Winken mit den unterschiedlichen Zahlen an Opfern. In immer mehr Faellen wird deutlich, dass die angeblichen Zivilisten keine solchen waren und dass Hamas selber vermutlich eine dreistellige Zahl an Palaestinensern im Gazastreifen getoetet hat. Ob sich das je bis zur FAZ durchsprechen wird?

http://beer7.wordpress.com/2014/09/23/faz-auf-anti-zionistischer-linie/

 

Heuchelei war schon immer fortschrittlich, allerdings schwirrt davon zur Zeit so viel herum, dass man nahezu den Drang nach einer Fortschritt-sicheren Weste empfindet. Es ist einfach aus der Ferne zu kritisieren, aber keiner derer die aktuell gegen Israel protestieren würde sich in der selben Lage befindend anders verhalten, viele jedoch um einiges schlimmer. Gerade deshalb ist diese wählerische Empörung ja so krass widerlich. Wo wart ihr ganzen progressiven Humanisten während Assad tausende Menschen in Syrien und in Bashir im Sudan geschlachtet hat? Wo waren die aufgebrachten Massen-Demos für diese Leute? Oder für die Opfer des Blutbads in Nigeria? Oder für die Tausenden kürzlich Ermordeten im Irak, die zu Hunderten mit dem Gesicht nach unten in Straßengräben aufgereiht wurden um kaltblütig exekutiert zu werden? Wo wart ihr Leute da? Ein paar Hashtags bei Twitter und dann Tumbleweed. Aber die Juden Israels wehren sich endlich gegen ständige Attacken islamistischer Terroristen und die Welt dreht am Rad. Menschen besetzen die Straßen und fangen an von Kriegsverbrechen zu reden, wobei doch allen bewusst ist, dass die Hamas Tag ein Tag aus wahre Kriegsverbrechen begeht und es schert keine Sau.

Fortschrittliche Journalisten konzentrieren sich ausschließlich auf Kinder, welche tragisch ums Leben kamen, auf Grund dessen, dass die Hamas sie als menschliches Schutzschild verwendet, wobei sie die Schuld dafür natürlich Israel zuweisen. Wären diese furchtlosen Ersucher der Wahrheit wirklich interessiert am Wohl der Kinder in Gaza, hätten sie auch von den Terror-Tunneln der Hamas berichtet, welche durch Kinderarbeit errichtet wurden und wobei Hunderte von Kindern starben. Die Progressiven erzählen uns gerne, dass Palästina befreit werden muss, obwohl sie genau wissen, dass die Verbrecher der Hamas nicht für Freiheit kämpfen; sie kämpfen dagegen. In Gaza wird ein jeder, der sich traut gegen die Zerstörung, welche die Hamas verursacht, zu protestieren exekutiert, so wie bereits über 30 Menschen während dieses Konflikts. So free sind die dort. Der einzige Teil des Nahen Ostens in dem überhaupt Leute Freiheit genießen ist Israel, die einzige zivilisierte Nation in der Region, wo Juden und Araber die Freiheit haben zu wählen, wie sie vorgehen und es ihnen gestattet ist, ihre Anbetung nach ihren Wünschen zu gestalten. Beide Völker dürfen im Heer, im Parlament und im obersten Gericht dienen und tun dies auch, denn Israel ist ein freies Land mit gleichen Rechten für alle. Der Rest der Region wird von der arabischen Moslem-Kultur beherrscht – einer äußerst abschlägigen, rassistischen und frauenfeindlichen Kultur, welche weit davon entfernt ist frei zu sein. Jegliche glorreiche Historik, welche diese Religion mal geboten hat, ist schon lange weg und nun ist sie lediglich eine in Selbstmitleid schwelgende Last auf Schultern der Menschheit und eine blutige Belästigung der neuen Welt.

Die Juden machen nur einen kleinen Teil der Bevölkerung des Nahen Ostens aus und beanspruchen ein klitzekleines Terrain, mit dem sie völlig zufrieden wären, gäbe es keine wiederholten und teilweise gleichzeitigen Angriffe mehrerer arabischer Armeen, welche sich öffentlich dem Genozid verpflichtet haben – und ich meine wahren Genozid, nicht derneingebildete Genozid und die eingebildete Rassentrennung von denen ihr fortschrittlichen BDS Heuchler (Boycott, Divestment and Sanctions against Israel) so gerne daherschwätzt. Als sie angegriffen wurden, überraschten die Juden die Welt durch den gewaltigen Tritt in den Hintern der Araber, welchen sie sich verdient hatten, und so wurden viele Araber verdrängt – aber nicht von irgendwelchem Terrain welches je als Palästina bekannt war, und das Terrain selbst gehört keiner Nation. Es ist also nicht besetzt: es ist umstritten. Außerdem wurden die meisten Araber welche das Westjordanland verließen gar nicht aus ihren Häusern vertrieben; sie verließen die Gegend aus eigenem Antrieb in Erwiderung auf ein Versprechen der einmarschierenden arabischen Armeen, sie können sicher zurückkehren sobald ihre ganzen jüdischen Nachbarn getötet wurden. Nun ja, das hat natürlich nicht ganz so geklappt und nun leben sogar deren Nachfahren weiterhin in arabischen Flüchtlingslagern, in einem Zustand wahrer und erzwungener Rassentrennung. Des weiteren ist es ihnen untersagt sich zu integrieren, zu arbeiten, sich medizinisch behandeln zu lassen, denn die Araber, für die es eine Leichtigkeit wäre, deren Leid zu mindern, bevorzugen stattdessen deren Lage als permanente politische Waffe auszunutzen.

Wir wir in Gaza schon mit der Nutzung menschlicher Schutzschilde sahen, scheren die sich so wenig um ihre eigenen Leute, dass sie buchstäblich zum Wegwerfen sind. Andererseits, wovon wir nie etwas hören, gibt es hunderttausende Juden welche unter Zwang aus arabischen Nationen vertrieben wurden, weil sie zügig durch Israel, eine zivilisierten Nation, aufgenommen wurden, weshalb sie nicht länger in Flüchtlingslagern leben. Was ist nun mit dem Land, das ihnen entwendet wurde? Und deren Recht auf Rückkehr? Nehmen wir mal an – im Interesse des Friedens und so – Israel vergisst einfach die konstanten genozidähnlichen Angriffe der Vergangenheit und den konstanten und blutrünstigen Juden-Hass der Gegenwart und stimmt zu, die Grenzen aus dem Jahre 1967 wiederherzustellen, welche übrigens heutzutage nicht gegen moderne Bewaffnung zu verteidigen wären. Wie vermeiden sie, dass die Araber sie wieder angreifen? Gibt es da Vorschläge? Sollen wir die beim Wort nehmen, wenn sie sagen sie werden nicht angreifen? Ja, das wäre fortschrittlich, und zwar in selbstmörderischer Weise und alle wissen das. Trotzdem scheint es mir fast als wäre das, was sich so viele Progressive wünschen. Die wollen, dass die Juden Israels einer Position zustimmen, in der es ihnen unmöglich wäre, sich zu verteidigen und darauf vertrauen müssten, dass die Araber sie in Frieden leben lassen. Jeder, der ernsthafter Überzeugung ist, dies sei ein realistisches Szenario, ist so hoffnungslos irre, dass er bestenfalls medikamentös behandelt werden sollte.

Arabische Muslime haben noch nie jemanden in Frieden leben lassen und sie fangen garantiert nicht bei den Juden an, wie sie es auch wiederholt jenen, die bereit sind zu hören, verdeutlicht haben. Da scheint aber niemand von den entschieden voreingenommenen westlichen Medien dabei zu sein, denn die belügen den progressiven Konsens sorgfältig, um diesen unkundig und fanatisch anti-israelisch zu halten. Folglich wird die progressive Meinung erst zufrieden sein, wenn Israel sich geschlagen gibt und zulässt, dass sein Volk für den Frieden ermordet wird. Öffnet die Grenzen und gebt den Terroristen und Selbstmordattentätern freien Zugang. Immerhin haben die auch Menschenrechte. Naja, irgendwie bezweifele ich, dass es so kommen wird, aber was auch immer sich aus diesem Konflikt entwickelt, eines ist bereits klar: Dass jegliche humanitären Hilfsmittel, welche Gaza in der Zukunft gewährt werden, für den Neubau der Tunnel und die Wiederbewaffnung der Hamas benutzt werden, welche dann wieder mal ohne Rücksicht auf das Wohl ihres eigenen Volkes Israel angreifen wird. Also, holt eure Brieftaschen raus, ihr fortschrittlichen westlichen Memmen, denn wir wissen alle, dass das genau das ist, wonach ihr strebt.. Denn dann könnt ihr erneut euer ganzes selbstgerechtes Mienenspiel durchmachen und euch wiedermal, aus sicherer Entfernung, in eurer kriminell verzerrten, selektiven Prinzipienreiterei baden.

 

 

Hypocrisy has always been very progressive but there’s so much of it flying around right now you almost feel as if you need a progressive proof vest. It’s easy to criticise at a distance but none of the people currently protesting against Israel would behave any differently in the same circumstances and many of them would behave a hell of a lot worse, which is why the selective outrage we’ve been seeing is so truly nauseating. Where were all you progressive humanitarians when Assad was butchering thousands in Syria or Bashir in Sudan? Where were the angry mass demonstrations for those people? Or for the victims of the butchery in Nigeria? Or for the thousands murdered in Iraq just recently, lined up face down in ditches by the hundred and executed in cold blood? Where were you people then? A few hashtags on Twitter and then tumbleweed. But the Jews of Israel finally respond to being constantly attacked by Islamic terrorists and the world goes insane. People fill the streets and start talking about war crimes when we all know that Hamas commit genuine war crimes every single day and nobody gives a damn.

Progressive journalists focus exclusively on children tragically killed because Hamas are using them as human shields, blaming Israel of course, but if these fearless truth seekers were really concerned about the children of Gaza they would also tell us that Hamas’s terror tunnels were built using child labour and that hundreds died. Progressives love to tell us that Palestine must be free when they know full well that the thugs of Hamas are not fighting for freedom; they’re fighting against it. Anyone in Gaza who dares to protest against the destruction that Hamas is bringing down on their heads is executed, as more than 30 people have already been during this conflict. That’s how free they are. The only part of the Middle East where anyone is free is Israel, the only civilised country in the region, where Jews and Arabs are free to go about their business and to worship any way they choose. Both can, and do, serve in the army, in parliament and in the Supreme Court, because Israel is a free country with equal rights for everyone. The rest of the region is dominated by Arab Muslim culture – a deeply negative, racist and misogynistic culture that’s anything but free. Whatever glorious history it might once have had is long gone and now it’s nothing but a self-pitying burden on humanity and a bloody nuisance to the civilised world.

Jews are a tiny percentage of the Middle Eastern population and they have a tiny slither of land that they would have been perfectly happy with if they hadn’t been repeatedly attacked by several Arab armies at once, openly committed to genocide – and I do mean actual genocide as opposed to the fantasy genocide, like the fantasy apartheid that you progressive BDS hypocrites (Boycott, Divestment and Sanctions against Israel) so love to prattle about. When they were attacked, the Jews surprised the world by giving the Arabs the kicking they deserved, and a lot of Arabs found themselves displaced – but not from any land that was ever called Palestine, and the land itself belonged to no country. So it is not occupied: it is disputed. Furthermore, most of the Arabs who left the West Bank were not driven from their homes at all; they left of their own accord when they were promised by the invading Arab armies that they could return safely when all their Jewish neighbours had been killed. Well, it didn’t quite work out that way of course, and now their descendants are still living in refugee camps in Arab countries, in a state of genuine enforced apartheid, where they’re not allowed to integrate, to work, to receive medical treatment, because the Arabs, who could quite easily alleviate their suffering, prefer instead to exploit it as a permanent political weapon.

As we’ve seen in Gaza with the use of human shields, they care so little about their own people that they are literally disposable. On the other hand, what we never hear about are the hundreds of thousands of Jews who were forcibly expelled from Arab countries, because they were quickly assimilated by Israel, a civilised country, which is why they are not still living in refugee camps. But what about their land that was stolen? And what about their right of return? But let’s say that Israel forgets all about this and forgets about the constant genocidal attacks from the past and the constant bloodthirsty Jew-hating rhetoric of the present – you know, for the sake of peace and all – and agrees to go back to the 1967 borders, which by the way are now physically impossible to defend against modern weaponry. How do they prevent the Arabs from attacking them yet again? Any suggestions? Take them at their word when they say they won’t. Well, that would be very progressive, suicidally so in fact, and everyone knows it. Yet it seems to me that this is precisely what so many progressive people actually want to see. They want to see the Jews of Israel agree to a position where it’s impossible to defend themselves and trust the Arabs to let them live in peace. Anyone who seriously believes that that is a realistic scenario is so deluded they should be on medication.

Arab Muslims have never let anyone live in peace and they’re not about to start with Jews, as they have repeatedly made clear to anyone who will listen, which doesn’t appear to include anyone in the resolutely biased Western media, who carefully misinform the progressive consensus to keep it ignorant and rabidly anti-Israel. Consequently, progressive opinion will never be happy until Israel surrenders and allows its people to be murdered for peace. Open the borders and give free access to terrorist fighters and suicide bombers. After all, they have human rights too. Well, somehow I don’t think it’s going to happen that way, but whatever does emerge from this conflict, one thing is already crystal clear: that any future humanitarian aid to Gaza will be used to re-build the tunnels and to re-arm Hamas, who will then attack Israel yet again without any regard whatsoever for the welfare of their own people. So chequebooks out all you progressive Western bleeding hearts because we all know that’s what you really want, because then you can go through the same self-righteous pantomime all over again and wallow once more in your criminally biased selective moralising from a suitably safe distance.

 

Remember: Do X! Don´t do Y!

Protect innocent, respect life, defend art, preserve creativity!

 

http://www.jsbielicki.com/jsb-79.htm

DJ Psycho Diver Sant – too small to fail
Tonttu Korvatunturilta Kuunsilta JSB
Tip tap tip tap tipetipe tip tap heija!
www.psychosputnik.com
http://www.saatchionline.com/jsbielicki
https://psychosputnik.wordpress.com/

They want 1984, we want 1776

They are on the run, we are on the march!

Dummheit ist, wenn jemand nicht weiß, was er wissen könnte.

Political correctness ist, wenn man aus Feigheit lügt, um Dumme nicht zu verärgern, die die Wahrheit nicht hören wollen.

“Im Streit um moralische Probleme, ist der Relativismus die erste Zuflucht der Schurken.“ Roger Scruton

Antisemitismus ist, wenn man Juden, Israel übelnimmt, was man anderen nicht übelnimmt.

Islam ist weniger eine Religion und mehr eine totalitäre Gesellschaftsordnung, eine Ideologie, die absoluten Gehorsam verlangt und keinen Widerspruch, keinerlei Kritik duldet und das Denken und Erkenntnis verbietet. Der wahre Islam ist ganz anders, wer ihn findet wird eine hohe Belohnung erhalten.

Wahnsinn bedeute, immer wieder das gleiche zu tun, aber dabei stets ein anderes Resultat zu erwarten

Gutmenschen sind Menschen, die gut erscheinen wollen, die gewissenlos das Gewissen anderer Menschen zu eigenen Zwecken mit Hilfe selbst inszenierter Empörungen instrumentalisieren

Irritationen verhelfen zu weiteren Erkenntnissen, Selbstzufriedenheit führt zur Verblödung

Wenn ein Affe denkt, „ich bin ein Affe“, dann ist es bereits ein Mensch

Ein Mensch mit Wurzeln soll zur Pediküre gehen

Wenn jemand etwas zu sagen hat, der kann es immer sehr einfach sagen. Wenn jemand nichts zu sagen hat, der sagt es dann sehr kompliziert

Sucht ist, wenn jemand etwas macht, was er machen will und sucht jemand, der es macht, daß er es nicht macht und es nicht machen will.

Sollen die Klugen immer nachgeben, dann wird die Welt von Dummen regiert. Zu viel „Klugheit“ macht dumm.

Wenn man nur das Schlechte bekämpft, um das Leben zu schützen, bringt man gar nichts Gutes hervor und ein solches Leben ist dann nicht mehr lebenswert und braucht nicht beschützt zu werden, denn es ist dann durch ein solches totales Beschützen sowieso schon tot. Man kann so viel Geld für Versicherungen ausgeben, daß man gar nichts mehr zum Versichern hat. Mit Sicherheit ist es eben so.

 

Stupidity is demonstrated by people lacking the knowledge they could achieve

Political correctness can be defined as the telling of a lie out of the cowardice in an attempt to avoid upsetting fools not willing to face up to the truth

“In arguments about moral problems, relativism is the first refuge of the scoundrel.” Roger Scruton

Antisemitism is when one blames the Jews or Israel for issues, he does not blame others

Islam is less a religion and more a totalitarian society, an ideology that demands absolute obedience and tolerates no dissent, no criticism, and prohibits the thinking, knowledge and recognition. True Islam is totally different, the one who will find it will receive a very high reward.

Craziness is, when one always does the same but expects a different outcome

If a monkey thinks “I am a monkey”, then it is already a human

A man with roots should go for a pedicure

Self smugness leads to idiocy, being pissed off leads to enlightenment

If someone has something to say, he can tell it always very easily. If someone has nothing to say, he says it in a very complicated way

Addiction is, when somebody does something he wants to do, yet seeks someone who can make it so he won’t do it and doesn’t want to, either.

If the clever people always gave in, the world would be reigned by idiots. Too much „cleverness“ makes you stupid.

If one only fights evil to protect life, one produces nothing good at all and such a life then becomes no longer worth living and thus requires no protection, for it is already unlived due to such a total protection. One can spend so much money on insurance, that one has nothing left to insure. Safety works in the same way.

 

I think for food

molon labe

Stunde der Gutmenschen: Rolf Verleger, ein irrer Professor für Psychologie, ein Sprecher der Hamas, Antisemit und ehem. Mitglied des Zentralrats der Juden in Deutschland

Îsrael Friends

Jüdische Freakshow im »israelkritischen« deutschen Medienzirkus

 http://www.juedische-allgemeine.de/article/view/id/20006

Naiv oder dumm, wer bei Meschen, die ausrasten, Amok laufen, rationale Motive vermutet und die Ursache oder Schuld bei den Opfern sucht, wie es meistens geschieht. Insbesondere Gutmenschen machen Täter zu Opfern und Opfer zu Tätern. Krieg ist Frieden! Freiheit ist Sklaverei! Unwissenheit ist Stärke!

Ein Interview mit Rolf Verleger im Deutschlandfunk vom 22.07.2014

Prolog: Seine abgedroschenen antizionistischen falschen Behauptungen, auf die ich hier gar nicht eingehen will, so stümperhaft blöd und nachweislich falsch sie sind, und seine antisemitischen Gerüchte singt er im Chor der einseitigen Verurteiler Israels und mit seiner pauschalisierenden, polemischen Kritik gegen Israel spielt er den Juden- und Israelfeinden direkt in die Hände. Wer Juden und Israel delegitimiert, diffamiert und dämonisiert, mit doppelten Maßstäben Juden, Israel versus Hamas, Palästinenser, Araber, Muslime mißt, der ist ein Antisemit. Antisemitismus ist das Gerücht über Juden und Israel. Antisemitismus ist keine Meinung, sondern ein Verbrechen.

Ein Judenhasser, ein Antisemit ist, wer an Juden, an Israel kritisiert, was er an anderen Menschen nicht kritisiert, wenn er Juden, Israel übel nimmt, was er anderen nicht übel nimmt.

Von den Staatsmedien, wie Deutschlandfunk, wird er gerne als Monstranz der deutschen Gutmenschen, der neuen wahren Christen, herumgetragen, „sieht her, sogar der sagt es auch, kreuzigt Israel!“, als Credo der deutschen „Antifaschisten“, der „Kämpfer für den Frieden“, der  Pseudo-Humanisten, der „Hamas-Versteher“ und zugleich der Israel-Nichtversteher, die schreien: „ceterum censeo Israel esse delendam“, dessen jüdische Gallionsfiguren solche Namen tragen, wie Rolf Verleger, Abraham Melzer,  Moshe Zuckermann, „Die Tochter“ Evelyn Hecht-Galinski und viele andere Ischariots dieser Erde, die falschen „Israelfreunde“, die aus lauter „Liebe“ zu Israel, Israel am Kreuz hängen sehen wollen, dann sehr heilig und sehr tot.

Ein paar Anmerkungen zur Lage

„Was sich seit nunmehr 18 Tagen in Israel und dem Gazastreifen abspielt, ist wie geschaffen dafür, die Motive der vorgeblichen Palästinafreunde und Israelkritiker vorzuführen. Die Tatsachen sind eindeutig: Eine islamistische Terrororganisation, die seit sieben Jahren die Herrschaft über 1,8 Millionen Menschen im Gazastreifen ausübt (de facto reicht ihr Einfluss deutlich länger zurück), läutet nach 2008/2009 und 2012 die dritte Runde im ewigen Jihad gegen den jüdischen Staat ein. Nachdem sie in dieser Zeit mit mehr als 12.000 Raketen den Menschen in Südisrael das Leben zur Hölle gemacht hat, verfügt sie zu Beginn der dritten Runde über ein Arsenal von ca. 10.000, vor allem über Tunnel aus Ägypten eingeschmuggelte Raketen mit deutlich größerer Reichweite.“ (…)

Hamas-Tunnel

d811d-shejaiyaterroractivitycenter1

27543-hamas

„Und so läuft es, wie es immer läuft, ob nun die Islamisten der Hisbollah oder die der Hamas und des Islamischen Jihad Israel attackieren: Alle, die mit dem jüdischen Staat im besonderen und den Juden im allgemeinen ein Problem haben, schauen genau hin, wie sich Israel zur Wehr setzt. Die vorwiegend muslimischen Demonstranten in Europa machen sich nicht einmal mehr die Mühe, zwischen „Zionisten“ und Juden zu unterscheiden und rotzen ihren widerlichen Hass ungefiltert in die Öffentlichkeit, Hitler-Verehrung inbegriffen; die Politik eiert zwischen lauwarmen Bekenntnissen zum Selbstverteidigungsrecht Israels und Aufrufen zur “Mäßigung” hin und her; die Vereinten Nationen machen sich zum Komplizen der islamistischen Gotteskrieger, indem sie ihre Einrichtungen, wie etwa Schulen, als Raketendepots missbrauchen lassen, und nehmen über den seinem Namen Hohn sprechenden „Menschenrechtsrat“ Israel ins Visier, indem sie die Reaktion der Israelis verurteilen und die Hamas und ihre Angriffe komplett unerwähnt lassen, während sich nur die USA dieser Farce widersetzen und neun europäische Staaten sich feige enthalten; und die Medien spielen das zynische Spiel der Hamas mit, indem sie sich auf tragische Opfergeschichten von Zivilisten konzentrieren, die Kämpfe mit den schwer bewaffneten, 15.000-20.000 Mann starken Einheiten der Hamas ausblenden und ansonsten über eine Handvoll Israelis berichten, die es als einzige von acht Millionen Einwohnern auch nach 20 Jahren immer noch nicht geschnallt haben, dass mit Fatah und Hamas kein Frieden zu machen ist. Und sie heben eine weitere Handvoll Verweigerer als aufrechte Israelis heraus, die im Gegensatz zu allen anderen, denen es auch keinen Spaß macht, Kopf und Kragen zu riskieren, der Meinung sind, es gebe doch sicher eine politische Lösung des Problems. Einfach nur nett sein! Da findet ein Gideon Levy von der gern zitierten linken Ha´aretz ebenso ein warmes Plätzchen wie der Schriftsteller Edgar Keret und eine schöne Seele wie Chen Tamir: „Mit meinen Ansichten gelte ich als radikal”, sagt sie Raniah Salloum von Spiegel online. „Aber ich komme mir nicht so vor. Ich habe das Gefühl, dass ich normal bin und alle anderen verrückt.”

Während diesen Irren eine Bühne bereitet wird, rücken die Israelis in der Bedrohung zusammen. Sie machen sich längst keine Illusionen mehr, weder über die Region, in der sie um ihr Überleben kämpfen, noch über die Weltgemeinschaft, die keinen Finger krumm macht, wenn die Judenmörder von heute ihre Messer wetzen. In dieser hochgradig perversen Welt, in der 1700 Tote des syrischen Bürgerkriegs binnen einer Woche ignoriert werden, während man wegen einiger Hundert in Gaza Amok läuft, das wissen sie, werden sie auf absehbare Zeit und wahrscheinlich auch darüber hinaus auf sich allein gestellt sein. Und dabei trotzdem geduldig und entschlossen bleiben und, anders als ihre Feinde, ihre Menschlichkeit nicht über Bord werfen. Und genau das ist es, was sie so stark macht, angesichts der beschämenden Reaktion der Welt mitten in einem weiteren erfolglosen Versuch, dieses Volk von der Landkarte zu tilgen. Wenigstens das sollte man anerkennen: dass die Israelis ihre Coolness und ihre Moral selbst in diesen Zeiten bewahren.“

Nicht dummstellen: Alle Beschwichtigungsrhetorik kann nicht darüber hinwegtäuschen: Der aktuelle Antisemitismus hat eine neue Qualität erreicht. Seine Wurzeln liegen in der Türkei und arabisch-islamischen Herkunftsländern.

„Keine neue Qualität? Was muss eigentlich noch passieren, damit die Beschwichtiger aufwachen? Da können antisemitische Parolen durchs Land gerufen werden, da kann unter Ausnutzung des Demonstrationsrechts mitten in Deutschland der blanke Judenhass ins Kraut schießen, und die Beschwichtiger rufen: Das hat doch alles keine neue Qualität. „Seltsame Leute“ hätten „blödsinnige Parolen“ gerufen, wiegelt beispielsweise der Historiker Wolfgang Benz ab. Da soll Volksverhetzung als Blödsinn durchgehen, da sollen türkisch- und arabischstämmige Antisemiten als komische Vögel verharmlost werden.

Dieses Dummstellen, diese Verweigerung von Analyse, sobald ein fahles Licht auf Mitbürger mit Migrationshintergrund fallen könnte, hat ideologische Methode. Man relativiert und kontextualisiert die Täterschaften so lange, bis sie unsichtbar geworden sind, damit nur ja kein fremdenfeindlicher Zungenschlag aufkommt. Natürlich sind es immer auch andere. Natürlich gibt es eine unheilige Allianz, die den Judenhass propagiert. Sie reicht von den Neonazis bis zur sogenannten Querfront Jürgen Elsässers. Auch trifft es zu, dass es immer wieder antisemitische Wellen in Deutschland gab, wenn sich im Nahen Osten die Konflikte verschärften.

Migrantische Wurzeln

Aber alle Historisierungsversuche können nicht davon ablenken, dass die Schamlosigkeit der augenblicklichen Judenhetze eine neue Qualität erreicht hat. Nein, dieser Antisemitismus lässt sich gerade nicht als der „konstante Bodensatz in der Gesellschaft“ (Wolfgang Benz) beschreiben. Dieser Antisemitismus entspringt nach allem, was man wahrnimmt, maßgeblich den Köpfen von Migranten aus der Türkei und arabisch-islamischen Herkunftsländern; dieser Antisemitismus lässt sich nicht in der unheiligen Allianz der Judenhasser verstecken, und man macht ihn nicht dadurch besser, dass man erklärt, er sei fremdgesteuert von Dunkelmännern aus fernen Ländern. Richtig ist, dass in vielen dieser judenfeindlichen Obszönitäten ein tradierter Antisemitismus aus der Heimat nachwirkt, der nicht ohne seine religiösen Hintergründe erklärt werden kann.

Man ist weder Rassist noch islamophob, wenn man auch diese religiösen Wurzeln der neuen Judenhetze in den Blick nimmt statt die antisemitischen Pöbeleien bewusst unscharf als Ausfluss mangelnder Integration abzutun. Antisemitismus ist nicht integrierbar. Hier hat jede Beschwichtigungsrhetorik zu verstummen.“

Die Hamas in den sozialen Netzwerken: Schreibt immer „unschuldiger Zivilist“!

Bilder von Kinderleichen

„Wie in einer Power-Point-Präsentation erscheint in einem Video ein Stichpunkt nach dem anderen in weißer arabischer Schrift: Die Hamas ruft dazu auf, alle in Gaza Getöteten zunächst als palästinensische Bürger, und dann erst mit ihrem militärischen Rang zu bezeichnen. „Und vergesst nicht, immer ,unschuldiger Zivilist‘dazuschreiben“, heißt es weiter. Beginnen solle man Beiträge mit einem Verweis auf vorhergehende israelische Angriffe. Gen Israel gefeuerte Raketen sollten immer als „vor Ort gefertigt“ identifiziert, jedoch nicht auf Fotografien abgebildet werden. Hamas-Angriffe seien stets als „eine natürliche Reaktion auf die gezielten Attacken der israelischen Armee auf Zivilisten in Gaza und dem Westjordanland“ zu bezeichnen.“

Todesliebe als Politik. Vom großen Nutzen des Antisemitismus. (FAZ 26.07.2014, Nr. 171, S. 9)

„Für viele Palästinenser, Araber und andere Bewohner der autoritären islamistischen Regime aber ist sie (die Todesliebe) ihre Lebensrealität. Ayaan Hirsi Ali hat in ihren Erinnerungen detailliert beschrieben, wie man ihr in einer kenianischen Schule beibrachte, Juden an ihren Hörnern zu erkennen. Sie hatte natürlich nie einen gesehen. Niemand, den sie kannte, hatte je einen Juden gesehen. Das war auch ganz egal, es war sogar umso besser. Darum ist ja Juden die Reise etwa nach Saudi-Arabien bis heute gänzlich verboten.“ (…) „Muslime weltweit, aber auch die Untertanen anderer Drucksysteme werden permanent mit der Obsession ihrer Machthaber bezüglich des Juden terrorisiert. Eine Welt ohne Israel ist dann die ganz große Erlösungshoffnung. Bis dahin heißt es leiden, und zwar möglichst tapfer. Und dieser religiös verkleidete Wahnsinn treibt nun auch die wütenden jungen Männer und Frauen Europas, in den Banlieues oder im Umfeld der salafistischen Gemeinden in Deutschland, um. Es funktioniert immer wieder – und je unübersichtlicher die Zeiten werden, desto perfekter. Antisemitismus ist einfach irre nützlich. Man sollte nie vergessen, dass es sich hierbei auch um ein politisches Instrument handelt. Niemand hat dessen Wirkung besser beschrieben als Jean-Paul Sartre in seinen 1946 erschienenen „Überlegungen zur Judenfrage“. So nützlich sei diese Geisteshaltung in mehrfacher Hinsicht, dass, so schreibt er, der Antisemit den Juden erfinden müsste, wenn es ihn nicht schon gäbe. Der Antisemitismus reduziert die Komplexität aller Frustrationen auf eine Ursache und deren Bekämpfung und verlangt nicht nach einer politischen oder sozialen Anstrengung. Es geht nur durch Mord. Zugleich vermittelt sich dem Antisemiten das Bewusstsein, einer Elite anzugehören – ohne sich dafür besonders anstrengen zu müssen. Sartre beschreibt den Antisemiten als einen, der Angst hat: vor seinem Gewissen, seiner Freiheit, seinen Instinkten, der Verantwortung, der Einsamkeit, der Veränderung, der Gesellschaft und der Welt. Sein Hass richtet sich folglich gegen unsere Grundwerte. Antisemitismus entspricht einer fundamentalen Verzagtheit an der Moderne, die sich Herrscher potentiell instabiler Länder gut zu eigen machen können. Das geht fast überall. Wie wäre, gäbe es Israel nicht, die Bilanz der Hamas in Gaza? Was haben die gewählten Politiker getan, um die Zukunft ihrer Kinder zu sichern und das Leben der Menschen zu verbessern? Wie lebt es sich für die Mehrheit der Leute in Iran, wie in Saudi-Arabien? Was hat der politische Islam in diesen von der Natur und den Talenten der Jugend ihrer Bevölkerung so reich beschenkten Länder eigentlich erreicht in all den Jahren? Den Mächtigen dort bleibt nicht viel, außer den Verstand ihrer Bürgerinnen und Bürger durch den Appell an heftige Emotionen wie Rachebedürfnis, Neid und Hass zu vernebeln. All das erzeugt man mit dem Antisemitismus. (…)

rbb korrigiert sich stillschweigend- und manipuliert gegen Israel weiter

„In der gestrigen Spätausgabe korrigiert der rbb sich im Bericht über die Al Quds- Demo in Berlin stillschweigend. Es ist nicht mehr von einer Melange von Islamisten und Rechten die Rede, die diesen Aufmarsch bestritten hätten, sondern es wird ausgiebig gezeigt, dass sich einige wenige orthodoxe Juden beteiligt haben.
Die Kamera ist fast während des gesamten Berichts auf die paar Figuren gerichtet, die meinen, ihre Nicht- Anerkennung Israels so weit treiben zu müssen, dass sie mit Judenhassern gemeinsame Sache machen.
Unterschwellige Botschaft: wenn selbst orthodoxe Juden bei der Demo mitmachen, kann die nicht so schlimm sein. Dazu passt die „positive Stellungnahme“ der Polizei, die von lediglich drei Festnahmen wegen versuchter Körperverletzung berichtet, was angesichts der Größe der Demo nicht viel wäre. Auffällig ist, dass die meisten Plakate, die ins Bild kommen, arabisch oder türkisch beschriftet sind.
Am Schluss des Beitrags wird ein Rabbiner aus Potsdam interviewt, der sich sehr zurückhaltend äußert.
Das Schlusswort haben vier Palästinenser, die jeder auf seine Weise die Botschaft der Hamas, dass Israel Kinder morde, verbreiten dürfen.
Fazit: Antisemitismus, nur dezenter verpackt.“

Soll Israel ohne Gegenwehr Tausende Raketen auf seine Städte und Dörfer niederregnen lassen, abgefeuert aus einem Territorium namens Gaza, von einer dort regierenden Terrororganisation namens Hamas – ja?

„Jeden Tag füttern die Medien ihre entsetzten Konsumenten mit Berichten und Bildern, die das Unrecht der israelischen Militärmaschinerie illustrieren sollen: verzweifelte Frauen, Kinder, Alte, die nicht wissen, wohin fliehen in dem rundum abgeriegelten Gaza. Ein fürchterlicher Anblick. Kann eine Armee mehr im Unrecht sein als die israelische?

Was von den Medien nicht mitgeliefert wird, sind die Bilder der wirklichen Täter: die Führer der Hamas, die ihre Raketenstellungen und ihre Kommandobunker, überhaupt ihre gesamte militärische Infrastruktur mit perverser Absicht mitten in den eng besiedelten Wohnquartieren errichtet haben. Raketenstellungen in Schulen, Schützennester in Krankenhäusern, Werferbatterien auf Märkten. Wenn die israelische Armee die gefährdeten Menschen aufruft, ein Kampfgebiet zu verlassen, rufen die Hamas-Kommandanten sie zum Bleiben auf.

Das Terrorregime in Gaza hält die eigene Bevölkerung als Geisel, missbraucht sie als Schutzschild: Frauen und Kinder werden dem israelischen Feuer ausgesetzt. Anschliessend werden die Opfer den Kameras der internationalen Medien vorgeführt: «Seht her, was die Israelis anrichten!»

Die westlichen Medien sind voll von solchen Bildern, effektvoll arrangiert: ein Opfer im Arm des Retters, daneben die verzweifelte Mutter sowie ein Hamas-Kämpfer in Heldenpose. Hollywood kann es nicht besser.

Die wahren Mörder dieser Frauen und Kinder sind die Hetzer und Herrscher der Hamas.

Ja, die Hamas ist eine Verbrecherbande!

Eine Schande, dass diese Kriminellen in Europa immer noch Verbündete finden, nicht zuletzt in einem linken Milieu, das den muslimischen Migranten nach dem Munde redet und deren Manifestationen unterstützt: Ein aberwitziger Propagandafeldzug für einen Gottesstaat, der seine Bürger brutal unterjocht, die Frauen rechtlos hält, jede kritische Regung mit Folter und Mord erstickt.

Diesem religiösen Totalitarismus, ausgerüstet mit moderner iranischer Raketentechnik, ist Israel ausgesetzt – ein Staat unserer Zeit, konfrontiert mit Mentalität und Ideologie des Mittelalters. “

NICOLAUS FEST schreibt: Islam als Integrationshindernis

Ich bin ein religionsfreundlicher Atheist. Ich glaube an keinen Gott, aber Christentum, Judentum oder Buddhismus stören mich auch nicht.

Nur der Islam stört mich immer mehr. Mich stört die weit überproportionale Kriminalität von Jugendlichen mit muslimischem Hintergrund. Mich stört die totschlagbereite Verachtung des Islam für Frauen und Homosexuelle.

Mich stören Zwangsheiraten, „Friedensrichter“, „Ehrenmorde“.

Und antisemitische Pogrome stören mich mehr, als halbwegs zivilisierte Worte hergeben.

Nun frage ich mich: Ist Religion ein Integrationshindernis? Mein Eindruck: nicht immer. Aber beim Islam wohl ja. Das sollte man bei Asyl und Zuwanderung ausdrücklich berücksichtigen!

Ich brauche keinen importierten Rassismus, und wofür der Islam sonst noch steht, brauche ich auch nicht.

Akif Pirinçci schreibt: Hochgeschätzte Volltrottel…

Der Islam ist keine Religion, sondern eine kollektivistische Sex- und Gewaltsekte, die im Allgemeinen geborenen Versagern ein Überlegenheitsgefühl verschaffen, im Besonderen jedoch die sexuelle und existenzielle Selbstbestimmung der Frau unterbinden soll. Er ist völlig diesseitig orientiert und entbehrt jeglicher Spiritualität. Sein Begründer Mohammed war keineswegs ein Prophet, so wir es im christlichen oder theologischen Sinne verstehen, sondern ein Kriegsherr, Massenmörder, cleverer Geschäftsmann und ein Lustmolch, der unter anderem ein sechsjähriges Mädchen geheiratet und es mit 9 Jahren gefickt hat. Also ein Pädophiler.

Sämtliche Riten und Ge- und Verbote dienen im Islam dem Zwecke, das Individuum bis in seine intimsten Bereiche zu kontrollieren, es zu entmündigen, seine Fortpflanzungsstrategien mittels der Verhinderung der weiblichen Selektion bei der Partnerwahl zugunsten der genetischen Deformation zu manipulieren und es in ein emotional sowie gesellschaftliches Überwachungssystem hineinzuzwängen.

In den letzten tausend Jahren kam aus keinem islamisch geprägten Land je eine Erfindung oder Entdeckung, welche unser Leben bereicherte, Wohlstand schuf, die Gesundheit verbesserte, das Alter verlängerte und diese unsere westliche Kultur nennenswert beeinflußte.

Kurz, der Islam und die ihm huldigenden, ihn demonstrativ in die Öffentlichkeit tragenden und für ihn Sonderrechte einfordernden Menschen sind Scheiße und gehören eigentlich aus unserer freiheitlichen Welt entfernt. Wenn dies nicht geschieht, werden wir durch die demographische Überlegenheit der Söhne und Töchter Islams schon in wenigen Jahren in der Hölle der Armseligkeit, bestialischer Gewalt, insbesondere sexueller gegenüber Frauen, und der atemberaubenden Rückschrittlichkeit wie in der Mehrheit der islamischen Länder wiederfinden. Wir werden zu ihren Sklaven werden.

Hamed Abdel-Samad schreibt:

„Der Islam ist frauen- und homosexuellenfreundlich, friedlich und fördert die Integration.“ Manche Leute, die diese Behauptung schwachsinnig finden würden, finden folgende Aussage trotzdem rassistisch: Der Islam ist frauen- und homosexuellenfeindlich, gewalttätig und integrationshemmend!
Hier handelt es sich um eine Meinung, die sowohl in den Texten des Islam als auch in der Praxis eine Begründung findet. Es muss nicht eine richtige Meinung sein, aber sie ist eine Meinung!
Dass Muslime sich über solche Behauptungen empören, ist verständlich. Aber dass eine Zeit-Redakteurin diese muslimische Empörung als ein Beleg für gelungene Integration sieht, ist merkwürdig! Denn wenn Muslime sich über Terror oder Ehrenmord im Namen ihres Glaubens empören würden, könnte ich diese Empörung als Beleg für gelungene Integration interpretieren. Aber Wut wegen Image-Fragen ist eigentlich ein Luxus!
Rassismus ist wenn deutsche Staatsbürger z.B. rufen würden: Muslim, Muslim, feiges Schwein! Oder wenn Sie „Heil Hitler!“ rufen würden wenn Muslime vorbeigehen!
Es ist rassistisch, wenn man die Häuser und Geschäfte der Muslime mit dem Buchstaben „M“ übermalen würde, oder wenn Muslime gekreuzigt oder enthauptet werden nur weil sie Muslime sind. Falls das, Gott behüte, in Deutschland passieren oder falls jemand dazu aufrufen würde, wären wir alle zurecht empört, und Muslime würden von allen Menschen weltweit verlangen, sich zu empören. Geschieht dies aber mit den Christen im Irak begründet mit eindeutigen Koranpassagen und Aussagen des Propheten, dann bleibt die muslimische Empörung verstummt.
Ich halte es für eine muslimische Krankheit, dass Empatie und Mitgefühl nur muslimischen Opfern weltweit vorbehalten sind. Aber nicht einmal allen muslimischen Opfern. Opfer, die im Krieg gegen Amerika oder Israel fallen, lieben wir mehr als muslimische Opfer, die von Muslimen selbst getötet werden!
Heuchelei nenne ich das! Eine weitere muslimische Krankheit! Diese und andere Krankheiten entfernen Muslime mehr und mehr von der Weltgemeinschaft und isolieren sie im Sumpf des Selbstmitleids!

Amos Oz erklärt, weshalb er die Bodenoffensive im Gaza-Streifen unterstützt:

(…) Amos Oz: Ich würde das Interview gerne auf ungewöhnliche Weise beginnen: indem ich Ihren Lesern und Zuhörern zwei Fragen stelle. Darf ich?

Bitte!

Oz: Frage 1: Was würden Sie tun, wenn sich Ihr Nachbar auf dem Balkon gegenüber seinen kleinen Jungen auf den Schoß setzte und dann begänne, mit einem Maschinengewehr in Ihr Kinderzimmer zu feuern?

Frage 2: Was würden Sie tun, wenn Ihr Nachbar gegenüber einen Tunnel von seinem Kinderzimmer in Ihr Kinderzimmer grübe, um Ihr Haus in die Luft zu jagen oder Ihre Familie zu entführen?

Oz: Mit diesen beiden Fragen übergebe ich das Interview an Sie. (…)

Oz: Die gegenwärtigen Feindseligkeiten werden leider erst dann enden, wenn eine der Parteien erschöpft ist – oder beide. Heute Morgen habe ich sehr aufmerksam die Charta der Hamas gelesen. Darin heißt es, dass der Prophet jedem Muslim befiehlt, überall auf der Welt jeden Juden zu töten. Die Charta zitiert die „Protokolle der Weisen von Zion“ (eine antisemitische Hetzschrift; Anmerkung der Redaktion) und erklärt, dass die Juden durch den Völkerbund und die Vereinten Nationen die Welt kontrollierten, dass die Juden zwei Weltkriege verursacht hätten und dass die ganze Welt von jüdischem Geld kontrolliert werde. Ich sehe also kaum eine Chance für einen Kompromiss zwischen Israel und der Hamas. Ich war mein ganzes Leben ein Mann des Ausgleichs, aber auch ein Mann des Ausgleichs kann nicht auf die Hamas zugehen und sagen: „Vielleicht treffen wir uns in der Mitte und Israel existiert dann eben nur montags, mittwochs und freitags.“ (…)

Oz: Die einzige Alternative zu einer Fortsetzung der israelischen Militäroperation wäre es, Jesus Christus zu folgen und dem Feind die andere Wange hinzuhalten. Ich habe Jesus Christus in dieser Frage nie zugestimmt. Anders als europäische Pazifisten habe ich nie geglaubt, dass das leibhaftige Böse der Krieg ist. Aus meiner Sicht ist das leibhaftige Böse Aggression und der einzige Weg, Aggression abzuwehren, ist leider Gewalt. Das ist, worin der Unterschied zwischen einem europäischen Pazifisten und einem israelischen Peacenik wie mir besteht. Wenn ich eine kleine Anekdote hinzufügen darf: Eine Verwandte von mir, die den Holocaust im KZ Theresienstadt überlebte, erinnerte ihre Kinder und Enkel immer daran, dass ihr Leben 1945 nicht von Friedensdemonstranten mit Plakaten und Blumen gerettet wurde, sondern von Soldaten mit Maschinenpistolen. (…)

Oz: Wie sicher können sich Juden auf diesem Planeten fühlen? Ich denke nicht an die vergangenen 20 oder 50 Jahre, sondern an die vergangenen 2000 Jahre. Aber ich werde Ihnen sagen, was meine Hoffnung und mein Gebet für die Zukunft von Israel ist. Ich würde Israel gerne für alle Zeiten von den Titelseiten der Zeitungen weltweit verschwinden sehen und möchte stattdessen sehen, wie es Siedlungen in den Literatur-, Kunst-, Musik- und Architektur-Beilagen erobert, besetzt und baut. Das ist mein Traum für die Zukunft.

Amos Oz, 75, gehört zu den bekanntesten israelischen Schriftstellern. Seine Romane, Erzählungen, Essays und Kinderbücher wurden in mehr als 40 Sprachen übersetzt. Für seine Werke erhielt er in den vergangenen Jahren zahlreiche Auszeichnungen, am 14. November wird er mit dem Siegfried-Lenz-Preis geehrt.

Interview: Dennis Stute

© Deutsche Welle 2014

Redaktion: Wulf Wilde/Deutsche Welle

Deniz Yücel: Nein, du darfst nicht

Es gibt kein Menschenrecht auf Israelkritik. Schon gar nicht für Deutsche. Dass du nicht darfst, heißt übrigens nicht, dass du in der Sache recht hättest.

Ein Gutes hatten die antisemitischen Parolen auf den Demonstrationen: Seither gibt es etwas, was man hierzulande nur noch aus Studien kannte: leibhaftige Antisemiten. Die heißen Mohammed und Laila und Kemal und rufen Dinge, die sich nicht gehören.

Ein weiterer Effekt dieser Demonstrationen: Sie setzen Maßstäbe dafür, was Antisemitismus ist. Und, klar, gemessen an „Hamas, Hamas, Juden ins Gas“, ist alles andere gemäßigt – Gedichte von ehemaligen Waffen-SS-Männern, Karikaturen in extremliberalen Zeitungen, die täglich dutzendfach gedruckte Forderung, gegenüber Israel mal Kante zu zeigen.

Denn darin sind sich fast alle Kommentatoren und ihre Leser einig: Natürlich dürfe man Israel kritisieren – ganz so, als ob man Leben und Eigentum riskieren würde, wenn man das macht. Dieselbe verlogene Figur, die auch aus anderen Zusammenhängen sattsam bekannt ist: Man wird ja wohl noch sagen dürfen.

Du kommst hier nicht raus

Ja, du darfst es und du tust es. Aber es ist moralisch nicht richtig. Denn, nein, du darfst nicht. Es gibt kein Menschenrecht auf Israelkritik. Und schon gar nicht für dich. Nicht als Nachkomme jener Leute, die die Vernichtung der Juden von Europa geplant und durchgeführt haben. Nicht als Nachkomme jener, die sich am Holocaust bereichert haben. Nicht als Mitarbeiter von Bayer, Degussa oder Volkswagen. Nicht als Angehöriger eines Milieus, das in den neunziger Jahren Technopartys in arisierten Immobilien feierte. Gar nicht. Du bist Deutscher, aus der Nummer kommst du noch in tausend Jahren nicht raus.

Dieser moralische Imperativ gilt auch, wenn dein Opa nicht in der Wehrmacht dazu beitrug, dass hinter der Front die Gaskammern laufen konnten. Es gibt nämlich kein Deutschland ohne Auschwitz – kein Multikultideutschland, kein linkes Deutschland, kein besseres Deutschland, gar keins.

Wenn dir die Menschenrechte im Nahen Osten so am Herzen liegen, dann finden sich für dich andere Themen. Die Situation der Palästinenser in Syrien zum Beispiel, die zwischen den Truppen des Assad-Regimes und den liebevoll „Rebellen“ genannten islamistischen Milizen eingeschlossen sind.

Unerheblich ist dabei, dass es in Israel Leute gibt, die die eigene Regierung kritisieren. Dass sie es tun, zeigt, was Israel von allen anderen Staaten der Region unterscheidet. (Auf der anderen Seite muss man lange nach Leuten suchen, die aus Empathie mit der israelischen Bevölkerung die Hamas ebenso wie die PLO kritisieren. Die Disziplin Palästinakritik ist noch nicht erfunden.)

Alles unverhältnismäßig

Aber dass linke Israelis oder jüdische Linke außerhalb Israels das können, heißt noch lange nicht, dass du das auch darfst. Diese Trennung ist scharf und für dich, der du dich als mündiger Bürger fühlst, der sich von niemandem (außer vielleicht von deinem Chef) den Mund verbieten lässt, ungewohnt. Aber diese Schärfe entspricht der Schärfe der Trennung zwischen jenen, die selektiert wurden, und jenen, die selektiert haben.

Dass du besser die Klappe hältst, heißt übrigens noch lange nicht, dass du in der Sache recht hättest. So gelten die Luftschläge gegen Stellungen der Hamas als unverhältnismäßig. Aber wenn Israel stattdessen mit Bodentruppen in den Gazastreifen einmarschieren würde, würde das ebenfalls als unverhältnismäßig gelten. Als unverhältnismäßig gelten die Blockade des Gazastreifens oder Sanktionen gegen die Autonomiebehörde. Wer Israel Unverhältnismäßigkeit vorwirft, verlangt, dass Israel auf die dauernde Aggression durch die Hamas gar nicht reagiert. Erstaunlich in einem Land, das einst wegen ein paar chirurgischer RAF-Operationen fast kirre wurde und in dem ein paar Bengalos in Fußballstadien als Gewaltexzess gelten.

Als gemäßigt gilt, sich von beiden Seiten zu distanzieren – von einer Terrorgruppe bekennender Antisemiten wie der Hamas wie von einem demokratischen Staat, der seine Bürger zu schützen versucht. Aber klar: Gemessen am Holocaust, sind die Raketen der Hamas nichts, was eine Reaktion erfordern würde.

http://www.taz.de/!a188/

Deniz Yücel:Der Holocaust, Israel und du

Vor lauter nachträglicher Empathie für die ermordeten Juden hast du keine für die lebenden – jedenfalls keine, die ohne ein großes „Aber“ auskäme.

„Ein Mahnmal, zu dem man gerne hingeht“ (Gerhard Schröder): Deutsche Fans vor dem WM-Finale am Holocaust-Mahnmal.   Bild: dpa

Du lässt dir nicht den Mund verbieten. Mehr noch: Auf den moralischen Imperativ, Israel nicht kritisieren zu dürfen, antwortest du: „Ich muss sogar.“ Es klingt nach Bürde und Pflicht – und ein wenig zwanghaft.

Aber du hast es auch nicht leicht. Du weißt, dass deine Vorfahren nicht ganz koscher waren; logisch, du bist ja nicht blöd. Natürlich hast du dich mit dem Nationalsozialismus auseinandergesetzt. Du hast um Anne Frank getrauert und mit den Schindlerjuden gefiebert. Du hast eine ansehnliche Sammlung Judaica und ausgewählte Klezmer-Alben im Regal.

Du weißt zwar nicht exakt, was Opa an der Ostfront gemacht hat (und nicht, ob er vielleicht auch ein bisschen Widerstand war), aber nachdem Opa unter der Erde und das Erbe eingestrichen war und auch sonst kein Parteigenosse mehr herumspukte, hast du die Geschichte deines Dorfs, deines Instituts, deiner Firma, deiner Behörde und deines Fußballklubs aufgearbeitet. In der Aufarbeitung von Geschichte macht dir niemand etwas vor.

Du hast Jürgen Habermas’ Rat im „Historikerstreit“ befolgt und „nach Auschwitz“ nationales Selbstbewusstsein nicht aus deiner „unbesehenen, sondern kritisch angeeigneten Geschichte“ geschöpft. Dabei hast du dir nicht vom Flakhelfer Martin Walser reinreden lassen, der gegen die „Dauerpräsentation unserer Schande“ gestänkert hatte. Stattdessen hast du mitten in der Hauptstadt ein Mahnmal errichtet – eines, zu dem die Leute dem Wunsch des damaligen Bundeskanzlers Gerhard Schröder entsprechend „gern hingehen“.

Andere Leute haben die Bastille gestürmt oder die Demokratie erfunden, wir haben die Juden umgebracht (und wurden dafür, was auch nicht völlig zu vernachlässigen ist, ausgebombt). Man kann es sich eben nicht aussuchen. Aber du stellst dich wenigstens dieser Vergangenheit.

Nationales Selbstbewusstsein

Und daraus leitest du nicht nur „nationales Selbstbewusstsein“ ab, sondern auch das, was du „besondere Verantwortung“ nennst. „Der Massenmord an den Juden verpflichtete, so meint man, Deutschland dazu, Israel mit Lob und Tadel moralisch beizustehen, damit das Opfer nicht rückfällig werde. Zwei angezettelte Weltkriege böten, so meint man weiter, die besten Startbedingungen, wenn es um den ersten Platz unter den Weltfriedensrichtern und Weltfriedensstiftern geht, frei nach der jesuitischen Devise, dass nur ein großer Sünder das Zeug zum großen Moralisten habe“, schrieb Wolfgang Pohrt vor dreißig Jahren. Er meinte dich.

Denn vor lauter nachträglicher Empathie für die ermordeten Juden hast du keine für die lebenden – jedenfalls keine, die ohne ein großes „Aber“ auskäme. Dafür berufst du dich, wenn es um Israel geht, gern auf ein paar lebende Juden. Du bestehst darauf, dass Israel nicht identisch ist mit den Juden, womöglich sprichst du sogar von „Zionismus“. Sicher lehnst du den Antisemitismus ab. Aber du kapierst nicht, dass „Schindlers Liste“ Geschichte ist und nun der Staat Israel an die Stelle dessen getreten ist, das früher „Weltjudentum“ hieß. Und diesem winzigen Flecken Erde, dem Staat der Überlebenden, hast du am allerwenigsten Ratschläge zu erteilen. Du am wenigsten.

Besser: Du lässt es.

http://www.taz.de/Kolumne-Besser/!143598/

Deniz Yücel: Waffen für Kurdistan!

Es ist moralisch und politisch notwendig, den Kurden und Jesiden im Kampf gegen den „Islamischen Staat“ zu helfen. Doch sie stehen allein.

Auf sich gestellt: Kämpfer und Kämpferin der syrisch-kurdischen Miliz PYD am Mittwoch in der Grenzregion zum Irak. Bild: reuters

Neun Erklärungen von Außenminister Frank-Walter Steinmeier finden sich auf der Webseite des Auswärtigen Amtes aus den vergangenen sechs Wochen zu Gaza und Israel. Eine Erklärung zum Vormarsch der Miliz „Islamischer Staat“ (vormals Isis) im Nord-Irak, zu ihren Gräueltaten gegen Christen, Jesiden, Schiiten, Alawiten und säkulare Sunniten, zu den Flüchtlingen im Sindschar-Gebirge hingegen findet sich in diesem Zeitraum nichts. Keine einzige Erklärung des Ministers.

Das heißt jedoch nicht, dass man im Auswärtigen Amt gar keine Meinung hätte. Eine Aufrüstung der kurdischen Truppen wäre falsch, sagte kürzlich eine Sprecherin auf Nachfrage eines Journalisten. „Isis wird geschwächt, wenn man es schafft, dass die Sunniten, die Isis unterstützen, Isis nicht mehr diese Rückendeckung geben.“

Klar. Man kann es sich gut vorstellen, wie bereitwillig sich diese Leute an den Runden Tisch setzen, und auf Wunsch schickt die Bundesregierung bestimmt gerne einen Vermittler, Heiner Geißler müsste doch verfügbar sein. (Schlichtervorschlag: Köpfen von Ungläubigen jetzt nur noch werktags zwischen 9 und 17 Uhr, Kreuzigungen nur freitags.)

Mit dieser Kaltschnäuzigkeit steht die Bundesregierung nicht allein. „Kuddelmuddel im Irak: Kurden, Sunniten, Schiiten, Stalaktiten, alle wollen jetzt ein Stück vom Staatskuchen“, heißt es in der aktuellen Titanic so schön. Oder, wie ein Kommentator der ARD bereits im Januar, aber ganz ernsthaft meinte und was immer noch so ziemlich alle Kommentatoren meinen: „Die tief sitzende und berechtigte Unzufriedenheit der irakischen Sunniten bereitet den Eiferern einen fruchtbaren Boden.“

Immer nur Völker und Stämme

Mag sein. Mag sein, dass bei einer integrativeren Politik des Zentralstaats Isis nicht so leicht so tief in den Irak hätte vordringen können. Aber glaubt man wirklich, die Dschihadisten aus Tschetschenien, Afghanistan oder Dinslaken hätten sich davon abhalten lassen? („Ach, die sunnitischen Araber werden im Irak nicht ausgegrenzt? Dann lassen wir das mit dem Dschihad, war eh nur so eine Idee.“)

Was für ein Blödsinn. Einmal mehr zeigt sich das Elend des politischen Denkens in Deutschland seit Johann Gottfried Herder, Johann Gottlieb Fichte und Peter Scholl-Latour: Immer von Kultur zu reden, wo es um Politik ginge. Über Stämme und Völker und ihre „uralten Konflikte“ zu sinnieren, wo es um eine Erscheinung der Moderne wie den Islamfaschismus ginge. Und partout nicht zu begreifen, was den Unterschied zwischen Kultur und Zivilisation ausmacht.

Doch genau darum, um die Verteidigung der Zivilisation, geht es im Irak. „Wir stehen vor einem Völkermord, der in seinen Ausmaßen nur vergleichbar ist mit den Massakern in Ruanda und Darfur“, schreibt die Gemeinschaft der Jesidischen Vereine in Deutschland. Auch die Kurdische Gemeinde spricht von einem „drohenden Völkermord“. Das klingt dramatisch. Aber nach allem, was bekannt ist, ist es nicht übertrieben.

Gegen diese Höllenbrut, die aus Dantes Inferno entsprungen sein könnte oder aus einem besonders blutigen Mel-Gibson-Film, gegen diese Rackets namens Isis aber stehen die Kurden allein, wie schon so oft in ihrer Geschichte. Sie demonstrieren in Berlin, unter sich, ohne deutsche, arabische oder türkische Unterstützer und fast unbemerkt von den Medien. Und sie kämpfen allein. Die irakisch-kurdischen Peschmerga bekommen nun – trotz aller internen politischen Differenzen – Hilfe von der türkisch-kurdischen PKK, der syrisch-kurdischen PYD und den Selbstverteidigungskräften der Jesiden, einer kurdischen Bevölkerungsgruppe mit eigener Religion.

Schneller zu den Jungfrauen

Im Gegensatz zu den Isis-Milizen verfügen diese Kämpfer über keine schweren Waffen und sind allenfalls für den Guerillakampf ausgebildet. Da auf die irakische Zentralregierung kein Verlass ist, benötigen sie Hilfe von außen: Waffen, Munition, Unterstützung aus der Luft. Denn antworten kann man diese Bande von Lynchmördern nur in der Sprache, die sie verstehen; das einzige Mittel, sie aufzuhalten, besteht darin, ihren Weg zu den ersehnten 72 Jungfrauen abzukürzen. Das klingt martialisch. Aber anders hat man noch keine faschistische Armee von ihrem Tun abhalten können.

Die moralische Pflicht und die politische Notwendigkeit, den Kurden in ihrem Kampf gegen die Dschihadisten zu helfen, haben alle. Hoffnung auf militärische Hilfe aus Deutschland und Europa haben die Kurden indes nicht. Ihre Hoffnung heißt Amerika, wieder einmal. Und die USA stehen tatsächlich besonders in der Pflicht. Denn derzeit prallen zwei Folgen des Irakkrieges aufeinander: Einerseits haben die USA die Dschihadisten, die sie im Irak zu bekämpfen vorgaben, erst ins Land geholt. (Zwischenzeitig verlagerten sich diese nach Syrien, nun kämpfen sie in beiden Ländern.)

Andererseits hat der Irakkrieg die Autonome Region Kurdistan geschaffen, das erste längerlebige staatliche Gebilde der Kurden, das, anders als der restliche Irak, kein failed state ist, und, im Vergleich zu den Nachbarstaaten, weniger repressiv und einigermaßen säkular. Dass die Christen und Jesiden dort Zuflucht suchen und nicht etwa im Zentralstaat, dürfte kein Zufall sein.

Keine internationale Beachtung

Ähnlich ist die Konstellation in Syrien: Einerseits hat die Isis ihren Aufstieg nicht nur Geldgebern aus Saudi-Arabien oder Katar zu verdanken, sondern auch der Unterstützung etwa der Türkei. Andererseits ist die von kurdischen Milizen kontrollierte Region Rojava wohl die einzige, in der es heute um die Menschenrechte besser bestellt ist als vor Beginn des Aufstands gegen das Assad-Regime. Internationale Beachtung finden sie aber nicht. Zu den – gescheiterten – Friedensgesprächen im Februar in Genf waren sie nicht einmal eingeladen. Vielleicht ist der Angriff der Isis der Moment, der einen eigenen kurdischen Staat notwendig erscheinen lässt.

Doch darum geht es zur Stunde nicht. Zur Stunde geht es um eins: Kurden und Jesiden brauchen Hilfe, humanitäre wie militärische. Für das eine hat der Zentralrat der Jesiden in Deutschland ein Spendenkonto errichtet. Das andere müssen Staaten leisten. Auch Deutschland. Geboten wäre es zudem, all jenen Leuten das Handwerk zu legen, die die Isis-Kämpfer mit ständig neuem Kanonenfutter beliefern. Und mit noch etwas kann sich Deutschland nützlich machen: das PKK-Verbot aufheben. Im Nahen Osten gibt es auf absehbare Zeit nicht viele Kräfte, mit denen Demokratie zu machen ist. Die Kurden gehören dazu.

http://taz.de/Dschihadisten-und-Kurden/!143772/

Israels Recht

Für sein Vorgehen gegen die Hamas muss sich Israel nicht ­entschuldigen. Auf die Anklagebank gehören diejenigen, die die eigene Bevölkerung immer wieder ins Elend ziehen.

Von Pierre Heumann

Gaza könnte heute ein Singapur am Mittelmeer sein. Dass der Landstrich zwischen Israel und Ägypten zu den elendsten Gebieten dieser Erde gehört, haben sich die Palästinenser selbst zuzuschreiben. Sie haben die radikal­islamische Hamas gewählt, welche die 1,8 Millionen Menschen ins Verderben geführt hat. Damit entschieden sie sich für eine Bewegung, die nie ein Geheimnis aus ihren martialischen Absichten gemacht hat. Die Hamas brüstet sich bis heute damit, das Ende der jüdischen Geschichte voranzutreiben. Und sie setzt alles daran, dieses selbstgesetzte und in der Charta unmissverständlich fixierte Ziel zu erreichen – und sei es auf Kosten der eigenen Bevölkerung.

Israels Schlagabtausch mit der Hamas, dem palästinensischen Ableger der Muslimbruderschaft, ist kein isolierter Kampf. Er findet in ­einem regionalen Kontext statt, dem Vor­rücken der Dschihadisten im Irak, in Syrien, im Libanon und in Libyen. Der Machtzuwachs der ­Radikalislamisten ist eine direkte Folge des arabischen Frühlings, der den Einfluss ­vieler Nationen im Mittleren Osten arg reduziert hat. Dieses Vakuum nutzen Islamisten in gescheiterten Staaten wie Libyen, Syrien, dem Irak und in den Palästinensergebieten. Die Dschihadisten beobachten deshalb sehr genau, wie das Ringen zwischen der Hamas und Israel ausgeht.

Der Kampf ist für Europa entscheidend

Der Krieg gegen die Hamas hat auch eine ­globale Dimension. Ob Bengasi, Berlin, Boston, Brighton, Brüssel oder Burgas: Radikal­islamisten schlagen weltweit zu, und sie rekrutieren im Westen junge Menschen, die sich für den Heiligen Krieg begeistern können. Im globalen Krieg gegen den Terror ist Israel an vorderster Front engagiert. Der Kampf gegen die Hamas ist entscheidend für das künftige Leben in Europa oder in den USA. Hamas, Isis, al-Qaida, Boko Haram oder Hisbollah: Sie ­verachten die Demokratie, die Moderne, ­letztlich auch das Leben.

Die Unterschiede zu Israel könnten grösser nicht sein. Israel ist Teil der Gemeinschaft ­demokratischer Staaten. Obwohl die Nation von Anfang an stets und täglich ums Überleben kämpfen musste, umgeben von feindlichen Staaten und Gruppen, die Israel, wenn sie nur könnten, am liebsten ausradieren würden, hat sich das Land in den vergangenen Jahrzehnten zu einer sehr erfolgreichen und innovativen Start-up-Nation entwickelt, in der die grössten Konzerne der Welt mit Forschungs­labors oder Joint Ventures vertreten sind.

Israel war von Anfang an interessiert daran, dass sich auch die Wirtschaft von Gaza erbaulich entwickle. Als sich die israelische Armee und die 8000 Siedler im Jahr 2005 aus dem ­Gazastreifen zurückzogen und nach 38 Jahren die Besetzung beendeten, hatten die Palästinenser erstmals in ihrer jüngeren Geschichte eine Chance. Es flossen Spendengelder aus dem Westen, und nicht zu knapp. Zudem ­erhielten die Palästinenser alle Gewächs­häuser der israelischen Siedler als Geschenk. Das ­Präsent hätte Grundlage sein können für eine blühende Landwirtschaft, für Jobs und Einkommen. Die Grenze zu den israelischen Hafenanlagen war offen, dem Export von Früchten und Blumen standen keine Sperr­anlagen im Weg. Ein gemeinsam mit Israel ­betriebener Industriepark an der Grenze zwischen Gaza und Israel hatte zuvor rund 5000 dringend benötigte Jobs geschaffen.

Hilfsgelder für Kriegsinfrastruktur

Doch kaum waren die Palästinenser für ihr ­eigenes Schicksal verantwortlich, begann das Desaster. Ein grosser Teil der Treibhäuser – die Grundlage künftigen Wohlstandes – wurde vom Mob zerstört. Die Polizeikräfte von Präsident Machmud Abbas waren nicht in der Lage, den Vandalismus zu stoppen. Zudem been­dete ein Terroranschlag auf den Industriepark das Joint Venture und vernichtete so auf einen Schlag alle dortigen Arbeitsplätze.

Noch schlimmer wurde es, nachdem die ­Palästinenser im Jahr 2007 die radikalislamistische Hamas gewählt hatten. Statt in die­ ­Wirtschaft Gazas zu investieren, baute die ­Hamas den Küstenstreifen zu einer militärischen ­Bastion aus. Die ersten Raketen machten den Süden Israels unsicher, während die Hamas im Ausland die hohle Hand machte und Israel für die Not der Bevölkerung verantwortlich machte.

Europa übernahm dieses Narrativ bereitwillig. Es prangerte Jerusalem an, das Elend der Palästinenser durch die Absperrung zu provozieren, spielte den Terror der Hamas herunter – und überwies Hilfsgelder. Die Militanten der Hamas wurden als Freiheitshelden romantisiert. Dass Gaza sein elendes Schicksal even­tuell selber zu verschulden habe, war kein Thema. Wie in kolonialen Zeiten sprach der Westen den Palästinensern die Eigenverantwortung für ihr Schicksal ab. Die Warnung, wonach die Hamas die in bester Absicht überwiesenen Hilfsgelder nicht für humanitäre oder wirtschaftlich sinnvolle Zwecke verwende, sondern in die Kriegsinfrastruktur investiere, wurde in Bern, Brüssel und Berlin als ­böse Propaganda zurückgewiesen.

So konnte die Hamas den Krieg gegen Israel während Jahren systematisch vorbereiten, ­unterstützt von westlichen Steuergeldern. ­Allein, seit sie an der Macht ist, hat sie den Landstrich bereits dreimal in eine Schlacht mit Israel hineingezogen. Das Resultat: jedes Mal verheerend.

Trotzdem hat die Hamas an ihrem Ziel ­festgehalten, Israel zu zerstören. Sie kaufte Tausende von Raketen und grub Dutzende von Terrortunnels. Dabei beging sie das Verbrechen, die Abschussrampen der Raketen und die Tunneleingänge in dichtbesiedelten Gebieten anzulegen, Kommandozentralen in Spitälern unterzubringen, Raketenarsenale in Moscheen zu verstecken und Waffen in Uno-Schulen zu lagern. Die palästinensische Bevölkerung, die Patienten in Spitälern und die Nutzer sozialer Institutionen wurden zynisch als «menschliche Schutzschilde» instrumentalisiert. Die diabolische Absicht ist klar: ­Israels Angriff sollte unter der Zivilbevölkerung zu möglichst hohen Opferzahlen führen, die zu PR-Zwecken verwendet werden können, als Beweis für das brutale Vorgehen der israelischen Armee.

Das Kalkül ist aufgegangen. Israel sieht sich jetzt in der abstrusen Lage, sich dafür entschuldigen zu müssen, gegen den Terror der Hamas vorgegangen zu sein. Die Armee habe internationales Kriegsrecht verletzt, habe gegen humanitäre Prinzipien verstossen und ­ihre Angriffe seien unverhältnismässig gewesen, heisst es.

Diese Vorwürfe sind aus mehreren Gründen haltlos. Sie lassen ausser Acht, dass Israel zwei Gefahren ausschalten musste, nämlich das ­Raketenarsenal der Hamas sowie die Terrortunnels, durch die bereits Soldaten angegriffen und entführt worden sind. Allein in den letzten Wochen hat die Hamas rund 3300 Raketen auf Israel abgefeuert, viele auch auf Tel Aviv. Jede einzelne hatte das Ziel, israelische Zivilisten zu treffen, zu töten. Dass dabei kaum Zivilisten starben, liegt nicht daran, dass die Raketen ungefährlich wären, sondern daran, dass die Geschosse vom effizienten Raketenabwehrsystem «Iron Dome» abgefangen und zerstört wurden. Trotzdem haben sie das Leben in Israel durcheinandergebracht.

Weil in Gaza mehr als 1800 Menschen getötet und an die 10 000 verletzt wurden, ist Israel mit dem Vorwurf konfrontiert, sein Einsatz gegen den Hamas-Terror sei «unverhält­nismässig» gewesen. Doch wer Israel Unverhältnismässigkeit vorwirft, muss erklären können, was Israel hätte unternehmen sollen, um die akute Terrorgefahr der Hamas auszuschalten.

Ziel: israelische Bevölkerung

Auch wenn es Israels Kritiker nicht zur Kenntnis nehmen wollen: Israel ging, so gut es eben in der humanitären Falle, die von der Hamas gelegt worden war, ging, behutsam vor. Mit Flugblättern oder Telefonanrufen wurden Bewohner von Häusern, die bombardiert werden sollten, zum Verlassen aufgefordert. Dass sie das in der Regel nicht getan haben, ist der Hamas zuzuschreiben. Sie trieb die Menschen in den Tod, indem sie ihnen das Verlassen verbot oder es verunmöglichte. Die Fernseh- und ­Radiostationen der Hamas riefen zum Beispiel die Bevölkerung auf, ihr Leben zu opfern und nicht zu fliehen, wenn Israels Luftwaffe mit ­einem Angriff drohte. Stolz berichtete ein ­Hamas-Kommandant in einem Interview, wie er sich nach einer Warnung beeilt habe, Freunde, Nachbarn und die Familie aufzufordern, dem Angriff auf dem Dach des Hauses zu trotzen. Der Hamas-Mann Ismail Radwan pries Palästinenser dafür, ihre Frauen und Kinder und Alten geopfert zu haben.

Damit ist nicht gesagt, dass es keine tragischen Fehler der israelischen Armee gab in der Hitze des Gefechts. Aber Kriegsverbrechen ­setzen voraus, dass eine Absicht bestand, ­Zivilisten ins Visier zu nehmen, nur weil sie ­Zivilisten waren.

Diese Absicht bestand lediglich bei der Hamas: Sie zwang die eigene Bevölkerung, sich als «menschliche Schutzschilde» zu opfern. Zudem setzte sie gezielt Raketen gegen Israels Bevölkerungszentren ein, und durch die ­Tunnels plante sie Massaker in israelischen Dörfern im Grenzgebiet zum Gazastreifen. Auf die Anklagebank gehört deshalb nicht ­Israel, sondern die Hamas.

http://www.weltwoche.ch/ausgaben/2014-32/israels-recht-die-weltwoche-ausgabe-322014.html

Die Deutschen

Und die Hamas?

Offener Brief von Kulturschaffenden «zum Krieg in Gaza».

Von Henryk M. Broder

Der Boden der deutschen Geschichte, so hört und liest man es immer wieder, reiche bis nach Palästina. «Wir Deutschen» hätten aufgrund unserer Geschichte nicht nur eine besondere Verantwortung gegenüber den Juden, sondern auch für die «Opfer der Opfer», also die Palästinenser. Hätten «wir» uns nicht an den Juden vergangen, gäbe es heute keinen Nahostkonflikt, könnten die Palästinenser in aller Ruhe ihre Felder bestellen, ohne von den Israelis schikaniert zu werden.

Diese Überlegung mag richtig oder falsch sein, sie treibt in jedem Falle seltsame Blüten. So hat vor zwei Wochen eine Gruppe von ­«Kulturschaffenden in Deutschland» einen «Offenen Brief zum Krieg in Gaza» veröffentlicht, der sich «an die Mitglieder des Deutschen Bundestages, an die deutschen Mitglieder des Europäischen Parlaments, an die deutsche ­Bundesregierung» richtet. Der Appell wurde inzwischen von 456 «Kulturschaffenden» unterschrieben, Schriftstellern (Ingo Schulze), Sängerinnen (Nina Hagen), Schauspielerinnen (Vera von Lehndorff) und vielen weiteren, die als Beruf Filmemacher, Musiker, Kulturwissenschaftler, Tänzer, Künstler, Übersetzer, Akademiker, Menschenrechtler, Familientherapeut, Sozialpädagoge, Rapper und DJ angeben. Die meisten sind eher in der zweiten und dritten Reihe des Kulturbetriebes aktiv, einer hat sich einen Namen als ehemaliger Informeller Mit­arbeiter der Staatssicherheit der DDR gemacht.

Worum geht es den deutschen Kulturschaffenden in ihrem offenen Brief an die Politik?

«Wir können», schreiben sie, «nicht schweigen», wenn «die israelische Armee zum wiederholten Male in einer Grossoffensive die Bevölkerung Gazas angreift»; da dieser Angriff «im Rahmen einer engen deutsch-israelischen militärischen, politischen und kulturellen ­Zusammenarbeit» erfolgt, wäre es die Pflicht der deutschen Amtsträger, «sich für die elementaren Rechte und den Schutz auch der ­palästinensischen Bevölkerung einzusetzen!».

Die Hamas wird in dem offenen Brief nicht einmal erwähnt. Es gibt sie nicht. Die Israelis greifen «die Bevölkerung» an, einfach so, aus Spass an der Freud. Der Boden der deutschen Geschichte reicht in der Tat bis Palästina. Wie immer ist der Jud an allem schuld.

„Die Weltwoche“, 14 August 2014

 http://www.weltwoche.ch/index.php?id=551898

Die drei besten Überschriften zum Nahostkonflikt

“Israel droht mit Selbstverteidigung”
FOCUS, 22.1.2006

“Gaza-Krieg: Israel erwidert trotz neuer Waffenruhe Beschuss aus Gaza”
SPON, 13.8.2014

“Im Gazastreifen haben Israelis und Palästinenser eine Verlängerung der Waffenruhe um fünf Tage vereinbart. Trotzdem reagierte die israelische Luftwaffe auf Geschosse, die im Süden des Landes einschlugen.”
TAGES-ANZEIGER, 14.8.2014

http://www.achgut.com/dadgdx/index.php/dadgd/article/profis_am_werk

Siehe auch: Die Seelenstörung eines Psychologen

und: Die Konstanz-Jenaer Studie zu Einstellungen zum Nahostkonflikt

und: Der israelisch-arabische Psychologe Ahmad Mansour sieht den Antisemitismus in Deutschland als „schicht-     und bildungsübergreifend“. Er warnt, dass der Judenhass noch gewalttätiger werden könnte.

und: Der Haß der Muslime gegen Juden ist völlig außer Kontrolle.

und: Es ist unerträglich, wie allgegenwärtig Judenfeindlichkeit bis in die breite Mitte der Gesellschaft ist.

und: Der neue Bildersturm der Pol-Pot-Islamisten

Das Interview:

Armbrüster: Am Telefon hier im Deutschlandfunk ist jetzt Rolf Verleger. Er ist Psychologe, Buchautor und er war bis vor fünf Jahren Mitglied im Zentralrat der Juden in Deutschland. Schönen Guten Morgen Herr Verleger.

Verleger: Guten Morgen Herr Armbrüster.

Armbrüster: Herr Verleger, was geht Ihnen da durch den Kopf, wenn Sie von solchen antisemitischen Parolen hören, die da in Berlin auf offener Straße gegrölt werden?

Verleger: Das finde ich sehr schmerzlich und ich denke aber, dass eben dieses ungelöste Palästina ist ein Problem und hier völlig wieder auf die Füße fällt und der Beitrag, den ich grad gehört habe, der lief ja live, dass die Zivilgesellschaft gefordert sei, ihrerseits ein Zeichen zu setzen. Das werde ich auch tun, indem ich nämlich nächsten Mittwoch mich an einer Demonstration beteiligen werde gegen das Massaker der Israelis in Gaza und indem wir als Juden hier gegen dieses Unrecht Stellung nehmen, das denke ich, ist die richtige Art und Weise, solche Ausbrüche von verständlicher Empörung über das, was dort abläuft, das in (grumpel-grumpel) in Bahnen zu lenken. Es haben ja sämtliche Kontrollmechanismen versagt.

Armbrüster: Herr Verleger, rechtfertigt denn eine Kritik an Israel, eine mögliche Kritik, rechtfertigt die, dass man durch Berlin läuft und antisemitische Parolen grölt?

Verleger: Nein, in keiner Weise, aber wer hat uns das denn eingebrockt? Wenn unsere Politiker alle sagen „Ja, das ist völlig richtig, was Israel macht“, wenn unsere Medien sagen „Ja, das ist völlig richtig, was Israel macht“, wenn die Repräsentanten des Judentums, nicht nur in Deutschland, sondern auch in Frankreich zum Beispiel, sagen „Ja, das ist doch ganz klar, wer gegen Israels Maßnahmen ist, der ist gegen Juden“, dann fordert man ja solche antisemitischen Parolen geradezu heraus. Es ist doch eine Absurdität diese Gewaltbereitschaft, diesen nationalreligiösen Hasse, der sich in der israelischen Gesellschaft aufgestaut hat, das mit der jüdischen Tradition von Nächstenliebe und von… dass das mal eine Religion war der tätigen Moral, wie es der Rabbiner Leo Baeck, der Führer des Judentums in Nazi-Deutschland, sagte „Das ist doch was völlig anderes geworden“, das muss man doch sehen und muss darauf reagieren und kann da nicht jeden Quatsch, den Israel dann macht, mitmachen.

Armbrüster: Würden Sie dann der israelischen Regierung das Recht absprechen, sich gegen den Terror der Hamas zu wehren?

Verleger: Würden Sie der Gaza-Bevölkerung das Recht absprechen, sich gegen den Terror Israels zu wehren? Ich meine, so kommt man doch nicht weiter, ja. Man muss doch Kausalketten sehen und was doch gelaufen ist, ist dass die Friedensverhandlungen unter Kerry zusammengebrochen sind aufgrund Israel, das hat Kerry ziemlich klar gesagt, aufgrund der weitergehenden Siedlungspolitik, aufgrund der nicht Freilassung von Gefangenen wie vereinbart. Daraufhin hat sich palästinensische Hamas mit Fatah zusammengetan, das wurde allgemein begrüßt in USA und Europa und nur Netanjahu wollte das zerschlagen und hat eine Kampagne gegen die Hamas gestartet und dann wurden diese drei israelischen Schüler entführt und diese Kampagne hat er ja benutzt dann, um die gesamte Hamas-Investbank zu zerschlagen, im Gazastreifen auch noch ein paar Leute umzubringen, das steht ja nicht in der Zeitung. Dass die dann ihre komischen Raketen abschießen, das ist nicht schön, aber das ist doch eine verständliche Folge all dieser Dinge, ja. Da kann man doch nicht irgendwo aufhören und sagen „Ja, das war jetzt aber Gewalt, da müssen wir dagegen sein“.

Armbrüster: Aber klingt das jetzt nicht alles… ist das jetzt nicht alles sehr verharmlosend, wie Sie das darstellen? Ich meine, Israel steht seit Jahren unter dem Beschuss dieser Raketen, die israelische Armee hat sich aus dem Gazastreifen komplett zurückgezogen und Israel wird trotzdem nach wie vor befeuert aus diesem Streifen. Ist es da nicht verständlich, dass die israelische Armee sagt „Wir wollen dem Einhalt gebieten“?

Verleger: Ja, nur ein Punkt, sie hat sich zwar aus dem Gazastreifen zurückgezogen, aber der Gazastreifen ist ein großes Gefängnis, wie man jetzt gerade sehen kann und der Schlüsselwert heißt Ägypten und Israel. Als ich 15 war, war da sechs Tage Krieg. Damals sagte meine Religionslehrer „Bisher waren Zionismus und religiöses Judentum ein Gegensatz und haben sich erbittert bekämpft. Jetzt wo der Zionismus die heiligen Stätte erobert hat, sehe ich die Gefahr, dass hieraus ein klerikalfaschistisches Amalgamentsteht“ und so ist das gekommen. Sie unterschätzen und verharmlosen was in Israel eine Ideologie herrscht oder zumindest da ist in dieser Siedlerbewegung und die Regierung Netanjahu vor sich hertreibt und das kann man nicht gut finden. Da muss man gegen halten.

Armbrüster: Herr Verleger, ich habe es gesagt, Sie waren bis vor wenigen Jahren Mitglied im Zentralrat der Juden in Deutschland, gibt es dort andere Mitglieder, die mit dieser doch sehr deutlichen Meinung von Ihnen übereinstimmen oder stehen Sie da allein?

Verleger: Ich bin ganz klar in der Minderheit, das ist völlig klar. Das europäische und deutsche Judentum ist ja tot und die kümmerlichen Reste, die wir haben, wir sind ja froh, wenn wir uns irgendwie berappeln können. Natürlich gibt es Leute, die so denken wie ich. Ich meine, ich möchte nochmal etwas Grundsätzliches sagen: Sie fragen mich dazu, ob das gut und richtig ist, was die arabischen Jugendlichen da in Berlin schreien. Ich bin der falsche Mann dafür, Sie müssen das Imam fragen. Ich finde, jeder muss vor seiner eigenen Tür kehren und schauen, was er für den Konflikt getan hat. Dass das nicht richtig, was die in Berlin gemacht, ist ja unstrittig.

Armbrüster: Aber fühlen Sie sich als Jude in Deutschland, als deutscher Jude, davon nicht angesprochen?

Verleger: Selbstverständlich und ich versuche das zu bekämpfen, indem ich sage, das Judentum ist nicht Israels nationalreligiöse Politik. Das Judentum hat eine völlig andere Tradition und das Judentum ist ein Teil unseres Landes und Europas und die Wurzel des ganzen Konfliktes ist ja, weil Europa vor 100 Jahren mit seiner jüdischen Minderheit nicht fertig wurde und dieses Problem dorthin nach Palästina exportiert hat und das fällt jetzt alles eben wieder auf uns zurück, das war nämlich keine Lösung.

Armbrüster: Können Sie es denn verstehen, wenn viele deutsche Politiker vorsichtig sind mit Kritik an Israel, allein wegen der deutschen Geschichte?

Verleger: Nein, das kann ich nicht mehr verstehen. Ich meine, was hat das mit meiner ermordeten Verwandtschaft zu tun, dass da jetzt ein solches Unrecht im Nahen Osten geschieht? Man kann doch nicht mit Verweis auf schreckliche Dinge in der Vergangenheit weiter heute Unrecht geschehen lassen. Das ist die völlig falsche Lehre, die da gezogen wird. Ich kann das nicht mehr verstehen. Ich finde das sind Angsthasen und ich finde, sie sollten mal das sagen, was sie nach abgeschalteten Mikrofonen sagen, das sollen sie mal bei laufenden Mikrofonen sagen.

Armbrüster: Was würden Sie denn von deutschen Politikern erwarten?

Verleger: Ich finde es eine Absurdität, sich hinzustellen und zu sagen, das sei das selbstverständliche Verteidigungsrecht Israels, jetzt dieses Massaker in Gaza anzurichten. Das ist doch… Jeder vernünftige Mensch sagt sich, da stimmt doch was nicht und wenn dagegen Protest laut wird, der dann überbordet, dann muss man sich doch nicht wundern, wenn man so einen Blödsinn sagt.

Armbrüster: Wie schätzen Sie ein oder wie beurteilen Sie das, wie sich die israelische Regierung in diesem Konflikt positioniert?

Verleger: Die hat den angefacht. Es geht ja darum, dass verhindert werden sollte, dass Fatah und Hamas sich einigen, das wollte Netanjahu nicht haben und da hat er eine Kampagne gestartet in der Westbank, die hunderte von Hamas verhaftet, weil sind ja auch ein paar Leute totgegangen, darauf basierte ja diese Entführung der drei Jugendlichen, die ja sofort tot waren, aber das wurde ja ignoriert, um diese Kampagne weiterzuführen. Die sind auf dem völlig falschen Weg. Dieser Konflikt, man kann auf gerauchtem Sand nicht in Frieden leben. Das Land ist den Palästinensern weggenommen worden und es muss eine vernünftige friedliche Regelung her, die bedeutet, dass Israel schmerzhafte Kompromisse machen muss.

Armbrüster: Sagt Rolf Verleger, ehemaliges Mitglied beim Zentralrat der Juden in Deutschland. Vielen Dank für das Gespräch.

Interview – Deutschlandfunk

Ausgewählte aktuelle Beiträge aus dem Angebot vom Deutschlandfunk

Interview mit Rolf Verleger zu den antisemitischen Protesten in Deutschland

Dienstag, 22. Juli 2014 06:50

Autor: Armbrüster, Tobias

http://www.deutschlandfunk.de/podcast-interview.695.de.podcast.xml

http://ondemand-mp3.dradio.de/file/dradio/2014/07/22/dlf_20140722_0650_10f07227.mp3

Epilog: It will be a very Happy End

Grateful Media

line-wordpress

Remember: Do X! Don´t do Y!

Protect innocent, respect life, defend art, preserve creativity!

What´s Left? Antisemitism!

http://www.jsbielicki.com/jsb-79.htm

DJ Psycho Diver Sant – too small to fail
Tonttu Korvatunturilta Kuunsilta JSB
Tip tap tip tap tipetipe tip tap heija!
http://www.psychosputnik.com
http://www.saatchionline.com/jsbielicki
https://psychosputnik.wordpress.com/

They want 1984, we want 1776

They are on the run, we are on the march!

 I think for food

800px-Molon_labe2

 

Dummheit ist, wenn jemand nicht weiß, was er wissen könnte.

Political correctness ist, wenn man aus Feigheit lügt, um Dumme nicht zu verärgern, die die Wahrheit nicht hören wollen.

“Im Streit um moralische Probleme, ist der Relativismus die erste Zuflucht der Schurken.“ Roger Scruton

Antisemitismus ist, wenn man Juden, Israel übelnimmt, was man anderen nicht übelnimmt.

Islam ist weniger eine Religion und mehr eine totalitäre Gesellschaftsordnung, eine Ideologie, die absoluten Gehorsam verlangt und keinen Widerspruch, keinerlei Kritik duldet und das Denken und Erkenntnis verbietet. Der wahre Islam ist ganz anders, wer ihn findet wird eine hohe Belohnung erhalten.

Wahnsinn bedeute, immer wieder das gleiche zu tun, aber dabei stets ein anderes Resultat zu erwarten.

Gutmenschen sind Menschen, die gut erscheinen wollen, die gewissenlos das Gewissen anderer Menschen zu eigenen Zwecken mit Hilfe selbst inszenierter Empörungen instrumentalisieren.

Irritationen verhelfen zu weiteren Erkenntnissen, Selbstzufriedenheit führt zur Verblödung,

Wenn ein Affe denkt, „ich bin ein Affe“, dann ist es bereits ein Mensch.

Ein Mensch mit Wurzeln soll zur Pediküre gehen.

Wenn jemand etwas zu sagen hat, der kann es immer sehr einfach sagen. Wenn jemand nichts zu sagen hat, der sagt es dann sehr kompliziert.

Sucht ist, wenn jemand etwas macht, was er machen will und sucht jemand, der es macht, daß er es nicht macht und es nicht machen will.

Sollen die Klugen immer nachgeben, dann wird die Welt von Dummen regiert. Zu viel „Klugheit“ macht dumm.

Wenn man nur das Schlechte bekämpft, um das Leben zu schützen, bringt man gar nichts Gutes hervor und ein solches Leben ist dann nicht mehr lebenswert und braucht nicht beschützt zu werden, denn es ist dann durch ein solches totales Beschützen sowieso schon tot. Man kann so viel Geld für Versicherungen ausgeben, daß man gar nichts mehr zum Versichern hat. Mit Sicherheit ist es eben so.

Zufriedene Sklaven sind die schlimmsten Feinde der Freiheit.

Kreativität ist eine Intelligenz, die Spaß hat.

Wen die Arbeit krank macht, der soll kündigen!

Wenn Deutsche über Moral reden, meinen sie das Geld.

Ein Mensch ohne Erkenntnis ist dann  lediglich ein ängstlicher, aggressiver, unglücklicher Affe.

Denken ist immer grenzüberschreitend.

Der Mob, der sich das Volk nennt, diskutiert nicht, sondern diffamiert.

Legal ist nicht immer legitim.

Wer nicht verzichten kann, lebt unglücklich.

Sogenannte Sozial-, Kultur-, Geisteswissenschaften, Soziologie, Psychologie, Psychotherapie, Psychoanalyse, sind keine Wissenschaften mehr, sondern immanent religiöse Kultpropheten, organisiert wie Sekten.

Ohne eine starke Opposition atrophiert jede scheinbare Demokratie zur Tyrannei, und ebenso eine Wissenschaft, zur Gesinnung einer Sekte.

Man kann alles nur aus gewisser Distanz erkennen, wer sich ereifert, empört, wer mit seiner Nase an etwas klebt, der hat die Perspektive verloren, der erkennt nichts mehr, der hat nur noch seine Phantasie von der Welt im Kopf. So entsteht Paranoia, die sich Religion, und Religion als Politik, sogar als Wissenschaft nennt.

Islamisten sind eine Gefahr, deswegen werden sie als solche nicht gesehen. Juden sind keine Gefahr, deswegen werden sie als solche gesehen. So funktioniert die Wahrnehmung von  Feiglingen.

Humorlose Menschen könner nur fürchten oder hassen und werden Mönche oder Terroristen.

Menschen sind nicht gleich, jeder einzelne Mensch ist ein Unikat.

Erkenntnis gilt für alle, auch für Muslime, Albaner, Frauen und Homosexuelle.

Islam gehört zu Deutschland, Judentum gehört zu Israel.

Der Konsensterror (Totalitarismus) ist in Deutschland allgegenwärtig.

Es wird nicht mehr diskutiert, sondern nur noch diffamiert.

Es ist eine Kultur des Mobs. Wie es bereits gewesen ist.

Harmonie ist nur, wenn man nicht kommuniziert.

Man soll niemals mit jemand ins Bett gehen, der mehr Probleme hat, als man selbst.

>>Evelyn Waugh, sicherlich der witzigste Erzähler des vergangenen Jahrhunderts, im Zweiten Weltkrieg, herauskommend aus einem Bunker während einer deutschen Bombardierung Jugoslawiens, blickte zum Himmel, von dem es feindliche Bomben regnete und bemerkte: “Wie alles Deutsche, stark übertrieben.“<< Joseph Epstein

Man muß Mut haben, um witzig zu sein.

Dumm und blöd geht meistens zusammen.

Charlie Hebdo: solche Morde an Juden sind euch egal, mal sehen wie”angemessen”  ihr reagiert, wenn (wenn, nicht falls) eure Städte von Islamisten mit Kasam-Raketen beschossen werden.

Christopher Hitchens großartig: „In einer freien Gesellschaft hat niemand das Recht, nicht beleidigt zu werden.“

Je mehr sich jemand narzisstisch aufbläht, desto mehr fühlt er sich beleidigt und provoziert.

“Das Problem mit der Welt ist, daß die Dummen felsenfest überzeugt sind und die Klugen voller Zweifel.” – Bertrand Russel

Das Problem mit den Islamisten in Europa soll man genauso lösen, wie es Europa für den Nahen Osten verlangt: jeweils eine Zweistaatenlösung, die Hälfte für Muslime, die andere Hälfte für Nicht-Muslime, mit einer gemeinsamen Hauptstadt.

Was darf Satire? Alles! Nur nicht vom Dummkopf verstanden werden, weil es dann keine Satire war.

Islam ist verantwortlich für gar nichts, Juden sind schuld an allem.

Islamisten sind Satanisten.

Leute fühlen sich immer furchtbar beleidigt, wenn man ihre Lügen nicht glaubt.
line-wordpress

Stupidity is demonstrated by people lacking the knowledge they could achieve

Political correctness can be defined as the telling of a lie out of the cowardice in an attempt to avoid upsetting fools not willing to face up to the truth

“In arguments about moral problems, relativism is the first refuge of the scoundrel.” Roger Scruton

Antisemitism is when one blames the Jews or Israel for issues, he does not blame others

Islam is less a religion and more a totalitarian society, an ideology that demands absolute obedience and tolerates no dissent, no criticism, and prohibits the thinking, knowledge and recognition. True Islam is totally different, the one who will find it will receive a very high reward.

Craziness is, when one always does the same but expects a different outcome

If a monkey thinks “I am a monkey”, then it is already a human

A man with roots should go for a pedicure

Self smugness leads to idiocy, being pissed off leads to enlightenment

If someone has something to say, he can tell it always very easily. If someone has nothing to say, he says it in a very complicated way

Addiction is, when somebody does something he wants to do, yet seeks someone who can make it so he won’t do it and doesn’t want to, either.

If the clever people always gave in, the world would be reigned by idiots. Too much “cleverness” makes you stupid.

If one only fights evil to protect life, one produces nothing good at all and such a life then becomes no longer worth living and thus requires no protection, for it is already unlived due to such a total protection. One can spend so much money on insurance, that one has nothing left to insure. Safety works in the same way.

Happy slaves are the worst enemies of freedom.

Creativity is an intelligence having fun.

If working makes you sick, fuck off, leave the work!

If Germans talk about morality, they mean money.

A man without an insight is just an anxious, aggressive, unhappy monkey.

Thinking is always trespassing.

The mob, who calls himself the people, does not discuss, just defames.

Legal is not always legitimate.

Who can not do without, lives unhappy.

So called social, culture sciences, sociology, psychology psychotherapy, psychoanalysis, are not anymore scientific, but immanent religious cult-prophets, organized as sects.

Without a strong opposition any apparent democracy atrophies to a tyranny, and as well a science , to an attitude of a religious sect.

You can recognize everything from a certain distance only, who is zealous, outraged, who sticks his nose in something, this one has lost the perspective, he recognizes anything more, he has only his imagination of the world in his head. This creates paranoia, which is called religion, and a religion as politics, even as a science.

Islamists are a real danger, therefore they will not be seen as such. Jews are not a danger, therefore they are seen as such. It is how the perception by cowards functions.

People without a sense of humor are able only to fear or to hate and become monks or terrorists.

People are not equal, each single person is unique.

Insight applies to everyone, including Muslims, Albanians, women and homosexuals.

Islam belongs to Germany, Judaism belongs to Israel.

The totalitarian Terror of consensus is ubiquitous in Germany.
There are no discussions anymore, but defamations only.
It is a culture of the mob. As it has already been.
Harmony is only if you do not communicate.

One should never go to bed with someone who has more problems than you already have.

>>Evelyn Waugh, surely the wittiest novelist of the past century, in World War II, coming out of a bunker during a German bombing of Yugoslavia, looked up at the sky raining enemy bombs and remarked, “Like everything German, vastly overdone.”<< Joseph Epstein

One has to be brave, to have a wit.

Stupid and dull belong mostly together.

Charlie Hebdo: you don´t care if such murders are comitted to Jews, we will see how “adequate” you will react when (when, not if), Islamists will begin to bombard your cities with Kasam missiles.

Christopher Hitchens: In a free society, no one has the right not to be offended.

The more someone narcissistic inflates , the more he feels insulted and provoked.

“The trouble with the world is that the stupid are cocksure and the intelligent are full of doubt.” – Bertrand Russell

 The problem with the Islamists in Europe should be solved exactly as Europe requires to the Middle East: a two-state solution, a half for muslims and the another half for not-muslims , with a common capital.

What may satire? Everything! Except be understood by the fool, because then it was not a satire.

Islam is not responsible for anything Jews are guilty of everything.

Islamists are satanists.

 People feel always terrible offended if you do not believe their lies.

 

Walser macht frei

walser-macht-frei

„Walser macht frei“ 2002 © by Julian S. Bielicki

 

“Packt die Antisemitismuskeule wieder ein und packt sie nie wieder aus!”

Veröffentlicht am Juli 12, 2014 von tapferimnirgendwo

“Packt die Antisemitismuskeule wieder ein und packt sie nie wieder aus”, brüllte Jürgen Todenhöfer schon im Mai 2014 in Richtung Israel, während die Hamas den Antisemitismus auspackt. Artikel 7 der Gründungscharta der Hamas fordert die Vernichtung aller Juden, ich betone, nicht die Vernichtung Israels, was schon schlimm genug wäre, sondern die Vernichtung aller Juden!

Am 11. Oktober 1998 wurde erstmals die Antisemitismuskeule in der Frankfurter Paulskirche unter allgemeiner Begeisterung des Publikums von Dr. Martin Walser ausgegraben. Seit dieser Entdeckung, die in ihrer Bedeutung der Entdeckung Trojas in nichts nachsteht, hat die Antisemitismuskeule einen Siegeszug durch ganz Deutschland angetreten. Heute gibt es kaum noch eine Person in Deutschland, die sich vor der Antisemitismuskeule nicht fürchtet. Was in Walsers Worten noch so klang: „Auschwitz eignet sich nicht dafür, Drohroutine zu werden, jederzeit einsetzbares Einschüchterungsmittel oder Moralkeule“, hörte sich später bei dem TAZ-Journalisten Bodemann wie so an: „Vor allem in Deutschland kann der Antisemitismusvorwurf tödlich sein, und so hüten sich viele Juden wie Nichtjuden davor, den Mund aufzumachen.“

Die Antisemitismuskeule hat gesiegt! Heute glaubt Jürgen Todenhöfer, dass überall in Deutschland verzweifelte Menschen in den Exilen ihrer deutschen Wohnzimmer sitzen und gerne etwas Kritisches über Israel sagen würden, wenn nicht die Antisemitismuskeule jederzeit zuschlagen könnte. Für Todenhöfer ist Deutschland ein in Knechtschaft gehaltenes Land, in dem Israel nicht kritisiert werden darf. Jede Form der Kritik an die politische Ausnutzung des Holocausts auch und gerade durch die Juden in Deutschland und der ganzen Welt soll im Keim erstickt werden. Die Wirklichkeit sieht allerdings anders aus.

Israelkritik findet sich in jeder deutschen Tageszeitung und das nicht nur ab und zu, sondern fast täglich. Die Angst vor Israel ist in der Bevölkerung nicht nur sehr hoch, sondern sie wird auch laut und gut vernehmlich artikuliert. 65% der Deutschen erklärten laut einer durch die ZEIT am 4.11.2003 veröffentlichen Umfrage der EU, dass Israel die größte Gefahr für den Weltfrieden darstelle. Die Zeitungen kommen zudem nicht nach, die Leserbriefe mit israelkritischen Inhalten nachzudrucken und Menschen wie Jürgen Todenhöfer werden zur besten Sendezeit in Talk-Shows eingeladen. Man fühlt sich in Deutschland somit wie in einem Land, in dem sieben von zehn Menschen behaupten, erst kürzlich von einem Raumschiff entführt worden zu sein. Anstatt aber diese Sieben einfach zum nächsten Nina Hagen-Konzert zu schicken, gelangen sie ungefiltert in die Leserbriefspalten deutscher Zeitungen. Kritik an Israel ist in Deutschland nicht nur möglich, sondern des Deutschen liebster Zeitvertreib. Die Solidarität mit Israel jedoch wird regelmäßig in Deutschland behördlich sanktioniert. Folgende Entscheidungen wurden in den letzten Jahren in deutschen Gerichten gefällt:

Da eine Frau in Bochum öffentlich eine Israel-Flagge gezeigt hatte, wurde sie zu einer Geldstrafe von € 300,- verurteilt. In Duisburg stürmte die Polizei eine private Wohnung, um eine Israel-Flagge, die an dem Fenster der Wohnung befestigt war, zu entfernen. In Köln ist derweil das Zeigen einer Karikatur erlaubt, auf der ein Jude ein Kind verspeist. Juden und Israelis dürfen in Deutschland beleidigt werden, das ist Meinungsfreiheit, jüdischer und israelischer Stolz jedoch werden schon mal behördlich beschränkt, da hört die Freiheit auf. Das ist jedoch nicht typisch deutsch sondern gilt auch international.

In den Vereinten Nationen findet sich eine geradezu manische Fixiertheit auf Israel. Während dort 99,9% der Weltbevölkerung mit Milde beäugt werden, bekommen die restlichen 0,1%, die einen israelischen Pass besitzen, eine Sonderbehandlung zu spüren. Obwohl nur 0,22% aller Menschen jüdisch sind, hält sich der wackere Glaube vom starken und stets präsenten Juden. Es ist fast amüsant, wieviele Menschen an die Macht der Juden glauben. Fragt man diese Menschen, wie es um den Einfluss der Holländer (0,25% der Gesamtbevölkerung), der Deutschen (1,22%), der Chinesen (19,5 %), der Muslime (19,26%) oder der Christen (31,11%) bestellt ist, schauen sie nur verwirrt, ganz so als habe man gerade eine völlig absurde Frage gestellt. Nur die Frage nach dem Einfluss der Juden ist nicht absurd. Die Juden sind halt etwas ganz besonderes. Und weil sie etwas ganz besonders sind, müssen sie sich auch ganz besonders benehmen. Solange sie sich abschlachten lassen, werden sie von allen geliebt; aber wehe, sie fangen an, sich zu wehren, dann hört der Spaß auf. Der Israel-Gaza-Konflikt ist dafür das beste Beispiel.

Obwohl die sogenannte gemäßigte palästinensische Autonomieregierung unter Abbas die Todesstrafe für alle Palästinenser exekutiert, die Land an Juden verkaufen, ganz gleich ob sie einen israelischen Pass besitzen oder nicht, findet sich dazu keine Verurteilung von Seiten der Vereinten Nationen. Für die gemäßigte Palästinenserorganisation ist nur ein Palästina ohne Juden ein gutes Palästina. Wenn das gemäßigt ist, wie sieht dann erst radikal aus? Radikal ist es, Raketen auf Israel abzufeuern. Das macht die Hamas regelmäßig, während die Minister der Hamas folgende Reden halten:

„Juden sind fremdartige Bakterien, sie sind Mikroben ohne Beispiel auf dieser Welt. Möge Gott das schmutzige Volk der Juden vernichten, denn sie haben keine Religion und kein Gewissen! Ich verurteile jeden, der glaubt, eine normale Beziehung mit Juden sei möglich, jeden, der sich mit Juden zusammensetzt, jeden, der glaubt, Juden seien Menschen! Juden sind keine Menschen, sie sind kein Volk. Sie haben keine Religion, kein Gewissen, keine moralischen Werte!“

Die Vereinten Nationen schweigen dazu! Sie schweigen auch dazu, dass die “Protokolle der Weisen von Zion“ in Ägypten (2002) und im Libanon (2004) als Fernsehserie gezeigt wurden. In den palästinensischen Autonomiegebieten ist das judenhassende Machwerk sogar Lehrstoff in der 10. Jahrgangsstufe. Kleine Kinder werden im palästinensischen Fernsehen zudem dazu erzogen, Juden töten zu wollen. Die Hamas hat die “Protokolle der Weisen von Zion“ sogar als Begründung in ihre Charta im Artikel 32 aufgenommen.

Seit 2005 ist Gaza “judenrein”. Am Morgen des 12. September 2005 verließen die letzten Juden den Gazastreifen über den Grenzübergang Kissufim. Der Abzug wurde von Arabern teils frenetisch mit Freudenschüssen und Autokorsos gefeiert. Die verlassenen Synagogen wurden in Brand gesteckt. Es kam zu einer wahren “Gazakristallnacht”. Seit Gaza “judenrein” ist gehen auf Israel Raketen von Gaza nieder. Im Juli 2014 gingen in drei Tagen mehr als 400 Raketen nieder, weil die Mehrheit der Araber in Gaza ganz Israel vernichten möchten. Im Juni 2014 ließ das Washington Institut durch ein führendes palästinensisches Meinungsforschungsinstitut eine Befragung der palästinensischen Bevölkerung im Gazastreifen und im Westjordanland durchführen. Insgesamt 1200 Personen wurden befragt, was geschehen solle, wenn es der palästinensischen Führung gelingen sollte, eine Zwei-Staaten-Lösung mit Israel auszuhandeln. 64 Prozent antworteten, dass bis zur Zerstörung ganz Israels weiter “Widerstand” geleistet werden sollte. Nur 10 Prozent antworteten, dass in einem palästinensischen Staat Juden die gleichen Rechte wie Moslems haben sollten. Nur 10 Prozent sind für gleiche Rechte für Juden. Ganze 67 Prozent wollen ganz Israel vernichten.

Was geschieht währenddessen in Deutschland? Die Bücherregale schwappen vor lauter Israelkritik über. Das deutsche Volk und die Vereinten Nationen belehren mehrheitlich und regelmäßig laut vernehmlich Israel. Leserbriefe mit kritischem Inhalt werden wie selbstverständlich gedruckt. Dennoch glaubt die Mehrheit der Deutschen fest daran, mundtot zu sein – ein geradezu beispielhafter Salto Teutonale. Mit Schaudern und Zittern möchte man da fragen: Wenn das der Deutsche Mundtod ist, was passiert wohl erst, wenn die Deutschen geschwätzig werden?

Es stellt sich auch die Frage: Wer schwingt sie eigentlich, diese Antisemitismuskeule? Blöde Frage. Die Antwort haben uns doch schon „Die Protokolle der Weisen von Zion“ gegeben. Der Jude natürlich! Er schwingt sie und ist deshalb auch selber schuld am Antisemitismus! Das wußte schon Jürgen Möllemann. In einem ZDF-Interview aus dem Jahre 2003 sagte er:

„Ich fürchte, dass kaum jemand den Antisemiten, die es in Deutschland leider gibt und die wir bekämpfen müssen, mehr Zulauf verschafft hat als Herr Scharon und in Deutschland ein Herr Friedman mit seiner intoleranten und gehässigen Art, überheblich. Das geht so nicht, man muss in Deutschland Kritik an der Politik Scharons üben dürfen, ohne in diese Ecke geschoben zu werden.“

Es muss aber gar nicht immer nur um Israel gehen, damit irgendjemand einem Juden die Antisemitismuskeule in die Hand drückt, nur um sich dann vor ihm auf den Boden zu werfen, um jammernd „nicht schlagen!“ zu rufen, damit seine Freundin endlich mal sieht, was für ein großes Arschloch dieser Jude doch ist. In einer Debatte um den Bau eines jüdischen Museums in der Altstadt von Köln schaltete sich im Juli 2008 der Chefredakteur des Kölner Stadtanzeigers Franz Sommerfeld in das Gespräch ein und stellte auf prominenter Seite seiner Zeitung fest

„Jeder Versuch, städteplanerische Entscheidungen durch Hinweis auf die deutsche Schuld gegen Kritik zu immunisieren, spielt denen in die Hände, die die Vernichtung der Juden relativieren und auf antisemitische Reflexe spekulieren.“

Die Auschwitzkeule verbreitet in den Exilen Deutscher Wohnzimmer Angst, Schrecken und vor allem ein um sich greifendes Beleidigtsein. Jeder Antisemitismusvorwurf, ob angemessen oder nicht, wird mit der Empörung der Ehrverletzung weit von sich gewiesen. Die Deutschen, die die Auschwitzkeule entdeckt haben, sind fast so schnell beleidigt wie die Islamisten, die am 30. September 2005 die Mohammed-Karikaturen in der Dänischen Jyllands Posten gefunden hatten. Die Macht des Beleidigtseins inspirierte unzählige fanatisierte Islamisten zu weltweiten Protesten mit Flaggenverbrennungen, Gewalttaten und über hundert Toten. Während Islamisten hinter jeder Kritik am Islam und hinter jedem Versuch, dem Propheten Mohammend ein Gesicht zu geben, eine Beleidigung wittern, die die Ehre des Islams verletzt, sehen manche Deutschen hinter jeder Kritik am Antisemitismus und hinter jedem Versuch, dem Antisemitismus durch Vergleiche mit der Geschichte ein Gesicht zu geben, die böse Absicht der Beleidigung und Ehrverletzung.

Viele Deutsche machen sich mit diesem Trick zu Opfern des Nationalsozialismus und können so mit Juden endlich auf gleicher Augenhöhe diskutieren. Endlich sind alle in Deutschland Opfer und niemand muss mehr einen Juden um seinen Holocaust beneiden. Jetzt haben alle unter den Nazis gelitten.

In der Schule wird die neue deutsche Jugend mit dem Nationalsozialismus gequält. Die Geschichtslehrer deportieren die Schülerinnen und Schüler regelmäßig nach Dachau, um sie dort zu zwingen, ein Lager zu besichtigen. Dies nimmt die Jugend so mit, dass sie ihr Trauma nur noch durch Verdrängung und Abstumpfung überwinden können. ¼ aller Schülerinnen und Schüler zwischen 14 und 17 Jahren gaben laut einer repräsentativen Umfrage von Alphons Silbermann aus dem Jahre 2000 an, keine Ahnung zu haben, was Auschwitz ist.

Die deutsche Vergangenheitsbewältigung ist ein wahres Wirtschaftswunder und gehört neben Autos und Bier zum wichtigsten Wirtschaftsgut des Exportweltmeisters Deutschland. Man überlege sich einmal, wie dramatisch die Arbeitslosenzahlen in Deutschland aussähen, wenn es all die Arbeitsplätze in den Lern-, Gedenk- und Dokumenationsstätten, in den Holocaustforschungsinstituten und Universitäten der Antisemitismusforschung nicht geben würde. Berlin wäre um eine ihrer beliebstesten Sehenswürdigkeiten ärmer. Berlin ohne Holocaust Mahnmal. Undenkbar! Von diesem Stelenfeld hat Altkanzler Gerhard Schröder einst gesagt, es sei ein Mahnmal, „wo man gerne hingeht“. Der Historiker Ebehard Jäckel brachte es sogar fertig, zu sagen: „Es gibt Länder in Europa, die uns um dieses Denkmal beneiden.“ Beneiden! Eine wahrhaft deutsche Neid-Debatte.

Die deutsche Vergangenheitsbewältigung hat es geschafft, dass einige in Deutschland wieder stolz sind auf den Holocaust; natürlich nicht auf die Perfektionierung des Massenmordes selbst, aber schon irgendwie auf die Perfektionierung der Bewältigung des Massenmordes.

Hätte es den Holocaust nicht geben, dann hätte das ehemalige Waffen-SS-Mitglied Günter Grass niemals „Die Blechtrommel“ geschrieben und somit vermutlich auch nie den Nobelpreis für Literatur erhalten. In 55 Jahren von der SS zum Nobelpreis, das schafft nur Günter! Volker Schlöndorff hätte somit auch niemals „Die Blechtrommel“ verfilmen können und daher nie den Oscar für diesen Film erhalten.

So gut wie alle Oscars für den deutschsprachigen Raum sind Resultate der Vergangenheitsbewältigung: Volker Schlöndorffs „Die Blechtrommel“, Caroline Links „Nirgendwo in Afrika“ und Christoph Waltz Oscar für die Rolle eines Nazis. Wenn es eine Holocaust-Industrie gibt, dann ist Deutschland der Hauptaktionär! Wer einmal in Berlin war und sich in den Hotels die Reiseführer angeschaut hat, erkennt sofort, woran Berlin verdient: “Third Reich Tour” und “Hitler’s Berlin” sind die wohl beliebtesten Stadtführungen.

In Deutschland wurde die Vergangenheitsbewältigung so sehr perfektioniert, dass viele Deutsche der ganzen Welt jetzt sogar Nachhilfe in Sachen Vergangenheitsbewältigung geben. Da wird die USA getadelt, weil sie mit „den Indianern“ nicht so vorbildlich umgeht, wie „die Deutschen“ mit „den Juden“ und auch Israel bekommt Nachhilfe in Sachen völkische Aussöhnung mit den Palästinensern, denn „gerade die Juden müssten es doch besser wissen.“ Am deutschen Wesen soll die Welt genesen. So avanciert Auschwitz vom Ort der industriellen Massenvernichtung von Menschen zu einer sittlich-bildenden Lehranstalt für Juden.

Aber was bitte gibt es aus Auschwitz zu lernen? Dass man Menschen nicht millionenfach vergast? Dass Juden auch Menschen sind? Dass man lieb zueinander sein sollte? Dass man sich wehren darf, wenn man verfolgt wird? Dass man Menschen, die andere Menschen vergasen, den Krieg erklärt? Dass man wahnsinnige Menschen mit allen Mitteln entwaffnet? All dies sollte man auch ohne Auschwitz wissen. Auschwitz ist keine Nachhilfe für moralisch Sitzengebliebene, sondern schlicht ein unvergessbares und unverzeiliches Verbrechen, aus dem es nichts zu lernen gibt!

Dr. Martin Walser aber hat etwas aus Auschwitz gelernt und sagte zu Ignatz Bubis, der es damals gewagt hatte, ihm nicht zu seiner Ausgrabung der Antisemitismuskeule zu gratulieren: „Ich habe mich schon mit dem Thema beschäftigt, da waren Sie noch mit ganz anderen Dingen beschäftigt.“ Diesen Satz muss man sich einmal auf der Zunge zergehen lassen. Ignatz Bubis, der 1944 im Zwangsarbeitslager Tschenstochau gefangen gehalten wurde und dessen Vater im Vernichtungslager Treblinka ermordet wurde und dessen Bruder und Schwester durch die Nationalsozialisten vernichtet wurden, mußte sich von Dr. Martin Walser, dessen Eintritt in die NSDAP auf den 30. Januar 1944 fällt und der das Ende des 2. Weltkrieges als Soldat der Wehrmacht erlebte, sagen lassen, wie man mit dem Holocaust umgeht – und zu dem Zeitpunkt war die Antisemitismuskeule gerade erst gefunden.

Heute brüllt Jürgen Todenhöfer Juden an, sie sollen die Antisemitismuskeule einpacken, wenn andere mörderischen Antisemitismus auspacken und bekommt dafür binnen weniger Stunden über 18.000 Likes.

http://tapferimnirgendwo.com/2014/07/12/packt-die-antisemitismuskeule-wieder-ein-und-packt-sie-nie-wieder-aus/

What´s Left? Antisemitism!

DJ Psycho Diver Sant – too small to fail
Tonttu Korvatunturilta Kuunsilta JSB
Tip tap tip tap tipetipe tip tap heija!
www.psychosputnik.com
http://www.saatchionline.com/jsbielicki
https://psychosputnik.wordpress.com/

I think for food-2

molon labe

Dyktatura gówniarzy / Dictatorship of the squirts oder: Grimms Märchen reloaded / Gaslighting / Gehirnwäsche

Dyktatura gówniarzy / Dictatorship of the squirts / Gaslightning / Gehirnwäsche

oder: Grimms Märchen reloaded

by Julian S. Bielicki

Als Gebrüder Grimm im letzten Jahrhundert, nein, im vorletzten Jahrhundert, Volksmärchen sich erzählen ließen und sie aufgeschrieben und publiziert haben, ahnten sie nicht, daß diese auch heute und ich fürchte auch morgen und übermorgen und bis auf Weiteres in Deutschland zu Volkstagesthemen werden, ohne daß man sie als Märchen erkennt. “Das Bekannte überhaupt ist darum, weil es bekannt ist, nicht erkannt”, schreibt Hegel in seiner „Phänomenologie des Geistes“.  Die Gebrüder Grimm haben diese Märchen zum Zwecke der Veröffentlichung zensiert, alles Sexuelle darin haben sie weggelassen, sonst wäre es für die damalige adlige und bürgerliche Gesellschaft schockierend. Dabei waren diese Märchen die damaligen und die heutigen Sex and Crime Stories, wie sie heute täglich in allen Medien verbreitet werden. In der eigentlichen Version begegnete das Rotkäppchen im Wald nicht einem Wolf, sondern einem Werwolf, der sie nicht auffressen, sondern sexuell mißbrauchen wollte.

Die alten Griechen verstanden das Leben der Menschen als ein Drama, in dem der Mensch oft das Richtige tun will, aber sich damit zugleich schuldig macht, daß es Situationen gibt, in dem egal wie der Mensch sich entscheidet, er sowohl das Richtige als das Falsche tun wird, und egal ob er das Eine oder das Gegenteilige tut, es wird immer etwas geben, was er dabei bereuen wird, auch wenn er das Richtige tun wird, wird er sich schuldig machen. Das hat auch Konrad Joseph Korzeniowski, als Joseph Conrad bekannt geworden, in seinen wunderbaren Erzählungen verwendet, daß der Mensch in existentieller Not sich entscheiden muß, und jederichtige  Entscheidung wird auch eine falsche sein. Das war der antike, der tragische Mensch. Heute ist der Mensch ein rot-rot-grüner Idiot, eine Folgeedition des braunen Idioten, der die Welt in Gut und Böse aufteilt und natürlich kämpft er selbst für das Gute gegen das Böse, die Nazis gegen die Juden und Bolschewiken, also gegen Judeobolschewismus, die Stalinisten gegen die Volksfeinde und Antikommunisten, die rot-rot-grüne Masse gegen Israel für die ach so lieben Palästinenser, die Okkupaisten gegen die Weltfinanz, also gegen Wall Street, also gegen Tel Aviv, also letztendlich wieder gegen Israel und gegen die Juden, und die Deutschen heute gegen die braven Majdan-Ukrainer gegen die bösen Russen. Das Schlimmste was neulich ein Fernsehreporter über Putin zu sagen wußte, war daß dieser pro-russisch sei.

Rotkaeppchen

Es gab in dem tatsächlich erzählten Märchen über das Rotkäppchen gar kein Happy-End, es tauchte kein Jäger auf und das Rotkäppchen wurde nicht gerettet. Auch in dem Märchen von Hänsel und Gretel hat die böse Hexe das Hänschen sexuell mißbraucht und es war nicht der Handfinger von Hänsel, der die Hexe interessiert hat, sondern sein Schwänzchen, das dick und groß werden sollte. Welches Haar Rapunzel heruntergelassen hat, können Sie sich jetzt selbst vorstellen, es war nicht das Haupthaar. Und was das Schneewittchen mit dem sieben Zwergen getrieben hat, ach je! Und so weiter und so fort, die Inhalte der Märchen waren damals wie heute dieselben, nur daß sie heute von Massenmedien in Windeseile unter das Volk gebracht werden, von öffentlich-rechtlichen wie von privaten. So rührt  in letzten Tagen vor Weihnachten ein Rotkäppchen-Märchen von drei unschuldigen Mädchen aus Rußland die Herzen der Deutschen auf, die der böse Wolf Putin für nichts und wieder  nichts in ein finsteres Arbeitslager geworfen hat. Die Mädchen nennen sich Pussy Riot, auf Deutsch Fotzenkrawall, was weniger zart klingt.

Fotzen Krawall

 Die deutschen Medien überschlagen sich in Behauptungen, daß diese drei Frauen gar nichts Schlimmes getan haben, sie hätten nur Putin kritisiert. Aber ist schreien „Tötet Putin!“ harmlose Kritik? Und „Tötet Putin Anhänger!“, „Tötet alle Sexisten!“, „Tötet alle Konformisten!“, oder Polizistinnen in der U-Bahn zu überfallen, um ihnen wider ihren Willen die Zunge in deren Mund zu stecken?

Pozistinnen küssen

Dafür und für andere Aktionen, wie Besetzung einer Drogerie mit üblichem Schreiritual, lebendige Katzen durch McDonnalds gegen das Bedienungspersonal zu schleudern, sich Hähnchen in die Vagina zu stecken, inmitten  eines Supermarktes öffentlich zu kacken, öffentliches vaginales, anales und orales Kopulieren in Anwesenheit von Kindern in einem Biologiemuseum, wobei die im doggystyle von hinten gefickte von den deutschen Medien als heiliggesprochene Nadeschda Andrejewna Tolokonnikowa zu dem Zeitpunkt im achten Monat schwanger war,

Unbenannt96

Unbenannt94

wurden juristisch nicht verfolgt, wobei bereits die o.g. Beispiele in Deutschland zu strafrechtlichen Anklagen geführt hätten. Und das Gerede von der politischen Justiz in Rußland verschweigt geflissentlich, daß in Deutschland jeder Staatsanwalt politisch an Weisungen des jeweiligen Justizministers gebunden ist, was in der Vergangenheit eine Vielzahl von Ermittlungsverfahren be- und verhindert hat, wie z.B. im Fall Helmuth Kohl.

Die Christ-Erlöser-Kathedrale – Храм Христа́ Спаси́теля / Chram Christa Spasitelja ist das zentrale Gotteshaus der Russisch-Orthodoxen Kirche und gehört mit 103 Metern zu den höchsten orthodoxen Sakralbauten weltweit. Die in Moskau stehende Kathedrale wurde 1883 erbaut, während der Stalin-Herrschaft 1931 zerstört, an der Stelle der Kathedrale wurde ein öffentliches Schwimmbad errichtet.  Im Jahr 2000 wurde die Kathedrale originalgetreu wiederaufgebaut. Dieser Ort hat für die orthodoxen Christen in Rußland besondere Bedeutung.

Cathedral

Dort haben die Drei am 21. Februar 2012 auf dem Altar, vor den Betenden, ein Geschrei veranstaltet, das von den westlichen Medien  „Punk-Gebet“, „Putin-Kritik“ u.Ä. verharmlost wird.

Schauen Sie sich bitte diesen Dokumentarfilm an:

In diesem Film wird das Geschrei der Drei als „Shit! Shit! It´s God shit!“ wissentlich verharmlosend falsch übersetzt, denn was die Frauen schreien ist vielmehr „Scheiß auf Gott!“ – „Sraj na Boga!“ / „Cрай на Бога!“

Scheiss

Die drei sind völlig unpolitisch, sie können weder singen, noch tanzen, noch schreiben, ihr Plan, der offenbar aufging, war sich durch Provokationen der Öffentlichkeit zu profilieren. Sie geben unumwunden zu, daß ihre Absicht ist, zu schockieren, und ihr politisches Ziel ist expressis verbis „alles zu zerstören“. 

destroy

Shootingstar der Drei, Nadja, sanft blickend (Bin Laden hat auch sanft gesprochen und geblickt) übersetzt den Begriff „Riot“ als „Pogrom“. Schöne Friedensaktivistinnen sind es!

Unbenannt5

Besonders pikant ist, daß diese „Feministinnen“, die heftigst gegen Sexismus protestieren, sowohl sich ständig als Sexobjekte präsentieren und betätigen, als auch die hübscheste von ihnen, Nadja, ständig in den Vordergrund schieben, vor allem sie, mit ihren vollmündigen Lippen, immer unschuldig lächelnd, wie ein braves Schulmädchen, ist in den Medien zu sehen, nicht die anderen beiden, die eher grau wirken.

Unbenannt1

Unbenannt2

Unbenannt7

Hätten die Drei so etwas wie in der Christ-Erlöser-Kathedrale, z.B. in einer Moschee in Deutschland veranstaltet, wären sie vermutlich nicht lebendig von dort herausgekommen, und die deutsche Presse hätte mit der Sueddeutschen Zeitung voran, den Drei die Schuld an deren Ermordung gegeben, sie hätten ja provoziert. Die hiesigen Medien verschweigen, daß eine von den Drei bereits vor ca. einem Jahr freigelassen worden sei, weil sie vor Gericht um Verzeihung gebeten hat und ihre Reue für das seelische Leid ausgedrückt hat, das sie den Gläubigen durch ihre Aktion in der Kathedrale zugefügt habe.

Die reale Macht der Bundesrepublik Deutschland liegt weder in den Händen von Politikern, noch der Wirtschaft, noch der Justiz, noch des Militärs, sondern im stündlichen Machwerk der  Massenmedien, die selbständig, ohne einen Führer und doch überwiegend übereinstimmend, wie ein Fischschwarm die gemeinsame Richtung bestimmen, wobei sie ständig lügen.  Wenn deutsche Medien hysterisch werden in Apotheose oder Verdammnis, dann stimmt die Geschichte mit Sicherheit überhaupt nicht.

Nachdem Nelson Mandela von den Massenmedien zum edelsten Menschen der je im Universum existiert hat, erkoren worden ist, als eine Art Moses, nur mit einem kleineren Bart, ist nun der nächste Heilige in der Retorte der Medien entstanden: Michail Borissowitsch Chodorkowski. Auch dieser wird als Putin-Kritiker, Regime-Kritiker, Menschenrechtsaktivist, usw. usf.  kanonisiert, dabei ist er ein mit Jelzin an die Macht gekommener postsowjetischer Gangstermafiosi, dem es ausdrücklich nur ums Geld, und sonst um gar nichts ging. Chodorkowski war nie im Leben ein Kremlkritiker, er profitierte vom Zerfall der Sowjetunion, in der das Staatseigentum unter die Seinen verteilt worden ist, denn kein Sowjetbürger besaß ein nennenswertes Kapital und um den Staat zu privatisieren, mußte man es praktisch verschenken. So ist Chodorkowski dank Kreml zum Milliardär geworden, dann ist ihm aber der Erfolg zu Kopf gestiegen und er dachte, er kann an Kreml vorbei Geschäfte machen, die Ölvorkommen Rußlands an Amerikaner verkaufen – das war dann Putin zu viel, so war es nicht vereinbart. Also zeigte Putin wer der Herr im Hause ist, nicht die Amerikaner, sondern der Kreml, also zur Zeit Putin. Das war alles, es gab keinen Chodorkowski als Menschenrechtler, als Demokraten, als Kremlkritiker und was noch die westlichen Medien sich sonst aus den Fingern saugen.

Und wie ein Mensch wie Chodorkowski ein Milliardär in Rußland werden konnte, das kam so:

Die Ideen der Vernunft, der Aufklärung und des Internationalismus spielten lediglich zu Beginn des real existierenden Sozialismus im Ostblock eine wesentliche Rolle.

Weichen für die politische Entwicklung der späteren Sowjetunion und ihrer osteuropäischen Volksdemokratien, also auch der DDR, wurden bereits 1903 an einem Parteitag der russischen Sozialisten im Juli/August 1903 in London gestellt, als der Parteitag in zwei Gruppen zerfiel: die Bolschewiki (d.h. Mehrheitler) unter Leitung von Lenin und die Menschewiki (d.h. Minderheitler) unter Leitung von Plechanow, Martow und Akselrod. Die Menschewiki, zu denen ursprünglich auch Trotzki zählte, deklarierten eine wirkliche Bewegung von wirklichen Arbeitern zu wollen, denen die Partei zu einem erfolgreichen Kampf verhelfen sollte. Die Bolschewiki unter Führung von Lenin hatten eine andere Zielsetzung: sie wünschten eine proletarische Bewegung unter der Diktatur einer marxistisch-leninistischen Kaderpartei, weil eine spontane Arbeiterbewegung mangels eines marxistischen Bewußtseins ja lediglich eine bürgerliche hätte sein können. Diese Partei zählte 1906, als sie sich noch SDAPR nannte (Sozialdemokratische Arbeiterpartei) in etwa 13 % Bolschewiki, 17 % Menschewiki, 32 % waren Mitglieder der jüdischen Arbeiterpartei “Bund”, polnische Sozialdemokraten waren mit 25 %, lettische mit 13 % vertreten. Die Gesamtmitgliederzahl schätzte Lenin damals auf 100.000, Trotzki dagegen nur auf 10.000.

Zur Zeit der Oktoberrevolution 1917 gehörte zu den Führern der Bolschewiki Trotzki, der im Juli 1917 von den Menschewiki zu den Bolschewiki übergetreten war, Lenin und Stalin. Stalin erhielt gleich nach der Ausrufung der Sowjetherrschaft in der ersten Regierung Lenins den Posten des Komissars für Nationalitätenfragen.[iv]  Zweifellos haßte Lenin den großrussischen Nationalismus und bemühte sich, ihn auch in den Reihen der Partei zu bekämpfen. Lenins Anliegen war die Selbstbestimmung des Proletariats innerhalb von Nationen, nationale Selbstbestimmung eines Volkes wollte er weder fördern noch behindern: “die Partei kann schließlich ein Recht auf Ehescheidung fordern, doch folgt daraus keineswegs, daß sie die Leute zur Scheidung ermuntern muß…”. “Der Arbeiter hat kein Vaterland”, zitierte Lenin immer wieder Marx.

Fast immer, wenn Lenin sich zum “Patriotismus” in seinen Schriften äußerte, verwendete er diesen Begriff ausschließlich in Anführungszeichen und machte ihn lächerlich  : “Wer die Losung der nationalen Kultur verficht, der gehört unter die nationalistischen Spießer, nicht aber unter die Marxisten”.   Nach dem Ausbruch des ersten Weltkrieges forderte Lenin als erster und einziger unter den prominenten Führern der europäischen Sozialdemokratie, daß in jedem Land das Proletariat zur militärischen Niederlage des­ eigenen­ Landes beitragen soll. “Lenin war ein überzeugter Feind der nationalen Unterdrückung und vertrat das nationale Selbstbestimmungsrecht.  Eigentliche Marxisten waren stets Gegner jeglichen Nationalismus und Rassismus. Lenin selbst wich bereits im wesentlich vom Marxismus ab: Seine Vorstellung von einer zentralisierten, hierarchischen Partei von Berufsrevolutionären steht im Widerspruch zu dem fundamentalen Grundsatz des Marxismus, wonach die Befreiung der Arbeiterklasse nur das Werk dieser Klasse selbst sein kann. Die Bolschewiki kamen jedoch nicht durch spezifisch sozialistische und um so weniger durch marxistische Forderungen an die Macht, sondern durch einfache Versprechen der Beendigung des Krieges und der Verteilung des Landes an Bauern, der Enteignung und der Umverteilung, also des allgemeinen Raubs. Stalin, der nach kürzester Zeit ungeteilte Macht über den sowjetischen Staat ausübte, förderte jedoch den russischen Nationalismus, Rassismus und Antisemitismus. Seit Beginn der dreißiger Jahre forderte Stalin ein “starkes Rußland”, im Partei- und Staatsapparat übten faktisch in der gesamten Sowjetunion ausschließlich Russen Macht aus. Der Marxismus als die verbindliche Ideologie des sowjetischen Staates hörte jedoch schon sehr früh auf, irgendeine Rolle als ein selbständiger Faktor zu spielen, der die faktische Politik des Staates beeinflußt hatte.

Unter der Diktatur von Stalin ist die marxistische Lehre in der kommunistischen Bewegung fortschreitend zerfallen, bis es paradoxerweise zur Liquidierung des sowjetischen Marxismus durch den sowjetischen Machtapparat während des zweiten Weltkriegs kam.

Nach der Ermordung oder psychischer Vernichtung der Menschewiki, der alten Garde der Bolschewiki und der älteren Generation der Intelligenz setzte sich der sowjetische Herrschaftsapparat aus naturwüchsigen, primitiven Nationalisten zusammen.  Das Zentralkomitee der kommunistischen Partei der Sowjetunion aus dem Jahre 1917 befand sich im Jahre 1938 im folgenden Zustand: Rykov (erschossen), Bukharin (erschossen), Sverdlov (tot), Zinoviev (erschossen), Trotzki (im Exil, bald ermordet), Lenin (tot), Kollontai (verschollen), Uritski (tot), Krestinski (erschossen), Smilga (erschossen), Nogin (tot), Dscherschinski (tot), Bubnov (verschollen), Sokolnikov (in Haft), Lomov (verschollen), Schomyan (tot), Berzin (verschollen), Muranov (verschollen), Artem (tot), Stassova (verschollen), Milutin (verschollen), Joffe (Selbstmord), Stalin (als Sieger am Leben geblieben). 

Stalin lieferte sogar deutsche Kommunisten, die sich in der Sowjetunion aufhielten, an die Nazis aus. In den Vierziger Jahren fielen Millionen von Menschen dem russischen Nationalismus unter Führung von Stalin zum Opfer. Marxismus tauchte in der sowjetischen Propaganda kaum noch auf, die Internationale wurde durch eine nationalistische, Russland verherrlichende Hymne ersetzt. Nach dem gewonnenen Krieg nahm der russische Nationalismus und Antisemitismus gigantische Ausmaße an. 1949 setzte in der Sowjetunion eine wahnhafte antisemitische Kampagne ein, wobei der Jude als “Kosmopolit” (in folgenden Jahrzenten dann als “Zionist”) codiert wurde. Um Mißverständnisse zu vermeiden, wurden jedoch gewöhnlich Erläuterungen zu den Namen mit Hinweis auf ihren jüdischen Ursprung oder typisch jüdische Vornamen hinzugefügt,[xv]  wie es noch heute auch manche deutsche Medien praktizieren, um auf die jüdische Abstammung eines von ihnen kritisierten hinzuweisen, ohne ihn direkt einen Juden zu nennen. Ein krasses Beispiel für die Judenverfolgung durch den nationalistischen, sowjetischen Machtapparat war die Verhaftung und Folterung einer Gruppe sowjetischer, jüdischer Ärzte unter dem Vorwurf, sie hätten Staatsfunktionäre ermordet; Nur der Tod Stalins 1953 hat diese Ärzte vor dem sicheren Tod bewahrt.[xvi]

Marxisten, ob Russen oder nicht, wurden von Stalin rigoros gemordet, gefoltert, verschleppt und verfolgt. Ein Steckenpferd von Stalin war der Judenhaß, der eine alte Tradition sowohl in Rußland als überhaupt in Osteuropa hatte. Nach dem zweiten Weltkrieg waren dann auch alle osteuropäischen kommunistischen Parteien, da von der stalinistischen Sowjetunion okkupiert, mit Ausnahme der jugoslawischen (weil sie aus eigener Kraft ihr Land befreite), größtenteils “marxisten- und judenrein” und somit nationalistisch bestimmt. Diese nationalistischen Parteien entwickelten eine gewisse parasitäre Symbiose mit ihren jeweiligen Wirtsvölkern, die sich in den Krisenzeiten mit Vorliebe des Antisemitismus als einigende Kraft zwischen Partei und Volk bediente; zuletzt waren es mafiaartige politische Gebilde, die dann in letzten Jahrzehnten die sie nur noch hemmenden sozialistischen Masken abgeworfen haben und jetzt offen und legal aktiv sein können.

Es waren nicht so sehr demokratische Bewegungen im Ostblock, die zu den gewaltigen Veränderungen der letzten Jahrzehnte geführt haben, sondern vielmehr nationalistische Tendenzen innerhalb der verschiedenen sog. kommunistischen Parteien. Diese Tendenzen zeigten sich in der Sowjetunion bereits in den Dreißiger und Vierziger Jahren, in Polen und anderen Volksdemokratien in den Fünfziger Jahren. Unter der Maske des Kommunismus wurden Kommunisten ermordet, Innen- wie Außenpolitik der “sozialistischen” Staaten wurde durch den verkappten, virulenten Nationalismus beeinflußt. Erst jetzt, durch das Aufbrechen der alten Fassaden, werden die Strukturen des Nationalismus und Rassismus in diesen Staaten offenbar.

Der “Eiserne Vorhang”, der nach dem Zweiten Weltkrieg Ost- von Westeuropa trennte, bedeutete für Westdeutschland nicht nur einen Verlust, sondern auch einen Gewinn: die Westdeutschen waren gezwungen, sich der Kultur Frankreichs, Italiens, Spaniens, Griechenlands etc. zuzuwenden. Statt in Pommern, Böhmen oder Siebenbürgen verbrachten sie ihren Urlaub in Florenz, Venedig und Paris, und blieben so etwa fünfundvierzig Jahre vom Einfluß der Brutalität, die das soziale Leben im stalinistischen Ostblock auszeichnete, verschont. Die Russifizierung des Alltags in osteuropäischen Ländern, die u.A. eine verstärkte Alkoholisierung der Bevölkerung zur Folge hatte, prägte nach und nach die Menschen auch in der DDR.

Chodorkowski hat an dem Zerfall der Sowjetunion partizipiert und außer Geld hat ihn gar nichts interessiert, es ist ein inneres Bedürfnis der westlichen Medien, aus ihm und anderen Egomanen „Putin Kritiker“ zu kreieren, die diese nie waren und nicht sind, und vermutlich nie werden.

Und was sucht zur Zeit Chodorkowski in der Ostukraine, in Donjezk?

DONEZK, 27. April (RIA Novosti).
Der Ex-Yukos-Chef Michail Chodorkowski, der in Russland mehr als zehn Jahre im Gefängnis verbracht hat, hat am Sonntag in der ostukrainischen Protesthochburg Donezk versucht, in das besetzte Gebäude der Gebietsverwaltung zu gehen und mit den protestierenden Anhängern eines Referendums zu sprechen.
Ein Video im Internet zeigt, wie Chodorkowski sich den Barrikaden nähert und den dort wachenden Vertretern der Volkswehr vorschlägt, über deren Probleme zu diskutieren. Die Aktivisten, die seit Wochen für eine Selbstbestimmung der Kohleregion demonstrieren, weigerten sich, mit Chodorkowski zu sprechen, und baten ihn, „das Gelände zu verlassen“. Über ihre Forderungen könne der einstige Öl-Multimilliardär „aus dem russischen Fernsehen erfahren“, hieß es.

Auf dem Video hört man, wie die Demonstranten ihm zurufen: „Wir wollen mit Dir nicht reden, Du hast die Heimat verkauft!“

Und was suchte bereits im November 2011 (!) Klitschko bei der NATO?

Visit to NATO by Vitali Klitschko, Head of the UDAR Political party in Ukraine

25. Nov. 2011 Visit to NATO by Vitali Klitschko, Head of the UDAR Political party in Ukraine. Left to right: Vitali Klitschko (Head of the UDAR Political Party in Ukraine) with Stefanie Babst (Deputy Assistant Secretary General for the Public Diplomacy Division)

Illustration-by-Matt-Keny-011b

Und nun eine Kritik der Journalistin Gabriele Krone-Schmalz an der Gehinrnwäsche / Gaslihghting der deutschen Medien:

Mod.: Frau Krone-Schmalz, wir kriegen, mit wir meine ich wir Medien, wir kriegen in den letzten Wochen sehr viele Zuschriften. Funkredaktion, Hörfunkredaktion und Fernsehradaktion zugleich von Zuschauern, von Usern, die sich beschweren über unsere Russlandberichterstattung, die eine gewisse Einseitigkeit feststellen. Können Sie das teilen?

Gabriele Krone Schmalz: Das kann ich teilen, ich kriege diese Mails und diese Zu-schriften ja auch. Das kann ich teilen, weil es sind in der Tat Fehler gemacht worden. Die kann man auch benennen.

Mod.: Tun Sie mal.

Gabriele Krone Schmalz: Ein großer Fehler hat sich eigentlich schon Ende letzten Jahres abgespielt. Man hätte im Zusammenhang mit der Ukraine viel viel früher das EU-Assoziierungsabkommen, über das ja jeder geredet hat, mal erklären sollen. Ich gehe mal davon aus, dass die meisten unserer Kollegen dieses Abkommen nicht gelesen haben, sonst wären sie möglicherweise über § 17 gestolpert, darin ist nämlich von militärischer Zusammenarbeit die Rede, zum Beispiel von Konvergenz auf diesem Gebiet. Also wir, die Medien hätten zu einem frühen Zeitpunkt wissen müssen und das auch verkünden müssen, dass dieses Assoziierungsabkommen die Ukraine zerreißt.

Mod.: Das stimmt sicherlich, das beantwortet aber nicht die Frage, wo diese Kluft herkommt zwischen öffentlicher Meinung und veröffentlichter Meinung gerade, diese Kluft zwischen Journalisten und Publikum. Weil, ich denke, die meisten Leute des Publikums, die sich jetzt beschweren, die werden dieses Assoziierungsabkommen auch nicht gelesen haben.

Gabriele Krone Schmalz: Das mag schon sein. Ich will vielleicht erst einmal noch ein paar offensichtliche Fehler aufführen, um dann auf die Kluft zu kommen. Wenn Sie mal darauf achten, wie präzise oder unpräzise mit Begriffen umgegangen wird. Europa und EU ist nicht dasselbe und es ist sehr oft Europa genannt, wenn EU gemeint ist. Und Bürger sind offensichtlich nicht so dumm, dass ihnen das nicht auffällt. Oder in der Berichterstattung über Russland, da weiß ich es nun besonders, bei dem anderen will ich mich nicht aus dem Fenster hängen, ist sehr sehr oft von wohl, offensichtlich, vermutlich, wahrscheinlich, so in der Richtung die Rede. Die Fragen, die von den Kollegen in den Studien und in Studios kommen, sind ja auch darauf ausgerichtet. Was glauben Sie, was denken Sie, was meinen Sie? Und ich finde, da müsste man sich viel viel öfter verweigern. Auch das merken Zuschauer. Und dann und ich glaube das merken sie ganz extrem, diese entlarvenden Automatismen. Also wenn beispielsweise der Moderator im Studio fragt den Kollegen vor Ort, „Droht der Ostukraine jetzt das gleiche Schicksal, wie der Krim?“ und das darf nicht sein, das gehört da nicht hin. Oder wenn von prorussischem Mob die Rede ist und es dieser Begriff ist bis in die öffentlich-rechtlichen schafft. Also diese Kluft zu erklären, ist sicher schwierig, aber ich habe den Eindruck, dass Bürger, die ja nun mal in einem System leben, das man demokratisch nennt und die ja irgendwann auch in die Lage kommen, Entscheidungen treffen zu müssen auf einer soliden Grundlage, dass Bürger sich ein gutes Gespür dafür bewahrt haben, dass die Welt nicht nur in Gut und Böse zu unterteilen ist, dass man genauer Hingucken muss, dass sie mehr Hintergründe wollen, auch wenn sich das manchmal durch die Quoten nicht zu bestätigen scheint und dass sie dann rebellieren, wenn 100 Jahre nachdem der erste Weltkrieg ausgebrochen ist, man an einer Stufe steht, wo man ernsthaft Angst haben muss, dass durch eine unprofessionelle Entscheidung, um es mal so zu sagen, vorbereitet durch unprofessionell arbeitende Medien, etwas passiert, was wir alle nicht überleben.

Mod.: Was meinen Sie damit? Unprofessionelle Entscheidungen, unprofessionell arbeitende Medien, was meinen Sie damit?

Gabriele Krone Schmalz: Ich gehe davon aus, dass Menschen, die über Krieg und Frieden zu entscheiden haben, dass die sich überlegen, bevor sie etwas sagen, was es auslösen kann. Das meine ich mit professionell in der Politik und professionell in den Medien meine ich, dass wir verpflichtet sind in unserem System der Demokratie, dass wir verpflichtet sind, Interessen, egal wo sie ihren Ursprung haben, ob in Washington, in Moskau, in Peking, in Brüssel, dass wir Interessen auch beim Namen nennen und den Bürgern darlegen und nicht die Eigeninteressen weißmalen und die anderen Interessen schwarzmalen. Und das passiert mit Blick auf Russland eindeutig.

Mod.: Inwiefern? Welche Interessen müssten wir beim Namen nennen?

Gabriele Krone Schmalz: Das EU-Assoziierungsabkommen ist ja über weite Strecken so dargestellt worden, als sei es eben die Tür in den Westen, in die Freiheit, in das was alle Ukrainer oder die Ukraine als Ganzes will. Es ist sehr sporadisch und man muss schon danach suchen, darüber geredet worden, dass natürlich die EU auch Interessen hat, die Ukraine herüberzuziehen. Dass dann in einem solchen Moment beide Interessen, die von Moskau und die von Brüssel eine Rolle spielen, das ist die Aufgabe von Medien darüber zu reden. Das ist am Anfang nicht passiert.

Mod.: Stattdessen, was ist passiert?

Gabriele Krone Schmalz: Das wissen Sie genauso gut, wie ich. Stattdessen ist passiert, dass man Brüssel als Hort der Freiheit, des Wohlstandes, der Chance für die Ukraine dargestellt hat, was ja so sein kann, aber nicht nur so ist und aus Moskau, automatisch alles was aus Moskau kam, mit einem negativen Vor-zeichen versehen wurde. Was ja so weit geht und ich finde das dürfen Journalisten nicht mitmachen, was ja so weit geht, dass auch Vorschläge über die man zumindest diskutieren kann, welche Konstruktion soll jetzt die Ukraine bekommen, wie geht man jetzt damit, wie kriegt man es hin, dass die EU-Einbindung und Zollunion, eurasischer Union, dass das irgendwie zusammen passt, dass wenn solche Vorschläge aus Moskau kommen, dass das immer nur russische Propaganda ist, das ist mir einfach zu primitiv in meinem Job.

Mod.: Aber war das wirklich ausschließlich so?

Gabriele Krone Schmalz: Nein, das war natürlich nicht ausschließlich so, aber es reicht ja, wenn der Mainstream so ist. Und was mich erfreut, dass wir offensichtlich nicht nur den sogenannten mündigen Bürger haben, sondern den mündigen Bürger haben, der sich das auf die Dauer nicht gefallen lässt.

Mod.: Aber das heißt, in den Argumenten, die unsere Zuschauer, die sich jetzt be-schweren bei uns in den letzten Wochen, an den Argumenten haben Sie nichts auszusetzen. Die Argumente teilen Sie. Im Prinzip liegt es an der Berichterstattung.

Gabriele Krone Schmalz: Was an der Berichterstattung?

Mod.: Die Beschwerden, die wir bekommen, sagen ja, ihr berichtet einseitig, ihr guckt nicht genug nach Moskau, ihr versteht nicht, welche Interessen die Russen haben und das teilen Sie?

Gabriele Krone Schmalz: Ja, so wie ich das erklärt habe, so wie ich das erklärt habe in den Punkten, teile ich das. Es ist ja, sagen wir mal so, es grenzt ja an Selbst-mord, wenn man Kollegen kritisiert. Nichtsdestotrotz finde ich muss es sein, wenn man selber eine bestimmte Auffassung von seinem Job hat und sieht, dass manche Dinge nicht so laufen, wie ich sie machen würde. Ich finde für eine realistische Be-richterstattung, eine realistische Berichterstattung, egal ob jetzt über Russland, über Afrika oder über sonst was, muss ich erst einmal intensiv auseinandersetzen mit bestehenden Freund-Feind-Bildern, die aus welchen Gründen auch immer entstanden sind. Da muss man sich die bewusst machen und man muss sie jedes Mal immer wieder durchfiltern. Und dann finde ich, muss man, egal ob einem die bestimmten Protagonisten nun sympathisch sind oder nicht, dann muss man zumindest mal sich anhören, was diejenigen zu sagen haben und nicht das, das ist auch ein großer Fehler in den Medien gewesen, für meine Begriffe, der Politik auch, aber mit der habe ich nichts zu tun, dass man von Anfang an Putin nie ernst genommen hat, weil wie der schon aussieht und der kommt ja aus dem KGB, das interessiert uns Richtung Westen niemals. Also diese Dinge, das gehört für mich zu seriösem Journalismus von allen Seiten es so neutral wie möglich, denen Grenzen gesetzt sind, darzustellen und das ist mit Russland nicht der Fall.

Mod.: Das heißt, Sie würden behaupten, dass Medien Putin nicht ernst nehmen, seine Argumente nicht ernst nehmen, sondern in einer Art Reflex quasi automatisch auf die andere Seite wechseln und sich von ihm distanzieren, ihn beschuldigen? Wie würden Sie das beschreiben? Ist das eine Art Reflex?

Gabriele Krone Schmalz: Möglicherweise auch eine Art Reflex, es hat ja auch was von Bequemlichkeit. Wenn ich gegen den Strom schwimme, dann muss ich gut munitioniert sein, damit ich gute Argumente habe. Wenn ich das mache, was alle machen, wird mich keiner fragen und ich bin schneller fertig mit meinem Job.

Mod.: Und das ist Ihrer Meinung nach passiert?

Gabriele Krone Schmalz: Habe ich doch gesagt.

Mod.: Aber jetzt muss man ja auch sagen, Sie saßen bei Anne Will in der Talkshow und konnten quasi Ihren Standpunkt vertreten. Es gibt auch immer wieder kritische Kollegen, die FAZ hat einen längeren Essay von einem Strafrechtler veröffentlicht, in dem erklärt wird, nein das war keine Annexion was in der Krim passiert ist. Nein das war nicht per se völkerrechtswidrig, zumindest nicht der Anschluss der Krim. Es gibt ja diese Stimmen da draußen.

Gabriele Krone Schmalz: Das ist ja auch das, wofür ich auch nicht zur Verfügung stehe. Mein Weltbild ist egal in welche Richtung, nie entweder oder. Das ist mir zu primitiv. Es heißt ja nicht, wenn Mainstream über Russland in eine bestimmte Rich-tung geht, über die sich mittlerweile die Bürger aufregen, weil sie sagen, so kann es nicht sein. Das heißt ja nicht, dass alles falsch ist. Natürlich finden Sie überall immer mal wieder Artikel, wo ich mich auch freue und denke endlich mal. Dieser Kollege, der über das Völkerrecht geschrieben hat, kann man ja mal fragen, wie viele Zeitungen der vorher kontaktiert hatte, zum Beispiel. Also ich freue mich darüber, wenn die Bandbreite mal zu sehen ist. Aber den Eindruck, dass auf der Hauptstraße mit diesen ganzen Unterschwelligkeiten etwas nicht stimmt Richtung Russland, den teile ich und den kann man auch daran festmachen. Für mich ist Journalismus, egal ob ich die Typen, die ich interviewe gut finde oder nicht, hat auch was mit Respekt zu tun. Und mit Blick auf Russland ist fast immer Häme oder ein Vokabular wie angeblich oder soll so, aber ob das wirklich so ist. Ich habe in einem meiner Bücher mal ein ganzes Kapitel mit dem Titel „Zweierlei Maß“ überschrieben und habe da eine ganze Reihe Beispiele gesammelt. Da könnte man eine lose Blattsammlung draus machen und das ist auch ein schönes Forschungsthema.

Mod.: Diese Unterschwelligkeiten von denen Sie sprechen, können Sie da nochmal ein paar Beispiele nennen? Was sind das für Unterschwelligkeiten in der Berichter-stattung?

Gabriele Krone Schmalz: Zum Beispiel prorussischer Mob, das geht gar nicht. Wir haben nie proeuropäischer Mob gesagt, hätte man machen können. Was auch nicht geht, das, was sich jetzt im Ostteil der Ukraine abspielt, wird immer verglichen mit der Krim. Warum wird das nicht verglichen mit den Vorgängen in Kiew? Das wäre die bessere Parallele, bringt uns aber in Durcheinander in unserer Argumentation. Das ist so eins oder im Grunde genommen auch die Schlagzeilen, die es so gibt. Also Russland zündelt oder wer stoppt Russland. Das sind alles so Dinge, finde ich, die für eine Schlagzeile vielleicht so gerade noch zu verkraften sind, aber im Prinzip in einer solchen Situation wir uns mit unserem Verantwortungsbewusstsein als Journalisten nicht leisten sollten.

Mod.: Ich habe mir mal die Mühe gemacht, die großen Talkshowtitel der letzten Wo-chen zu Russland rauszusuchen. Putin der Große, wie gefährlich ist Russland? Putins Machtspiele, gibt es jetzt Krieg? Putin weiter auf dem Vormarsch. Spielt Putin mit dem Feuer?

Gabriele Krone Schmalz: Genau, Putin Putin, als ob Russland nur aus Putin be-stünde. Übrigens, ich weiß ja nicht, ob das irgendwo auch noch hinpasst, aber einer der Fehler, den wir machen, wir Medien machen, dass wir den Fokus auf Dinge legen, die eigentlich keine Bedeutung haben. Also beispielsweise Herr Klitschko als Oppositionsführer in der Ukraine, das ist ein Witz. Also jeder zweite Ukrainer lacht sich tot darüber. Wir hatten eine Zeit, da haben wir den Schachspieler Karpow, der war mal ein Konkurrent von Putin, also in Anführung ein Konkurrent, der wurde von uns hochgehyped, der hatte in Russland überhaupt keinen politischen Rückhalt. Die wirklichen oppositionellen Politiker, die sind farbloser. Die sind nicht so, die kennt hier keiner und was die an Arbeit machen, ist sehr unspektakulär, aber nichtsdestotrotz sehr wirkungsvoll. Um das zusammenzubinden. Ich bin ohnehin der Auffassung, wenn man von anderen Ländern etwas näher begreifen will, dann darf man sich in der Auslandsberichterstattung nicht immer nur auf die exorbitanten Dinge, auf die außergewöhnlichen Dinge, auf die explosiven Dinge stürzen, sondern man muss viel mehr versuchen vom Alltag zu transportieren, weil dann hat man eher eine Chance, ein Land zu verstehen. Ich habe versucht so zu arbeiten.

Mod.: Wenn das jetzt alles stimmt, was Sie sagen. Wenn die Berichterstattung wirk-lich so einseitig war und all diese Fehler begangen wurden. Worauf ist das zurückzuführen? Ist das wirklich pure Bequemlichkeit, wie wir jetzt gerade schon andiskutiert und sozusagen ein einfaches Freund-Feind-Schema, das da bedient wird? Worauf ist das zurückzuführen?

Gabriele Krone Schmalz: Ich glaube, das wäre dringend nötig, da auch ein For-schungsthema draus zu machen. Es gibt übrigens eine sehr interessante Bachelor-arbeit, die das Russlandbild in Deutschland untersucht hat und das ist nicht uninteressant, was dabei herausgekommen ist. Jetzt so aus dem Stehgreif denke ich, kommen ein paar Dinge zusammen. Das immer noch nicht überwundene Ost-West-Denken. Es ist einfacher, um die Welt zu sortieren, wenn man in Gut und Böse unterteilen kann. Es ist einfach einfacher und das verhehle ich ja gar nicht, heutzutage stehen Journalisten ja auch zeitlich und sonst wie wesentlich mehr unter Druck, als ich das in meiner aktiven Zeit gestanden habe. Es ist sicher ein Vorteil, wenn man wegen der Technik in der Lage ist, ganz schnell zu reagieren, aber es ist ein Nachteil mit Blick auf Recherche, mit Blick auf nochmal Absichern, mit Blick auf nochmal nachdenken, bevor man irgendetwas sagt und sich da zu wehren, dazu brauchen Sie ein weites Kreuz. Aber das erwarte ich von Journalisten.

Mod.: Die Tatsache, dass offensichtlich die Leute da draußen das merken und das jetzt auch kommunizieren, was bedeutet das? ich meine, das ist ja…

Gabriele Krone Schmalz: Das bedeutet für mich, also Hoffnung muss ich Ihnen ehr-lich sagen. Das bedeutet für mich Hoffnung, weil offensichtlich es nicht so ist, dass sich Menschen weniger interessieren für komplizierte Zusammenhänge, was ja manchmal aus den Quoten so abzulesen ist oder man glaubt es aus den Quoten abzulesen, sondern dass es immer noch einen Bodensatz von politisch interessierten Menschen gibt, die selber nachdenken, die sich auch wehren, denn das ist für mich der Tod einer rechtsstaatlich verfassten demokratischen Gesellschaft, wenn sich keiner mehr wehrt.

Mod.: Das Problem ist so ein bisschen an dieser Welle, die uns da jetzt gerade an Kritik entgegen schwappt, dass das eine sehr heterogene Welle ist wohl. Da sind Verschwörungstheoretiker dabei, da sind irgendwie Leute vom rechten Rand dabei, da sind Amerikahasser dabei, da sind aber auch sehr viele vernünftige dabei, mit denen man sich eben argumentativ auseinandersetzen muss. Wie beurteilen Sie das, also diese Sammelbewegung?

Gabriele Krone Schmalz: Ja, das ist auch eine ganz heikle Geschichte. Ich kenne viele, auch Kollegen oder Freunde, egal, die sich bei manchen Themen zurückhal-ten, ganz bewusst zurückhalten, weil sie eben nicht vor falsche Karren gespannt werden wollen. Das ist eine Gefahr und diese Gefahr bin ich oft eingegangen, aber ich finde man kann nicht die richtigen Themen den falschen Leuten überlassen und man muss dann eben so gut vorbereitet sein, dass man, wenn man Argumente bringt oder wenn man sich wehrt, dass man sich von denen mit denen man nichts zu tun haben will, deutlich absetzt. Das geht, aber auch das ist unbequem. Aber nötig.

Mod.: Jetzt würde ich gern nochmal auf die Berichterstattung über die Krim zurück-kommen, weil dieser Merkelartikel mich auch schon beeindruckt hat. Wie haben Sie den Tenor der Berichterstattung wahrgenommen?

Gabriele Krone Schmalz: Der Tenor der Berichterstattung war ganz einfach, alle haben sofort den Begriff Annexion gebraucht und der Begriff Annexion ist völ-kerrechtlich falsch, zumindest kann man darüber diskutieren, ob er richtig ist, ganz vorsichtig gesagt. Fakt ist und das haben die meisten, die über Völker-recht geredet haben, nie so ausgedrückt, Fakt ist, dass das Völkerrecht zwei, zumindest zwei, widerstreitende Prinzipien in sich vereint. Das eine ist die terri-toriale Integrität, also die Unverletzlichkeit der Grenzen, das ist da drin festver-ankert in der UN-Charta und vielen anderen Dingen und das andere Prinzip, nicht weniger wichtig, ist das Selbstbestimmungsrecht. So und jetzt muss man von Fall zu Fall gucken, was schlägt was und es kann nicht sein und da haben offensichtlich Bürger ein feineres Empfinden für, es kann nicht sein, dass wir Selbstbestimmungsrecht für bestimmte Gegenden der Welt akzeptieren und für andere Gegenden nicht akzeptieren. Also, wenn sich, ich sage mal 90 % der Montenegriner sich für die UN entscheiden, dann finden wir das ein tolles Er-gebnis, aber wenn sich 90 oder 97 % der Bewohner der Krim für Russland ent-scheiden, dann sagen wir, das kann ja nicht stimmen. Also ein bisschen mehr Zurückhaltung und ein bisschen mehr Differenzierung und mit Völkerrecht zu argumentieren und zu sagen, die Russen haben auf jeden Fall das Völkerrecht gebrochen. Es gibt Teile, wo das so ist, aber auf einer anderen Stufe, dann lö-sen sie damit ja im Prinzip eine Grundlage für eine Entscheidung aus. Und das ist gefährlich.

Mod.: Wenn Sie gerade das Referendum ansprechen, die 97 %, das wurde ja auch in den deutschen Medien breit berichtet, dass es dieses Referendum gab, auch dass es fair verlief und dass tatsächlich die Krimbevölkerung sehr stark prorussisch ist und offensichtlich zu Russland gehören möchte. Das wurde ja schon berichtet.

Gabriele Krone Schmalz: Das wurde berichtet, aber im Grunde genommen wurde ja auch berichtet, dass das Referendum eigentlich auf einer völlig falschen Ba-sis stattfindet, also auch null und nichtig ist im Grunde, weil die russische Mili-tärpräsenz da war, die das Referendum eigentlich ja für null und nichtig, dafür sorgt, dass es null und nichtig ist. Auch da muss man differenzieren. Ich sehe ein, wir haben wenig Zeit, ok, aber man muss differenzieren. Die Russen durften nicht außerhalb ihrer im Pachtvertrag festgelegten Stellungen mit Militär da rum laufen, das ist sicher richtig. Von daher haben sie das Recht gebrochen. Aber das russische Militär, was da rumsprang, war ja nicht mit der Kalaschnikow hinter den Leuten, die da gewählt haben, also ihr müsst wählen gehen oder ihr müsst das und das wählen, sondern die waren dafür da und das konnte man an Ort und Stelle einfach begucken, die waren dafür da, die ukrainischen Soldaten in den Kasernen zu halten, weil sonst hätte das Referendum nicht stattfinden können. Das wünsche ich mir.

Mod.: Diese ganzen umstrittenen völkerrechtlichen Fragen, das ist dann die eine Sache, das hätte sicher stärker berichtet würden müssen. Das heißt ja aber nicht und das ist die Reaktion vieler Schreiber, die wir jetzt sehen, dass man sozusagen Putin in ausschließlich positiven Licht darstellen kann.

Gabriele Krone Schmalz: Also ich bin ja jemand, der auch in seiner Arbeit in der aktiven zeit viel kritisiert hat, aber ich bilde mir ein, ich habe das immer auf einem bestimmten Niveau gemacht und ich habe das immer mit einem bestimmten Respekt gemacht. Es gibt ein sehr schönes, wie ich finde, indianisches Sprichwort, das heißt Manitu, also großer Geist, gib dass ich meine Nachbarn nicht eher tadle, als ich eine Meile in seinen Mokassins gewandert bin. Also sich hin und wieder in die Lebensrealität derjenigen zu versetzen, über deren Lebensrealitäten man berichtet, hilft.

Mod.: Das heißt, wenn, weil das ist mir wichtig, viele Leserbriefschreiber stellen Putin im Moment sehr sehr positiv dar, das ist dann wahrscheinlich eine Art Überreaktion. Ich weiß nicht, aber wie sehen Sie das?

Gabriele Krone Schmalz: Sagen wir so, auch bei den Medien. Im Grunde genommen haben wir so, wenn ich das mal so platt sagen soll, im Grunde genommen haben wir eine Entwicklung durchgemacht von einer Gorbimanie in eine Putinphobie. Ja, das eine wie das andere ist nicht so, hätte man so vielleicht nicht machen müssen. Was heißt Überreaktion, vielleicht ist es insofern eine Reaktion, weil viel zu lange zu kurz gekommen ist, was dieser Mann, ob man den sympathisch findet oder nicht, für das Land geleistet hat und das war schon eine ganze Menge. Bei uns hat das aber in der Berichterstattung keine Rolle gespielt, wir haben uns eineinhalb Jahre an Pussy Riot aufgehangen, was in Russland keine Rolle gespielt hat. Haben darüber vergessen, was in Russland wirklich wichtig war im Alltag. Es gibt so intelligente Proteste in Russland. Es gibt so interessante Zusammenkünfte zwischen aufmüpfigen Leuten und Regierungsstellen. Es gibt so interessante Programme von unseren Kollegen in Russland, die sich richtig was trauen. Das würde ich mir wünschen, dass man das auch mal hier zur Kenntnis bringt und sich dann mit denen auch auseinandersetzt. Das würde was bringen über, dass wir ein realistischeres Bild von dem haben, was sich in Russland abspielt. Es gibt viel zu kritisieren, lieber Gott, die Zeit haben wir heute, um das alles aufzuzählen, aber es nur so zu sehen, wird der russischen Realität im Moment nicht gerecht und auch nicht dem derzeitigen und schon dreimaligen Präsidenten Putin.

Mod.: Ein interessanter Punkt, den ich noch nicht so ganz verstehe, dass dann in diesen Briefen, die wir bekommen, spielt der Antiamerikanismus eine große Rolle, haben Sie da eine Erklärung für? Wie hängt das zusammen?

Gabriele Krone Schmalz: Ich bin sehr skeptisch, gibt es natürlich auch. Es gibt Anti-amerikanismus, es gibt Anti ich weiß nicht was. Ich bin aber sehr skeptisch, das als Grund anzuführen für eine positive oder positivere Sichtweise Russlands, das ist mir zu platt. Kommt mir auch so vor, als käme dieses Argument, das sind ja nur die Antiamerikaner, die jetzt Russland besser dastehen lassen wollen, das kommt mir so vor, als ob denen die Argumente ausgehen. Ich finde es völlig legitim, wenn die deutsche Gesellschaft, Bürger in der deutschen Gesellschaft, die sich entspre-chend äußern, wenn die vom amerikanischen Verhalten enttäuscht sind, also Irakkrieg-Lüge, weiß man mittlerweile. Was weiß ich, Killerdrohnen in Folterge-fängnissen, Guantanamo, was immer, NSA nicht zu vergessen, dann ist man enttäuscht. Und ich finde es auch völlig legitim dann zu sagen, diese Wertefüh-rerschaft, die die USA ja mal hatten, haben sie irgendwie doch so ein bisschen verwirkt, vorsichtig ausgedrückt. Wenn ich das deutlich beim Namen nenne, wenn ich da versuche, mich zu wehren und zu sagen, ja Halt, Stopp, das darf doch so nicht sein, dann hat das für meine Begriffe aber nicht die Berührung Antiamerikanismus zu tun, sondern einfach nur mit einer realen Wahrnehmung der Welt. Alles, was auf Antiamerikanismus oder Anti ich weiß nicht was, rausläuft, das ist nicht das was eine Rolle spielt nach meinem…

Mod.: Aber das interessante ist ja, dass das anscheinend mit Russland verwoben wird gerade und das verstehe ich nicht. Was hat das…

Gabriele Krone Schmalz: Wer verbindet das mit Russland?

Mod.: Die ganzen Leute, die sich jetzt gerade beschweren. Die sagen, hört mal auf so negativ über Russland zu berichten, über Putin zu berichten, guckt doch mal lieber was in den USA los ist.

Gabriele Krone Schmalz: Das halte ich für legitim und hat nichts mit Antiamerikanis-mus zu tun, sondern ich würde mal sagen, das ist dann so eine Art Bedürfnis nach Gerechtigkeit, wenn Sie so wollen.

Mod.: Ja, das eine hat ja wenig mit dem anderen zu tun, man kann ja auch die USA kritisieren…

Gabriele Krone Schmalz: Doch, es hat schon was… Ja eben, das wäre ja schön, wenn das so ist. Ich denke, dass diese Wahrnehmung, das wenn bestimmte politi-sche Entscheidungen in einem Teil der Welt stattfinden, dass sie anders berichtet werden, anders kommentiert werden, anders wahrgenommen werden, halte ich, wie gesagt, halte ich für legitim und das ist natürlich ja auch ein ganz schönes Beispiel zu sagen, dem haut der immer einen auf die Mütze und der macht sowas ähnliches und da sagt ihr das ist alles nicht schlimm. Ja, also dieses Messen mit zweierlei Maß funktioniert ja nur, wenn man auch zwei Antipoden da stehen hat, aber das ist weit ab von Antiamerikanismus.

Mod.: Wir haben ja darüber diskutiert, dass andere Meinungen vorkommen, aber eben in geringerem Maße, aber nichtsdestoweniger ist ja trotzdem, wenn man jetzt die Mainstream-Medien anguckt und Ihre Kritik ernst nimmt, ist das ein Unterwegs-sein in die falsche Richtung dann unterm Strich und jetzt kann man ja, wenn man dieses Argument hört und diese These hört, zumindest anfangen zu zweifeln, weil sozusagen ganz unterschiedliche Redaktionen in unterschiedlichen Teilen der Republik bei dem selben Thema offensichtlich sozusagen in die Irre gehen.

Gabriele Krone Schmalz: Ja, da sollte man vielleicht mal folgenden Mechanismus nicht so ganz aus dem Auge verlieren, was auch damit zu tun hat, dass Medien we-niger Zeit und weniger Geld haben. Es gibt Leitmedien und dann guckt man nach, was schreiben die, ich nenne jetzt keine und dann übernehmen das andere.

„Das darf nicht sein“
ZAPP – 16.04.2014 23:20 Uhr

Bei der Berichterstattung über den Konflikt zwischen der Ukraine und Russland gebe es „entlarvende Automatismen“, erklärt die Dozentin für Journalistik, Gabriele Krone-Schmalz.

http://www.ndr.de/fernsehen/sendungen/zapp/media/zapp7411.html

https://www.youtube.com/watch?v=18tUv7kr5Xs

Medienlügen:

ARD-Statistk

ARD-Desinformation zur Ukraine

Sie hören zur Zeit angebliche Nachrichten, Medienmeldungen, daß Ukraine ihre Gaslieferungen aus Russland nicht bezahlen kann, weil Russland die Gaspreise erhöht hat. Das ist eine glatte Lüge. Ukraine bezahlt die von Russland bereits mit großem Rabatt gelieferten Gasmenge nicht. So sollte Ukraine bereits am 07 April 2014 vereinbarungsgemäß für die gelieferten Gasmengen 525 Millionen USD bezahlen, Ukraine bezahlte jedoch gar nichts. Ukraine schuldet bereits 2,2 Millarden USD für erfolgte russische Gaslieferungen. Erst jetzt spricht Putin davon, daß wenn es so weitergeht, daß Rußland nur gegen Vorauszahlungen und zu normalem Preis, wie es allen Gasempfängern berechnet werden, d.h.  für $485 per 1,000 Kubikmeter liefern wird, wie es im Vertrag mit der Ukraine vereibart worden ist. Was ist daran verwunderlich, wenn jemand, dessen Rechnungen von einer ihm feindlichen Regierung für bereits erfolgte Lieferungen nicht bezahlt werden, die für einen solchen Fall vereinbarten Vorauszahlungen ohne bisherigen Freundschaftsrabatt verlangt?

http://eng.kremlin.ru/transcripts/7049

Die andere aktuelle Medienlüge ist, daß angebliche OSZE-Beobachter, darunter deutsche Offiziere, von der ostukrainischen prorussischen Verwaltung festgehalten werden.

Es sind keine OSZE-Mitarbeiter! Es sind militärische NATO-Beobachter! Und es ist üblich, militärische „Beobachter“ Spione zu nennen und als Spione zu behandeln. Die Regierung in der Ostukraine ist ebenso illegitim, wie die Regierung in der Westukraine! Die eine ist nicht „provisorische Regierung“ und die andere „Seeparatisten“, beide sind illegitim und kamen durch Waffengewalt an die Macht. Beide! Die in Kiew zuerst, die lieferte die Handlungsvorlage den Ostukrainern.

Henryk Broder schreibt dazu: „Die OSZE schickt “Beobachter” in die Ukraine, die einen Beitrag zur Lösung der Krise leisten sollen. Und dann werden diese “Beobachter” selber zum Ausgangspunkt der nächsten Krise. Und ganz nebenbei erfahren wir, dass diese “OSZE-Beobachter” eigentlich keine OSZE-Beobachter sind, sondern Angehörige “einer bilateralen Mission unter Leitung des Verifikationszentrums der Bundeswehr auf Einladung der ukrainischen Regierung”.
Dennoch oder deswegen sagt der “OSZE-Sonderbeauftragter für die Ukraine”, es liefen derzeit “intensive Bemühungen für die Lösung des Problems”, nein, nicht der Situation in der Ukraine, sondern der gefangen genommenen Nicht-OSZE-Beobachter. Und allen Schwierigkeiten zum Trotz sei es doch “positiv”, dass die internationale Gemeinschaft mit der OSZE-Mission “Augen und Ohren vor Ort hat, um festzustellen, was objektiv passiert”.
Zur Zeit von Mata Hari und später auch von Kim Philby nannte man so etwas noch Spionage, heute sind es Augen und Ohren vor Ort, die feststellen sollen, was objektiv passiert. Also, objektiv stellen sie fest, dass sie derzeit etwas unbeweglich sind, subjektiv sitzen sie in der Scheiße und warten darauf, rausgeholt zu werden. Es ist alles eine Frage des Narrativs.
Deswegen hat BAM Steinmeier Russland aufgefordert, sich für die Freilassung der OSZE-Beobachter einzusetzen, obwohl es keine OSZE-Beobachter sind. Die OSZE wiederum geht davon aus, “dass sie bald einen direkten Kontakt zu den festgehaltenen Beobachtern bekommt”, obwohl die OSZE gar nicht der Verhandlungspartner der pro-russischen Kräfte sein könne, da es sich bei den Festgehaltenen nicht um Mitglieder der eigentlichen OSZE-Beobachtermission handle, sagt der Vizechef des OSZE-Krisenpräventionszentrums. Dennoch seien Unterhändler der OSZE bereits auf dem Weg nach Slawjansk, um über die Freilassung der Nicht-OSZE-Berater zu verhandeln.
Ein Irrenhaus ist dagegen eine Ferienanlage mit Animateuren. Der Vergleich scheint etwas gewagt, aber er trifft den Nagel auf den Kopf. Man könnte auch sagen, die OSZE vermittelt Abenteuerreisen in Krisengebiete. Statt dafür zu bezahlen, bekommen die Teilnehmer nagelneue SUVs zur Verfügung gestellt und ein sattes Tagegeld, das dem Monatseinkommen eines ukrainischen Lehrers entspricht. Dafür kann man sich schon paar Tage gefangen nehmen lassen.
Mittlerweile treten sich die Beobachter gegenseitig auf die Füße. Neben der großen OSZE-Mission gibt es noch die “Election Observers” und zwei weitere “kleinere Missionen”. Dabei nutzen die Berichte, die alle diese Beobachter nach Hause schicken, so viel wie eine Mund-zu-Mund-Beatmung bei einem Selbstmörder, der sich von einem Hochhaus in die Tiefe gestürzt hat. Aber die Beobachter kommen rum und lernen die Welt kennen, statt zu Hause zu sitzen und ihre Familien mit Geschichten aus dem Wiener OSZE-Hauptquartier zu langweilen. Mit Hilfe dieser Hobby-Kundschafter wollen Steinmeier, die EU und die NATO die Krise um die Ukraine lösen und Putin Mores lehren. Soll sein!“

http://www.achgut.com/dadgdx/index.php/dadgd/article/schwein_gehabt2

Desinformations-Kampagne

Von SEBASTIAN RANGE

„Die Gefangennahme der ausländischen Militärs durch die Aufständischen wird seit Anbeginn von einer massiven Fehlinformations-Kampagne der Medien begleitet, die von der Bundesregierung befördert wird.

Das beginnt mit der Behauptung, bei den inhaftierten Männern handele es sich um Beobachter der Organisation für Sicherheit und Zusammenarbeit in Europa (OSZE),  beziehungsweise sie seien im offiziellen Auftrag der OSZE im Land gewesen. Dem widersprach OSZE-Sprecher Claus Neukirch bereits am Freitag (vgl. Video am Ende des Textes).

„Genau genommen“ seien die Inhaftierten keine Mitarbeiter der OSZE, sondern „Militärbeobachter, die bilateral dort unter einem OSZE-Dokument tätig sind“.

Mit der aktuellen OSZE-Beobachtermission, die die Rückendeckung aller 57 OSZE-Teilnehmerstaaten – einschließlich Russland – hat, und für die derzeit etwa 140 Beobachter im Land sind, um vor Ort Fakten zur Sicherheitslage zu sammeln, haben die inhaftierten Militärs nichts zu tun.

Deren Mission stehe „unter Führung des Zentrum für Verifikationsaufgaben der deutschen Bundeswehr“, erklärte Neukirch. Da es sich um keinen offiziellen OSZE-Einsatz gehandelt hat, habe es für diesen „speziellen Besuch keine Risikoeinschätzung“ seitens der OSZE gegeben. (1)

Am Sonntag waren zwei Mitarbeiter der OSZE-Beobachtermission an einem Checkpoint  in der Region Donezk von Aufständischen kurzzeitig festgehalten worden. Nach Überprüfung ihres Status wurden sie wieder frei gelassen.

Bei dem von Neukirch angesprochenen OSZE-Dokument, das die Grundlage für den Einsatz der gefangenen NATO-Soldaten bildet, handelt es sich um das Wiener Dokument „über vertrauens- und sicherheitsbildende Maßnahmen“ von 2011, das der Rüstungskontrolle dient.

Im Rahmen dieses Abkommens sei das Beobachter-Team unterwegs gewesen, wie der nun inhaftierte Leiter des Einsatzes, Bundeswehr-Oberst Axel Schneider, während einer von den Aufständischen inszenierten Pressekonferenz am Sonntag erklärte. Die Mitglieder des Teams hätten diplomatischen Status, ihre Mission sei allen OSZE-Teilnehmern, auch Russland, bekannt gewesen.

Vergangene Woche hatte Schneider die Einsatzziele in einem Interview mit dem Bayerischen Rundfunk offen benannt. Es gehe darum, sich „rasch und schnell ein Bild“ von der Verfassung der ukrainischen Streitkräfte machen zu können, von der „Schlagkraft der Einheiten“, und „in welchem Zustand die sind und was sie leisten können“.

„Sie würden sich wundern“, erklärte der Bundeswehr-Oberst, „was für interessante Informationen dann für uns sichtbar werden, die auch ein Urteil ermöglichen, wie dieser Beitrag im politischen großen Bild eingesetzt werden kann.“

Es ginge auch darum, die Bereitschaft der Soldaten festzustellen, „für das Land in den Einsatz zu gehen“.

Auf die Frage, warum Soldaten in eine diplomatische Mission involviert sind, sagte Schneider: „Wir als Soldaten haben hier eine diplomatische Funktion übernommen, wie wir das schon seit 1991 tun.“ Es gebe eine enge Koordinierung mit dem Auswärtigen Amt, so dass „Diplomatie und militärische Planung gut zusammenlaufen können“.

Mit anderen Worten: Es handelt sich um eine Mission der militärischen Aufklärung unter diplomatischem Deckmantel. Für etwaige militärische Planungen will sich die NATO ein eigenes Bild davon machen, welche Truppenteile der ukrainischen Armee im Falle des Falles verlässlich sind.

Der Einsatz hielt sich allerdings nicht an die Bestimmungen des Wiener Dokuments. Dort wird die „Beobachtung bestimmter militärischer Aktivitäten“, worunter die Mission fallen dürfte,  folgendermaßen spezifiziert: „Jeder Teilnehmerstaat kann bis zu zwei Beobachter zu der zu beobachtenden militärischen Aktivität entsenden“ – Deutschland schickte jedoch mindestens drei Soldaten. Das mag man als unbedeutende Nebensache abtun, jedoch wurde auch gegen das wichtigste und daher zu erst genannte Kriterium verstoßen, das verlangt, dass „Beobachter aus allen anderen Teilnehmerstaaten“ geladen werden müssen. “

Lesen Sie bitte hierzu: Ukraine Spezial und Zweierlei Maß, als auch

Wird Deutschland jetzt in der Ukraine verteidigt?

Eine andere Medienlüge hat neulich die Runde in deutschen Medien gemacht, Wolfgang Schäble hätte Putin mit Hitler verglichen. Schäuble hat es nicht gemacht, Medienleute haben sich das aus dem Finger gesaugt! Die FAZ vom 05.04.2014, Nr.81. S.15 schrieb dazu:
„Das bestimmende Thema am Montagmorgen im Bundesfinanzministerium, so die einhellige Erinnerung der Abiturienten, war Europa und der Euro. Der Krim und der Ukraine wiederum habe nur eine Antwort auf eine Nachfrage gegolten, ein Bruchteil in einem recht langen, lebhaften Gespräch. Sie meinen, seitdem eine ganze Menge komplizierter Dinge besser zu verstehen, von Europa, sogar von der Finanzkrise, und dass sie trotzdem nicht alle guten Hoffnungen SchäDer Punkt ist: Die Abiturienten der Berliner Fachoberschule Informations- und Medizintechnik sind sich ganz sicher, dass Wolfgang Schäubles Intention eine ganz andere war als jene, die eine Stunde nach dem Europa-Schülergespräch um die Welt ging – wobei die Tatsache, dass überhaupt Schüler dabei waren, die zudem etwas anderes begriffen hatten und vor allem sehr viele Fragen stellten und auch beantwortet bekamen, alsbald kaum noch eine Rolle spielte. Sie staunten über die Spitzenmeldungen von Reuters, dann der dpa und die immer skandalträchtigeren Titel: „Schäuble sieht Parallelen zwischen Ukraine und Sudetenland“ und darunter die Erläuterung, warum das natürlich so niemals gesehen werden dürfe; bald hieß es sogar „Deutscher Minister vergleicht Putin mit Hitlers Vorgehen im Sudetenland!“ Wenig später kamen Proteste der Opposition und schließlich die Distanzierung der Kanzlerin.ubles teilen. (…)

Doch nur wenige Stunden nach dieser besonderen Schulstunde mit dem Bundesfinanzminister verstanden sie gar nichts mehr. Nur noch so viel: dass ihr Hören und Verstehen das eine ist, Geschichte, ihre Interpretation und große Politik etwas ganz anderes und vor allem, was die mediale Eskalationsstrategie beim Umgang mit einem Satz alles anrichten kann. Bis nach Moskau, wo schließlich der deutsche Botschafter einbestellt worden sein soll. Wegen ihrer Schulstunde? Nein, auch das eine Zuspitzung, war zu lernen, denn es handelte sich um einen ganz normalen Antrittsbesuch des neuen Botschafters. (…)

Dass Schäubles Bemühen, ihnen die Ängste Osteuropas zu erklären, zur weltweiten Aufregungserzeugung taugt, wäre den Abiturienten am Montag nicht mal im Traum eingefallen. Nun ahnen sie, wie so etwas entsteht. Für ihren Lehrer sind diese Entwicklungen eigentlich eine „Sternstunde des Politikunterrichts“. Selten könne man so konkret diskutieren, über Geschichte und ihre langen Schatten, über historische Vergleiche und Gleichsetzen und wie man eine echte Kontroverse von der künstlichen unterscheidet, wie weit die Macht der Medien geht und wo Wahrheit und Lüge aufeinandertreffen. Das sei politische Bildung: „Urteilsbildung und kritische Distanz als Voraussetzung für Partizipation in demokratischen Prozessen.“

Im Gespräch mit dieser Zeitung (FAZ) sagen einige Schüler trotzdem, da sehe man doch wieder, wie immer alles aufgebauscht werde, weil das Schlagzeilen bringe. Andere widersprechen, das sei zu pauschal, die feinen Unterschiede, die müsse man schon erkennen. Schließlich würden viele echte Skandale erst von Zeitungen aufgeklärt. Fazit: Manchmal wird etwas zusammengeschnurrt auf einen Satz, und in atemberaubender Geschwindigkeit verbreitet es sich um die ganze Welt, uneinholbar. Sie kannten das bisher allenfalls aus dem Internet, aus Facebook und solchen Sachen. Jetzt wissen sie es besser. Das schärft tatsächlich, wenn auch unbeabsichtigt, das Urteilsvermögen.“

Inzwischen, von der Öffentlichkeit unbeachtet: SS-Gedenkmarsch in Lemberg (Lwow, Lwiw in Westukraine)

Volker Kauder: Rückfall in die politische Steinzeit
Autor: U. Gellermann
Datum: 30. April 2014
„Der schwere politische Unfall Volker Kauder, zweimal hintereinander bereits „Bierbotschafter des Jahres“, steuerte jüngst einen „Rückfall in die politische Steinzeit“ zur angeheizten Atmosphäre des Ukraine-Konflikts bei. Natürlich meinte Kauder nicht den aktuellen Aufmarsch zum Gedenken an die brave, ukrainische „SS-Division Galizien“ in Lemberg (Lwiw), die so tapfer an der Seite deutscher Truppen am Abschlachten von Juden und Polen beteiligt war. Auch die Minister der faschistischen Svoboda-Partei in der ukrainischen Putsch-Regierung waren ihm nicht steinzeitfällig. Seine Erregung galt vielmehr den von ukrainischen Oppositionellen gefangen genommenen Militärs, die als OSZE-Missionäre erst durch die Ukraine, dann durch die deutschen Medien geisterten. Mit dieser selektiven Wahrnehmung passte Kauder sich wunderbar der veröffentlichten deutschen Mehrheits-Meinung an.
Bis jüngst hatten die deutschen Medien eine nur schwer heilbare Neigung, die festgenommen NATO-Offiziere, unter ihnen vier Deutsche, als Teil der offiziellen OSZE-Beobachter-Mission zu verkaufen. In Wahrheit sind die in Zivil reisenden Militärs nicht im OSZE-Auftrag unterwegs. Vorgeblich wollten sich die NATO-Berufssoldaten unter Führung der Bundeswehr, so der Chef der Gruppe Oberst Axel Schneider, „ein Bild davon machen“, „in welchem Zustand“ die bewaffneten Verbände der Ukraine seien „und was sie leisten können, ob sie offensiv oder defensiv ausgerichtet sind“. Das ist schön. Mitten in einem beginnenden Bürgerkrieg stolperte eine NATO-Observationsgruppe durch die Ukriane, um sich den Zustand der Landes-Armee anzusehen. Und ganz zufällig landen sie im ostukrainischen Slawjansk, in dem zwar keine Regierungsgtruppen stationiert sind, aber Anti-Euro-Maidan-Kräfte Gebäude besetzt halten. Ebenso zufällig findet der NATO-Bummel kurz nach einem Einsatz der Kiewer „Anti-Terror-Kräfte“ gegen die Slawjankser Besetzter statt. Wo Anti-Terroristen unterwegs sind, müssen Terroristen sein, so lautet die offizielle Sprachreglung. Zwar galten die Aufständischen in Kiew als mutige Oppositionelle, aber Aufständische in der Ost-Ukraine, das weiß die ARD-Reporterin wie im Schlaf, sind nun mal Terroristen.
Eine ganz andere Terroristen-Furcht scheint die ukrainischen Juden zu quälen. Denn die israelische Einwanderungsagentur Jewish Agency und das israelische Ministerium für die Aufnahme von Einwanderern teilten mit, dass die Anzahl der jüdischen Emigranten aus der Ukraine in den letzten drei Monaten rasant gestiegen sei. Schon im Juli des letzten Jahres unterzeichneten 30 israelische Knesset-Abgeordnete einen offenen Brief, an den EU-Parlamentspräsidenten Martin Schulz: Sie warnten vor der Svoboda-Partei – damals noch in der Opposition, heute in der Putsch-Regierung – die sei extrem antisemitisch. Sogar die Konrad Adenauer-Stiftung, die ihren Schützling Klitschkow später im Pakt mit der Svoboda gut aufgehoben sah, mochte früher noch feststellen, dass der Svoboda-Chef antisemitische Ressentiments, Fremdenfeindlichkeit und ukrainischen Isolationismus mobilisiere. Das gilt natürlich heute alles nicht mehr. Was stören uns ein paar ängstliche Juden, scheint der Mainstream zu denken, in dem das alles unbeachtet bleibt, wenn es um den fetten Happen Ukraine und um einen möglichen neuen Russlandfeldzug geht. Wer sich erinnern mag, dass es im Jahr 2000 EU-Sanktionen gegen Österreich gab als dort eine Koalitionsregierung mit dem Rechts-Nationalisten Jörg Haider installiert wurde, der kommt aus dem Augenreiben gar nicht mehr raus.

Noch scheint die Begünstigung einer Putsch-Regierung in Kiew nur aus dem radikalsten Propaganda-Feldzug seit den 60er Jahren und ein paar wirtschaftlichen Sanktionen zu bestehen. Doch wer die Zeichen einer von den USA gesteuerten Einkreisung Russlands deuten kann, dem wird Angst und Bange: Für Juni plant die NATO eine neue groß angelegte Marineübung in der Ostsee. Das teilte Pentagon-Sprecher John Kirby am Dienstag mit, ohne dass vom NATO-Mitglied Deutschland ein Einspruch gegen diese antirussische Aktion zu hören gewesen wäre. Das rumänische Militär wird unweit der Grenze zur Ukraine aufgestockt. Wie das Verteidigungsministerium des Landes mitteilt, wird eine Militärübung geplant, an der auch US-Militärs teilnehmen werden. Und in Georgien werden Freiwillige zur Teilnahme am Militäreinsatz gegen die Anhänger der Föderalisierung in der Ost-Ukraine geworben. Das Gerücht, Volker Kauders Sympathien für die korrupten ukrainischen Eliten hinge damit zusammen, dass er den Vorschlag eines Gesetzes gegen die Korruption bei Bundestags-Abgeordneten abgelehnt hat, ist eher verharmlosend. Kauder gehört zu jener Mehrheit im Bundestag, dem die devote Nähe zu den USA allemal lieber ist als eine gewisse Unabhängigkeit deutscher Aussenpolitik, die allerdings Verstand voraussetzt und Mut.“
http://www.rationalgalerie.de/home/ss-gedenkmarsch-in-lemberg.html

CIA and FBI Work with Fascists in Ukraine as “War in Europe” Unfolds

Germany, France, Britain, Italy and United States prepare for war between NATO and Russia.

The latest move by the junta in Kyiv and the participation of the CIA and the FBI in military activity adds a new urgency to the crisis. Since the failure of Geneva agreement last month, Germany, France, Britain, Italy and the United States are preparing for the possibility of war between NATO and Russia.

http://www.infowars.com/cia-and-fbi-work-with-fascists-in-ukraine-as-war-in-europe-unfolds/

America Backed Fascists In Ukraine 70 Years Ago

American Government Backed Ukrainian Nazis … Same Group Supported By the Leader of the Protests which Toppled the Ukrainian Government In February 2014

Oliver Stone’s documentary Untold History notes:

Truman approved the creation of a guerrilla army code-named “Nightingale” in Ukraine. Originally setup by the Nazis in 1941, it was made up of ultra-nationalists. They would, as Stone describes, wreak havoc on the “famine-wrecked region where Soviet control was loose, carrying out the murder of thousands of Jews, Soviets and Pols, who opposed a separate Ukrainian state.” The CIA would parachute “infiltrators” into the country as well to further “dislodge Soviet control.”

http://www.infowars.com/america-backed-fascists-in-ukraine-70-years-ago/

CIA und FBI beraten Regierung in Kiew

Die ukrainische Junta in Kiew wird von Dutzenden Spezialisten des US-Geheimdienstes CIA und der US-Bundespolizei FBI beraten. Die Beamten sollten im Auftrag der US-Regierung dabei helfen, „die Unruhen im Osten des Landes zu beenden“, also Demonstrationen der prorussischen Aktivisten niederzuschlagen und eine funktionsfähige Sicherheitsstruktur, also Terror gegen eigene Bevölkerung, aufzubauen, berichtete die Zeitung BILD unter Berufung auf deutsche Sicherheitskreise.

Die Agenten seien aber nicht direkt, sondern aus sicherer Entfernung, an den Kämpfen mit den pro-russischen Aktivisten in der Ost-Ukraine beteiligt. Ihre Tätigkeit beschränke sich angeblich auf die Hauptstadt Kiew (ha,ha…). Die FBI-Agenten sollten der Übergangsregierung zudem dabei helfen, die organisierte Kriminalität im Lande zu bekämpfen, worunter vor allem die pro-russischen Aktionen gemeint sind.

Die Tatsache, dass die Bild-Zeitung diese Meldung bringt und dass diese unbestätigte Meldung von der Nachrichtenagentur Reuters verbreitet wird, könnte auf eine gewisse Distanzierung der Amerika-freundlichen Medien von der von CIA, NATO und EU mit militärischen Gewalt installierten Majdan-Junta in Kiew hindeuten.

Mitte April hatte der Besuch von CIA-Direktor John Brennan in der Ukraine für Aufsehen gesorgt (bei wem denn?).

 Deutsche gewaltbereite Nazis schreiben im Internet: Heute in der Ukraine und morgen in ganz Europa! Right Sector.“  (Spiegel Online, 05.05.2014)

Und der ultralinke/rechte Demagoge Jürgen Elsäßer streut in seinen Reden die populistische Weltverschwörungstheorie, daß hinter allem Bösen in der Welt die Juden/Israelis/Zionisten/Weltfinanz stehen, und spricht expressis verbis in seinem Videovortrag vom April 2014: “COMPACT 4/2014 – Krieg gegen Putin: Wer stoppt die NATO?” von “einer Zionisten-Brigade auf dem Maidan, das heißt jüdische Kämpfer mit israelischer Armeeausbildung, die sich als Stoßtruppe sozusagen über die friedlichen Demonstranten gemengt haben.”

>5:58 “Also es macht keinen Sinn mit dem Finger auf Russland zu zeigen, sondern diese ausländische Macht war natürlich eine westliche Macht und wir haben zahlreiche Berichte, auch aus der seriösen Presse, aus der FAZ, aus der neuen Zürcher Zeitung aufgeführt, wo berichtet wurde, etwa von Amerikanern, auch Deutschen und von einer Zionisten-Brigade auf dem Maidan, das heißt jüdische Kämpfer mit israelischer Armeeausbildung, die sich als Stoßtruppe sozusagen über die friedlichen Demonstranten gemengt haben, ja. Und das waren diese ausländischen Faktoren, die jeden Vermittlungsversuch torpediert haben und dann kam es eben zum Sturz von Janukowytsch. Der konnte sich nicht mehr halten, der musste fliehen und dann wurde er formell vom Parlament abgesetzt und eine neue Regierung gewählt.” <6:52

Die Achse des Guten schreibt dazu am 03.05.14: Auf einer Montagsdemo der neurechten Friedensbewegung beschuldigte er am 21. April eine »supranationale Gelddynastie« für die Übel der Welt verantwortlich zu sein – früher war das Weltfinanzjudentum dafür zuständig. Das Ganze habe weder mit Antisemitismus noch mit Religion zu tun, wenn man jüdische Geldsäcke angreift, denn egal ob Jude, Christ oder Moslem, Geldsäcke seien ja in Wirklichkeit gottlos und würden nur einen Götzen kennen: Den kalten Mammon! Da sie Täter seien, sind sie gottlos und daher ja genaugenommen auch keine Juden mehr. Und wer sie kritisiert, könne daher auch kein Antisemit sein. Natürlich wird da im Namen von Klarheit und Wahrheit verschleiert, gehe es lediglich um Gerechtigkeit, und dabei steht man nicht mehr auf der linken oder rechten, sondern nur noch auf der richtigen Seite! Diese Muster sind uralt, man wird nicht nur in der ersten Hälfte des vergangenen Jahrhunderts fündig, wenn man Vergleichbares sucht. http://www.jungewelt.de/2014/05-03/008.php“

timoschenko

I’m confused, can anyone help me? / Ich bin verwirrt. Kann mir vielleicht irgendjemand helfen?

https://psychosputnik.wordpress.com/2014/05/09/ich-bin-verwirrt-kann-mir-vielleicht-irgendjemand-helfen-im-confused-can-anyone-help-me/

Offenbar ist es in Rußland so mediengeil sich „Kremlkritiker“ zu nennen, wie im Westen „Israelkritiker“. Damit kann jeder Dummkopf in die Medien kommen. Davon singt Koby Israelite ein super Lied:

“Your best songs are stolen,

Your arrangements are lame”,

My ego is swalling,

Your songs are all the same

So you want youtube hits

You ought to show its hit

Who are the pare of such a delight?

Boycott Israelite!”

Siehe und höre auf: http://www.youtube.com/watch?v=4Bz2T34MgXM

Boykott Israelite

Siehe und höre auf: http://www.youtube.com/watch?v=4Bz2T34MgXM

So, jetzt zum nächsten Medienmärchen über Rußland, über die angeblichen Gesetze, die Homosexualität verbieten. Homosexuelle Handlungen sind in Rußland legal. Aufgrund des Kinderschutzes wurde die homosexuelle Propaganda in der Öffentlichkeit in manchen Regionen Rußlands 2006–2013 unter Verbot gestellt. Am 30. Juni 2013 unterzeichnete Putin ein Gesetz auf föderaler Ebene, das jegliche Propaganda der Homosexualität in Anwesenheit von Minderjährigen, z.B. in und vor Kindergärten, Schulen, etc. oder über Medien wie das Internet unter Strafe stellt. Was dagegen?

Siehe: http://de.wikipedia.org/wiki/Homosexualit%C3%A4t_in_Russland

Zum Schluß der heutigen Betrachtung der westlichen Lügen-Medien schlage ich Vladimir Putin vor, daß er künftig seine politisch-juristischen Maßnahmen inklusive Lagerhaft als seine eigene künstlerische Performance und Conceptual Art deklariert, dann kann niemand mehr etwas dagegen sagen, nicht wahr? Es ist ja dann eben Kunst!

 line-wordpress-long

An der tapezierten Wand im Korridor hängen Schwarzweissaufnahmen hinter Glas. Die auf der linken Seite zeigen Annas Familie. Rechts davon ist seine, Alexanders. Sein Grossvater war Minister für Kohle und Montanindustrie. Links oben in einem schwarzen Rahmen Annas Grossmutter als junge Frau, streng und masslos schön. Zwölf aus ihrer Familie, ­Juden aus Rostow am Don, wurden erschossen. Stalins Trittsiegel bestand aus Todesurteilen. Schräg darunter hängt ein Foto von Annas ­Vater: Kampfpilot, Fliegergeneral, dichtes schwarzes Haar, dunkle, kaukasische Augen, ein Oberlippenbart wie Clark Gable. Ein anderes Foto zeigt ihn stolz neben einem silberglänzenden Roadster BMW 328 «Mille Miglia». Der war ein Geschenk von Wassili Stalin. Dem Sohn des Diktators.

Der Vater des Kampfpiloten, Annas Grossvater, hat von 1923 bis 1965 im Allerheiligsten der Sowjetmacht überlebt – unter Lenin, Stalin, Chruschtschow, Breschnew. Zuletzt war er Staatsoberhaupt der UdSSR, dann ist er eines natürlichen Todes gestorben. Anastas Mikojan – Volkskommissar, Politbüro-Mitglied, Minister – ist eine legendäre Gestalt.

Warum blieb er verschont?

Nur die jüngsten seiner fünf Söhne, Iwan und Sergo, sassen ein einziges Mal in Haft, halbe Kinder noch. Zwei, drei Wochen, sagt Anna, ­ohne Folter, zur Warnung. Stalin hatte Angst vor dem Tod; allein die Angst der anderen konnte die seine bannen. Wer ausser Anastas Mikojan war am Ende noch übrig, der sein Sündenregister kannte? Warum blieb ausgerechnet er verschont? Anna weiss es nicht.

Nur 229 Menschen haben zwischen 1917 und 1991 den Kurs der Sowjetunion bestimmt: die Mitglieder und Kandidaten des Politbüros, die Mitglieder und Kandidaten des Organi­sa­tionsbüros des Zentralkomitees der KPdSU, die Sekretäre und Mitglieder des Sekretariats des Zentralkomitees. 229 Gottbegnadete.

Wer eine Gesellschaft verstehen will, beginne bei ihren Eliten. Die in der Mitte gleichen sich überall, erst recht unter globalisierten Bedingungen – eine amorphe Masse Halbreicher, die sich vorgaukelt, die Welt sei ein Dorf. Doch auch die tragen nur ihre Obrigkeit auf den Schultern, egal, wie das Ganze sich nennt. Demokratisch oder autoritär. Erst oben, ganz oben – und dann wieder ganz unten – werden die Unterschiede sichtbar.

Im Zürcher Tages-Anzeiger erschien Ende 2014 ein Beitrag, der einmal mehr bewies, wie hilflos der Westen dem Phänomen Russland aus­ge­liefert ist. Die Herrscher in Moskau, so hiess es darin, verteufelten den Westen ob seines Sit­tenverfalls und Kulturverlusts. Aber genau dort­hin, in diesen zutiefst verdorbenen Westen, schickten sie ihre Söhne und Töchter, lies­sen sie dort ausbilden, leben, reich und glücklich werden.

Die Klage ist ein Kontinuum westlicher ­Medien; im Fadenkreuz steht die vermeintliche russische Verlogenheit. Eine Parade an Beispielen diente der Zeitung als Beleg: Eisenbahnchef Wladimir Jakunin, Vizeparlamentspräsident Sergei Schelesnjak, Vizepremier Dmitri Kosak. Nicht zuletzt der Präsident selbst – auch Wladimir Putins Töchter haben einige Jahre lang im Ausland gelebt.

Zweifel am verdorbenen Westen

Der Ansatz spiegelt die Ignoranz unserer westlichen Zivilisation all dem gegenüber, was jenseits ihrer Grenzen steht. Denn das wissen die russischen Millionäre ebenso gut wie die Reichen aus Basel und Bielefeld: Le Rosey, ­Salem, das Institut auf dem Rosenberg, Eton und Co sind weder Brutstätten der Weltrevolution noch solche postmoderner Irrungen und Wirrungen. Von wegen Sittenverfall und Kulturverlust. Jeder Schweizer Schuldirektor, wenn er in dieser Liga spielt, kennt die Zweifel der russischen Eltern am angeblich verdorbenen Westen von seinen Moskauer Roadshows. «Nicht doch», beruhigt er dann, das Ideal der Familie werde an seiner Schule ganz gewiss hochgehalten, Atheismus bestimmt nicht gepredigt.

Russland ist ein Land besorgter, bedrohter und verängstigter Eliten. Das beginnt damit, dass es immer nur ganz wenige sind. 1858, drei Jahre vor der Aufhebung der Leibeigenschaft, gehörten 0,76 Prozent der russischen Bevölkerung dem Adel an. In Europa – Preussen, Österreich, Frankreich, Grossbritannien – lag der Anteil doppelt so hoch; in Polen, dem Land des ausufernden Kleinadels, waren es bis zu 15 Prozent.

Lokale Selbstverwaltung in den russischen Gouvernements und Bezirken gab es spätestens seit 1785. Doch wählen durfte nur, wer eine bestimmte Zahl von Leibeigenen besass. Fast ein halbes Jahrhundert später, bei einer Bevölkerung von rund 56 Millionen, waren im Zarenreich nur 21 916 Gutsbesitzer auf lokaler Ebene wahlberechtigt – ein Viertelpromille.

Dann kam 1917 die bolschewistische Zeitenwende und 1991 die nächste, eine veritable Spitzkehre. Wie haben Annas Standesgenossen das Ende des Kommunismus wahrgenommen? Sie spricht ansonsten schnell; bei dieser Frage zögert sie. Ihre Generation? Ja, ihre Generation. «Schlecht», sagt sie schliesslich. Sie habe sie ja alle gekannt, schon aus der Schule. Viele seien ausgewandert, viele gestorben, viele viel zu früh. Sie spricht von ihrer Elite, der alten, kommunistischen. Die Chodorkowskis und andere Oligarchen gehören nicht dazu. Das ist nicht ­ihre Welt. Reiche zählen nicht. «In Russland», sagt sie, «bestimmt nicht das Geld, wer du bist, nur die Nähe zur Macht». Zuvor hat sie von Gross­vater Mikojan erzählt, der sich von seinen Söhnen 
die Haushaltsbücher vorlegen liess, als sie schon Generäle waren. Und davon, dass es nicht für ­jedes der Kinder ein Fahrrad oder Schlittschuhe gab.

Für sein 2002 erschienenes Buch «Die geheimsten Verwandten» hat der russische Pu­blizist Nikolai Senkowitsch in enzyklopädischer Fleissarbeit 1532 Söhne, Töchter, Enkel, Eltern und Geschwister von 176 der gottbegnadeten Sowjetführer ausfindig gemacht und aufge­listet – ein Gotha der kommunistischen Aris­tokratie. Die wenigsten von ihnen haben ein ­bedeutendes Leben geführt. Viele erlagen Intrigen, dem Überdruss, Kaviar, Wodka. Einige wurden im Gulag eingesperrt, andere gefoltert, aufgehängt oder erschossen.

Die neue Zeit begann 1987 am 13. März mit dem sowjetischen Ministerratsbeschluss Nummer 321. Fortan gab es sogenannte «Zentren 
des technisch-wissenschaftlichen Schaffens der Jugend». Ihre Chefs, zumeist Funktionäre der kommunistischen Jugendorganisation Komsomol, richteten Jeans-Fabriken ein, handelten mit Rohstoffen, die sie zu staatlichen Preisen bezogen, importierten Computer und produzierten Raubkopien amerikanischer Videos. Sie wurden zum Motor des Fortschritts. Als nach 1992 die Privatisierung begann, gründeten sie Banken, kauften Aktien und Komsomol-Liegenschaften. Der ins schweizerische Rapperswil exilierte ehemalige Ölmagnat und frühere stellvertretende Komsomol-Sekretär Michail Chodorkowski, im März 1987 noch keine 24 Jahre alt, ist nur der bekannteste unter den «neuen Russen».

Von allen Träumen, die das Volk sich immer noch leistet, ist einer der zähesten der Wunsch, ganz oben dabei zu sein. Elite, VIP. Wenigstens einmal in ihrem Schatten zu stehen. Wer es bis ganz hinauf geschafft hat, der krallt sich fest. Entwickelt ungeheures Misstrauen und verlässt sich, wenn überhaupt auf jemanden, nur auf engste Freunde, Clan, Sippe und Familie.

Heute liegt die Zahl der russischen Dollarmilliardäre und -millionäre bei rund 200 000 – ­gerade einmal 0,14 Prozent der Bevölkerung, ein Fünftel des adeligen Anteils von 1858. Ein steinreiches Nichts. Die Etage darunter be­völ­kert der Mittelstand: kleine und mittlere ­Geschäftsleute, Spezialisten wie IT-Profis, ­Juristen, Buchhalter, Bank- und Versicherungs­angestellte, Werbefachleute und dergleichen. Schliesslich die hohen Beamten und Offiziere in den Streitkräften und der inneren Sicherheit. Der Statistik nach sind es an die dreissig Prozent der Gesellschaft. Materiell steht nicht viel dahinter. Die eigene Wohnung, eine Datscha 
im Grünen, ein bis zwei PKW, wenn es hochkommt, ein Auslandurlaub im Jahr.Es ist ein verletzlicher, fragiler Mittelstand.

Keiner, der die Elite stützt – aber auch keiner, der sie stürzt. Zur «Elite» gehört dieser Mittelstand nicht, so wenig wie die niedrigen Mächtigen, die Beamten in den abertausend örtlichen Administrationen, austauschbar und wertlos. Die Macht ist in der Tat ganz oben konzen­triert. Die russische Elite, in Moskau gebündelt, erhält sich selbst, zerstört sich selbst und ersetzt sich selbst. Wie ein schwarzes Loch im Zentrum einer Galaxie saugt sie Macht und Geld aus dem riesigen Land.

Neben den Bilanzjongleuren aus dem Komsomol und Anna Mikojans Überlebenskünstlern gibt es noch eine Sorte Sowjet-Adel, der ­seine Spur in der neuen Zeit hinterlässt. Materiell ist er weit unterhalb der Oligarchen angesiedelt. Diese dritte Gruppe bleibt dem Staat über alle politischen Systeme hinweg treu. Es ist eine Haltung, die nicht nur in Russland in Familien gedeiht. In Deutschland heissen sie Weizsäcker oder de Maizière, um nur zwei zu nennen. Wenn Institutionen untergehen, kümmern einzelne ihrer Mitglieder sich um den Fort­bestand der Ordnung. Wjatscheslaw Nikonow ist ein Beispiel. Der 1956 geborene Historiker und derzeitige Duma-­Ausschussvorsitzende für Bildung sass schon in der ersten Duma 1993. Sein Vater war KGB-Mitarbeiter, Professor und Redaktor der Zeitschrift Kommunist. Sein Grossvater hat 1939 den Hitler-Stalin-Pakt unterzeichnet: Wjatscheslaw Molotow, sowjetischer Aussenminister.

Oder Alexei Gromyko, Historiker, Grossbritannien-Experte und seit Ende 2014 Leiter des Europa-Instituts der Russischen Akademie der Wissenschaften. Der Vater Anatoli war Diplomat, Gesandter in den USA und der DDR. Der Grossvater: Andrei Gromyko, der berüchtigte «Mister Njet» – sowjetischer Vertreter bei der Uno nach 1946, von 1957 bis 1985 Aussenminister, ein Urgestein des Kalten Krieges.

Bürokratie und Intelligenzija als Erzfeinde

In Sachen Elite vertritt Anna Mikojan ihre ganz persönliche Theorie. Katharina II. habe den Adel von der Prügelstrafe erlöst – dem Stand, der Musse hatte, somit auch noch Würde gegeben. Würde und Musse, das – so Anna – sei die Geburtsstunde der russischen Intelligenzija gewesen, die man nicht mit westlichem Bildungsbürgertum verwechseln darf: «Die Intelligen­zija gibt es in keinem anderen Land.» Doch sie werde schon seit Nikolaus I. bewusst dezimiert, sagt sie, und heute erst recht und mit Unterstützung der Macht. In Russland seien Bürokratie und Intelligenzija Erzfeinde. Die Kommunisten hätten den Kampf nur perfektioniert.

Woran ihr Grossvater Anastas geglaubt ­habe, frage ich. Vier Herren hat er gedient und der Partei obendrein. Was hat ihn getrieben? Macht? Geld? Eitelkeit? Die Weltrevolution? Der Kommunismus? Das Imperium?

«Ganz sicher nicht Geld», sagt sie. Auch nicht Macht. Macht, das war Lenin, viel mehr als alle Nachfolger. Stalin war krank, ein Psychopath.Dann sagt sie, er habe gewollt, dass es den Menschen bessergehe. Sie weiss selbst, wie absurd das klingt. Seine Unterschrift stand auf den Todesurteilen. Alle ihre Unterschriften standen da, die des ganzen Politbüros. Das war Stalins Bedingung gewesen: Für den Terror hafteten sie gesamtschuldnerisch. Auf Erden und vor Gott.

line-wordpress

altermannblog.de

Täglich 19 Uhr Propagandaschau gucken!

Auf der einen Seite sollte man informiert sein, damit man weiß, was den Leuten so untergejubelt wird, auf der anderen Seite steigt das Zornesbarometer gewaltig an, wenn man den Stuss sieht, der von dem zwangsfinanzierten ÖR täglich ausgekippt wird. Unerträglich das Putinbashing, das mal einen verschmitzt lächelnden Putin zeigt, wo der sonst nur mit dem dämonischen „Jud-Süss-Blick“ in Erscheinung tritt.

Grund des schelmischen Lachens sind natürlich seine Hackerangriffe und die erfolgreiche Manipulation der Wahl seines Spezels Trump gegen die arme Killary. Die Quellen für diesen minutenlangen Propagandabericht sind die geheimen(!) Veröffentlichungen der Geheimdienste, die gerade das nicht aussagen, was das zdf behauptet. Sogar n-tv bringt, dass keine Beweise da sind! Wer den Originalbericht mal lesen will, kann den hier runterladen. Gleich zu Beginn wird dargestellt, was ein Geheimdienst unter assessment versteht – nämlich Einschätzungen (und keine Beweise). In diesem Papier mit ca. 15 beschriebenen Seiten kommt 95 mal der Wortstamm assess (also einschätzen) vor (so Suchfunktionen haben schon was Gutes) und kein einziges Mal das Wort prove für beweisen oder know im Sinne von wir wissen. Im Rheinland würde man dazu sagen Nichts Genaues weiß man nicht. An das zdf: Schlagt mal im Langenscheidt nach, was assess bedeutet. Aber nicht verwechseln mit asses. Das sind die, die diesen Bericht im zdf zusammengenagelt haben – daher kommt das! Ich frage mich, was die vom zdf noch bringen, wenn Fake-News verboten werden? Oder sind nur die staatlich genehmigten Fälschungen erlaubt? Dann ändert sich ja nichts und dann kann das so bleiben wie bisher.

Noch ein Fake zum russischen Hackerangriff auf die Stromversorgung. Hier die Meldung aus der Propagandabteilung der Kollegen von der ARD. Herrlich die Formulierung Grizzly-Steppe-Attacke. Wer sich das nur immer ausdenkt? Die müssen ja wahre Lyriker in den Geheimdiensten sitzen haben. Da liegste flach in der Kurve! Die Washington Post hatte sich da aus dem Fenster gehängt – und musste kleinlaut zurückrudern. So sehen westliche Propagandafeldzüge aus. Volker Bräutigam und Friedhelm Klinkhammer kommen eigentlich mit ihren Programmbeschwerden gar nicht mehr nach. Soll mir einer noch mal kommen mit Medienmanipulation im Dritten Reich oder DDR! Das waren ja Waisenknaben gegen die Lügenbarone von heute.

… und weil wir gerade so schön am nicht unberechtigten zdf-Bashing sind. Habe heute einen neuen Fake eingestellt, der mir erst jetzt zu Kenntnis gebracht wurde. Titel: Assad der Schlächter. Die Multikultivorzeigefrau, Preisträgerin für strammes Berichten, und Opfer meines wenig freundlichen Beitrags, Dunya Hayali, hat im Morgenmagazin am 17.5.2011 unter der Assistenz des Qualitätsjournalisten Christian Sievers kräftig losgetreten. Schauerlicher Bericht – mit Triggerwarnung vor dem Schlächter Assad – aber mit der klitzekleinen Fälschung: das über „verschlungene Wege“ zum zdf gelangte Prügelvideo aus Assads Folterkammer konnte schon damals über vier Jahre lang (seit dem 2.2.2007) bequem von jedem Sesselfurzer der Anstalt vom Mainzer Lerchenberg aus hochgeladen werden und zeigt Szenen aus dem Irak (Ich bin ganz stolz, dass ich das Originalvideo gefunden habe). Andi Möller lässt grüßen: „Afghanistan, Irak, egal, Hauptsache Syrien“. Dafür hat Sievers Christian eine schöne Dienstreise nach Jordanien gemacht („Man sieht Syrien hier hinter mir…“) um diesen Quark zu erzählen? Ich fahre auch demnächst nach Jordanien, aber diese Reise bezahlt mir nicht der Zwangsverrundfunkte, obwohl ich für eine minutenlange Nachricht an die Daheimgebliebenen noch Zeit hätte. Bis dorthin hätte ich auch noch genügend Horrorvideos parat, die wir dem Schuft ihrer Wahl in die Schuhe schieben könnten.

Das Oberkommando des Propagandafeldzuges gegen Russland bringt täglich um 19 Uhr die aktuellsten Meldungen von der Propagandaschlacht – natürlich ganz objektiv! Wer die Sendung verpasst hat, der kann sie um 20 Uhr nach-sehen. Man muss da nur den Kanal wechseln.


In eigener Sache:

Auf Facebook wurde ich u.a. von einem Hund (Profilbild Hund – keine weitere Infos oder Freunde) und anderen Freunde von Frau Hayali und von Frau Hayali – wenn sie es war – beschuldigt oder angegriffen (wie immer man das sieht) angegriffen, weil das mit dem angeblichen Syrienvideo ein alter Hut sei, der mittlerweile als Fehler erkannt und entschuldigt ist. Hier die Meldung von Hayali auf ihrer Facebook-Seite:

altes video- syrien-irak

ich habe es schon zig mal beantwortet bzw. versucht zu erklären, wie es dazu LEIDER kommen konnte, aber ich tue es gerne noch ein letztes mal.

allerdings nur in aller kürze, da im urlaub.

der korrespondent hat sich auf recherchen, informanten usw. verlassen bzw. sich abgesichert; und dennoch war die quelle falsch. die bilder stammen aus dem irak, nicht aus syrien.
wir haben es am nächsten tag in der sendung richtig gestellt und uns mehrfach entschuldigt.
ein fehler, der nicht passieren darf, aber leider passieren kann.
lg, dh

@unser herr seiler:
zum vorwurf, wir würden nur über den ‚despot assad‘ berichten – wenn sie das moma verfolgen sollten, dann dürfte ihnen aufgefallen sein, dass wir die rebellen/opposition (die es so ja gar nicht gibt) ebenfalls kritisch beobachten und nichts beschönigen, geschweige denn eine seite einnehmen.

Fehler, die so gravierend sind, müssen natürlich zugegeben werden. So kenne ich das aus meinen Schriftwechsel mit Leuten von der ARD und zdf. Dann wird immer hoch und heilig versprochen, dass man beim nächsten mal noch besser prüft. Bis zur nächsten Panne. Da wird Zeug auf dem „Markt“ eingekauft, das nur ins Weltbild passen muss, um gesendet zu werden. Notfalls mit dem Zusatz „Wir können nicht garantieren, dass … „, aber die Meldung steht im Raum. Ich nehme mal an, dass nur die Spitze des Eisbergs sichtbar ist. Die „Weißen Helme“ werden mit dreistelligen Millionenbeträge gepampert, nur um Filmchen zu drehen, die zum Weltbild der Guten passen. Unter Nachrichten verstehe ich was anderes.

Den Kommentatoren bei Frau Hayali habe ich angeboten, ihre Sicht der Dinge hier zu posten. Mal gespannt, ob die noch mehr drauf haben als alle gleichzeitig über mich herzufallen.

http://www.altermannblog.de/taeglich-19-uhr-propagandaschau-gucken/

———————————————————————————

Epilog:

Meine Email mit dem Hinweis auf mein Essay „Dyktatura gówniarzy / Dictatorship of the squirts oder: Grimms Märchen reloaded“ wurde vom Eigentümer und Besitzer einer großen („der ältesten und der größten) Email-Liste für Psychoanalytiker und Psychotherapeuten, die in etwa 1000 Teilnehmer hat, unter dem Vorwand der Pornographie zensiert, also nicht zugelassen.  In meinem Essay kritisiere ich die Neigung der Massenmedien, Nachrichten in Märchen zu verwandeln und dabei den Inhalt der Nachricht frei zu erfinden. Es ist eine psychoanalytische Betrachtung. Dazu war es notwendig und legitim zu zeigen, was „Pussy Riot“ tatsächlich machen (und nun Nachahmer in Deutschland finden, wie zuletzt die Feme Josephine Witt, die in der Messe von Kardinal Meisner auf den Altar des Kölner Doms sprang und schrie „Ich bin Gott“, wie bereits früher bei Markus  Lanz. Nun  warnt Kardinal Meisner vor „entarteter“ Kultur, was ich für viel skandalöser halte, als die Aktion der Feme.) Aber die selbsternannten Besitzer sind Besetzer, sie besetzen Stühle, Lehrstühle, Vorsitze oder Emaillisten, und mit Ihrem Stuhl besetzen Sie die öffentlichen Räume, auf denen nur noch ihre Einheitsmeinung, ihr Enheitsbrei erlaubt ist, heute das rot-rot-grüne, früher das braune, in der Farbe der Scheiße, die sie aus ihren besitzenden Ärschen auf die Köpfe der Menschen ablassen, so daß nicht mehr als das Blubbern dieser braunen, rot-rot-grünen Kackemasse zu vernehmen ist, jede abweichende Meinung wird von den Besitzern der angeblichen Wahrheit weggekackt, weggegiftet, sarrazinisiert, putinisiert, zu Antichtisten erklärt, medial weggebombt – im Namen der Freiheit, der Meinungsfreiheit, der Demokratie, von besitzenden Meinungsherrschern, die schon morgens gegen Auschwitz, gegen den Krieg einen antisemitischen, antirussischen, krieghetzerischen Furz lassen.

Ich kritisiere in meinem Essay nicht den meines Erachtens durchaus vorhandenen künstlerischen Wert der Femen-Aktionen, sondern die Grenzüberschreitungen der Künstlerinnen, die psychische Gewalt ausüben, wenn sie z.B. in Kirchen obszön auftreten. Die künstlerische Freiheit darf nicht die Freiheit anderer Menschen, vor solchen Erlebnissen verschont zu werden, gewaltsam verletzt werden. Mag Hermann Nitsch in nicht öffentlichen Räumen Schweineblut verspritzen, aber nicht z.B.  in einer Moschee.

Es soll Freiräume für Künstler und Freiräume für Kunstbanausen geben. Einen solchen Raum für Kunstbanausen bieten Psychoanalytiker und Psychotherapeuten, wie der oben genannte, damit jedoch machen sie aus der Psychoanalyse eine leere Phrase, das ist aber in Deutschland schon seit langer Zeit der Fall, solche Psychoanalyse, die Denken,  Erkenntnisse,  Kritik verbietet, ist gar keine Psychoanalyse, sondern eine biedere, kitschige Ideologie auf dem Niveau der Sozialarbeiter. (Sorry, Sozialarbeiter!) Denn auch die Psychoanalyse in Deutschland ist eine Raubkunst. Aber darüber ein anderes Mal.

So eine Scheiße, wirklich.

Julian S. Bielicki


Psychoanalysis-afraid